Na Dworcu Głównym pojawią się koordynatorzy

Punkt recepcyjny na Dworcu Głównym fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Władze województwa reagują na doniesienia o problemach na krakowskim dworcu i jednocześnie podkreślają, że sytuacja nie jest tak zła, jak na to wygląda. – Wiele osób chce tam zostać, bo jak mówią czekają na dalszą podróż – stwierdził wojewoda małopolski Łukasz Kmita.

Czwartkowa sesja sejmiku województwa małopolskiego została poświęcona sytuacji związanej z uchodźcami. Głos zabrał Konsul Generalny Ukrainy w Krakowie Wiaczesław Wojnarowskyj, który mówił, że był na dworcu w Krakowie i podziękował wszystkim za pomoc.

Chcą pracować

Skorzystał również z okazji i poprosił wójtów i burmistrzów o to, by organizowali na terenie swoich miejscowości bazę noclegową. – Główne potoki były kierowane na Dworzec Główny, ale okazało się, że ludzi jest więcej niż pozwalają na to możliwości. Zwracam się więc o to, by rozładować to napięcie, jakie jest w centrum Krakowa ze względu na liczbę naszych obywateli – powiedział Wiaczesław Wojnarowskyj.

Konsul podziękował wszystkim za pomoc, jednocześnie podkreślając, że jego krajanie nie zamierzają siedzieć z założonymi rękami i korzystać z pomocy. – Każdy pyta o to, czy będzie miał możliwość pracowania. Bo oni chcą pracować, chcą karmić swoje dzieci, nie czekają na pomoc siedząc przy stole. Chcą też pomagać – zaznaczył dyplomata.

Koordynacja niezbędna

Głos zabrała też posłanka Daria Gosek-Popiołek, która apelowała o to, by skupić się też na koordynowaniu działań wolontariuszy. Polityczka stwierdziła, że często jest tak, że dana grupa spontanicznie robi kanapki, ale nie wie, że godzinę wcześniej inna grupa zrobiła to samo i jedzenie nie jest już potrzebne w danym miejscu.

– Chodzi o to, by zaangażować i dobrze pokierować wolontariuszami. Musimy dać im szansę pomagać, ale oni muszą wiedzieć, co należy zrobić. Trzeba pomyśleć nad komunikatami – powiedziała Daria Gosek-Popiołek. Zdaniem posłanki należy również kontrolować autokary, które przyjeżdżają zza granicy, by nikogo nie narazić na niebezpieczeństwo.

Bilety do Berlina wykupione

Wojewoda Łukasz Kmita stwierdził, że Małopolska jest głównym regionem, przez który przyjeżdża najwięcej osób i też najwięcej uchodźców szuka schronienia. – Mamy pewne problemy, zwłaszcza, jak przyjeżdża kilka pociągów i tworzą się kolejki do punktu recepcyjnego – przyznał Kmita.

Łukasz Kmita przypomniał, że województwo oddało do zarządzania ten punkt miastu, ale pracownicy urzędu wojewódzkiego są na miejscu przez całą dobę i udzielają potrzebnego wsparcia. – Oczywiście na pierwszej linii są wolontariusze za co im serdecznie dziękuję – podkreślił.

Kluczowe jest jednak to, że na Dworcu Głównym pojawią się koordynatorzy, m.in. policjanci czy przedstawiciele służb sanitarnych, aby pomagać i bieżąco śledzić sytuację. – Największe siły i środki kierujemy tam, aby pomóc ludziom, którzy do nas przyjeżdżają. Trzeba jednak powiedzieć, że oni chcą jechać dalej. Ich głównymi kierunkami są Niemcy i Austria – stwierdził wojewoda.

Według informacji, jakie posiada wojewoda Kmita na najbliższe dni są wykupione wszystkie bilety do Berlina. – W pociągach jest 300% zajętości – powiedział.

– Byłem wczoraj w nocy na dworcu i faktycznie spało tam około 150 osób. One mają jasny cel. Nasze służby proponowały im noclegi poza Krakowem, ale oni nie chcą opuszczać miasta, bo chcą je opuścić w ciągu najbliższych 48 godzin – mówi Kmita.

Wojewoda przypomniał, że władze regionu zorganizowały transport dla uchodźców, w tym specjalne pociągi humanitarne, a do tego bazę noclegową na terenie całej Małopolski. Łukasz Kmita zwrócił się również do władz innych miejscowości, by te wybadały, czy miasta partnerskie z Europy Zachodniej są w stanie przyjąć część uchodźców do siebie. Kmita zapewnił również, że państwo będzie wspierać samorządy, które dają dach nad głową Ukraińcom, którzy uciekli przed wojną.

comments powered by Disqus