News LoveKraków.pl

Politycy PSL na dyrektorskich stołkach w Wodach Polskich i Lasach Państwowych. „A miało być bez partyjniactwa”

Piotr Kempf i Wojciech Kozak
Koalicja 15 października szła do wyborów z hasłem, żeby odpolitycznić Lasy Państwowe oraz Wody Polskie. Tymczasem po jej zwycięstwie, w Krakowie już dwóch polityków PSL otrzymało tam dyrektorskie posady.
Jednym z nich jest Wojciech Kozak, były wicemarszałek Małopolski, politycznie związany z Polskim Stronnictwem Ludowym. Początkiem lutego został dyrektorem Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie. Z kolei szefujący w ostatnich latach Zarządowi Zieleni Miejskiej Piotr Kempf, też polityk PSL, został dyrektorem Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie.

Słów krytyki nie szczędzą aktywiści z Akcji Ratunkowej dla Krakowa. Przygotowali już petycję ws. odwołania krakowskich polityków PSL z funkcji dyrektorskich. „Miało być transparentnie i bez partyjniactwa, tymczasem znów mamy rozdawanie stanowisk po partyjnym przydziale. Dwie kluczowe dla przyrody dyrektorskie posady wylądowały w rękach czynnych polityków PSL. Chodzi o nowo powołanych krakowskich dyrektorów Lasów Państwowych i Wód Polskich” – napisali krakowscy aktywiści.

Oburzający jest fakt, że wysokie stanowiska w instytucjach przyrodniczych i środowiskowych rozdawane są według klucza partyjnego, a także bez przeprowadzenia transparentnych konkursów. Moim zdaniem nie za tym miliony Polaków głosowało w wyborach parlamentarnych – komentuje Aleksandra Piotrowska z Akcji Ratunkowej dla Krakowa.

Społecznicy wytykają Piotrowi Kempfowi, że zarządzając krakowską zielenią, niejednokrotnie działał wbrew woli mieszkańców. – Natomiast w przypadku pana Kozaka mamy po prostu do czynienia z osobą, która nie posiada ani wykształcenia, ani doświadczenia w hydrologii. Posiada za to doświadczenie w byciu członkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego – dodaje Piotrowska.

Podpisy pod petycją są zbierane w Internecie. Jest skierowana m.in. do premiera Donalda Tuska oraz ministry klimatu i środowiska Pauliny Henning-Kloski.

Kozak: mam duże doświadczenie”

Twierdzenia aktywistów odpiera Wojciech Kozak. – Tak, należę do Polskiego Stronnictwa Ludowego, ale jeśli ktoś zarzuca mi brak doświadczenia i merytoryki, to absolutnie się z takimi argumentami nie zgadzam – przekonuje w rozmowie z nami dyrektor RZGW. Zapewnia, że zakres jego obowiązków na różnych stanowiskach zawsze był szeroki. Wymienia m.in. zarządzanie gospodarką wodno-ściekową. Podkreśla, że również teraz nie brakuje mu obowiązków.

To zarządzanie zbiornikami i ciekami wodnymi od Oświęcimia w Małopolsce aż po Zawichost na pograniczu województw świętokrzyskiego, podkarpackiego i lubelskiego. Mamy w Małopolsce dwa ogromne zbiorniki wodne w Świnnej Porębie i Dobczycach. Proszę mi wierzyć, że doskonale wiem, jak nimi zarządzać: także w sytuacji kryzysowej, na wypadek powodzi czy suszy – dodaje Kozak. I podkreśla: – Byłem na wałach w 2007 i w 2010 r., podczas powodzi tysiąclecia, pracowałem w Wodociągach Miasta Krakowa. Nikt nie odbierze mi doświadczenia, które tam zebrałem.

Kempf: jestem również ekspertem

Dyrektor Piotr Kempf też nie zgadza się z zarzutami aktywistów. – Jestem leśnikiem, mam doktorat z tego zakresu, dwa tytuły magistra, w tym jeden przywieziony z Wiednia. Przez ostatnich 9 lat, w ramach Zarządu Zieleni Miejskiej, zajmowałem się tym, by lasy w Krakowie się rozwijały, były w lepszej kondycji i było ich więcej. To się udało. Skutecznie prowadziliśmy program zwiększania lesistości. Doświadczenie, które przynoszę z samorządu do Lasów Państowych, to wartość dodana. LP mogą na tym skorzystać – przekonuje w rozmowie z nami Kempf.

Podkreśla, że każdy ma jakieś poglądy polityczne i nie powinno go to wykluczać z możliwości zajmowania stanowisk w instytucjach państwowych. – Owszem, jesteśmy przeciwko upolitycznianiu m.in. Lasów Państwowych. To oznacza, że jesteśmy przeciwni temu, żeby przychodzili tam politycy bez doświadczenia w zarządzaniu np. lasami. Tak, jestem politykiem, ale jestem też ekspertem. Gdyby kierować się tym, co mówią aktywiści, to politycy mogliby być tylko politykami. Tymczasem jeśli są jednocześnie ekspertami, powinni mieć szansę pracy choćby w Lasach Państwowych czy w Wodach Polskich – kwituje Kempf.

Tymczasowi dyrektorzy?

Przewodniczący krakowskiej Platformy Obywatelskiej Szczęsny Filipiak nie zna kulisów powołania Wojciecha Kozaka i Piotra Kempfa na dyrektorów. Podejrzewa, że będą sprawować te funkcje tylko przez jakiś czas, do momentu ogłoszenia konkursów.

– Wiem, że premierem jest Donald Tusk, czyli polityk Platformy Obywatelskiej, ale nie możemy odpowiadać za wszystko, co robią nasi koalicjanci. Jednocześnie chciałbym zwrócić uwagę, że za czasów Prawa i Sprawiedliwości LP i WP były obsadzone ludźmi bez doświadczenia. Trzeba szybkich zmian. Tymczasem rozpisanie i przeprowadzenie konkursu trwa nieraz miesiącami – komentuje Filipiak.

– W Platformie bardzo pilnujemy, żeby politycy bez doświadczenia nie zajmowali wysokich stanowisk w instytucjach państwowych. Niemniej, jeśli polityk jest bardzo dobrym ekspertem w jakiejś dziedzinie, to uważamy, że należy dać mu szansę – kwituje przewodniczący krakowskiej PO.