Wybory rektora UEK. Są zastrzeżenia do działań rady uczelni

Zdjęcie ilustracyjne fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

– Sytuację, z którą mamy do czynienia, oceniam jako personalny atak wymierzony we mnie, którego celem jest wyeliminowanie mnie z udziału w wyborach na rektora UEK – mówi dr hab. Piotr Buła, do niedawna prorektor Uniwertsytetu Ekonomicznego.

Już za tydzień, w środę 10 kwietnia odbędzie się pierwsza tura wyborów, w których zostanie wyłoniony nowy rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie na lata 2024-2028. Pierwotnie o fotel włodarza uczelni chciało się ubiegać sześć osób. Zgłosiły się one z prośbą o poparcie przez radę uczelni. Po przesłuchaniach i głosowaniu rady, trzech zainteresowanych zostało wskazanych 2 lutego jako oficjalni kandydaci na rektora.

21 marca, po zgłoszeniu przez radę uczelni listy kandydatów do procedury przyjętej uchwałą z 19 stycznia 2024, dodano punkty, które wprowadzają nieprzewidziany wcześniej obowiązek powtórnego głosowania przez radę uczelni kandydatur wskazanych wcześniej przez nią przekazanych do dalszego procedowania. – De facto przeprowadzono reasumpcję wcześniejszego głosowania rady, a w rezultacie dodatkowo naruszono kalendarz wyborczy ustalony przez Uczelnianą Komisję Wyborczą – twierdzi były prorektor.

Zmiany są kwestionowane

Piotr Buła nie kryje rozczarowania decyzjami podjętymi przez radę UEK, porównując zaistniałą sytuację do tej, która miała miejsca na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej. – Sytuacja, z którą mamy do czynienia na UEK, jest bezprecedensowa w skali kraju, choć rzeczywiście niepokojące informacje na temat przebiegu wyborów są obecne w domenie publicznej, jeśli chodzi np. o UKEN czy Akademię Nauk Stosowanych w Nowym Targu. Nasuwa to oczywiste w takich sytuacjach pytania o ustrój uczelni wyższych, rolę rad uczelni, ich niezależność w pełnieniu funkcji nadzorczych i kontrolnych względem rektorów, jednoosobową koncentrację władzy rektorskiej – dodaje.

W jego opinii są to działania mające na celu „pozbawienie go szansy udziału w wyborach uczelnianych oraz zniesławienie w oczach opinii publicznej oraz w środowisku akademickim”. – To personalny atak wymierzony w moją osobę. Nie widzę także powodu, dla którego miałbym takimi metodami pozwolić się wyeliminować z życia uczelni, której poświęciłem 30 lat życia. Zbyt długo i zbyt ciężko pracowałem na swoją pozycję zawodową w kraju i na świecie – mówi.

Piotr Buła skierował dwa wnioski do Uczelnianej Komisji Wyborczej o podjęcie działań nadzorczych związanych z przebiegiem wyborów w uczelni.

O komentarz w sprawie poprosiliśmy rzecznika uczelni, dra Pawła Kozakiewicza. Otrzymaliśmy lakoniczną odpowiedź: „Uczelnia nie komentuje procesów związanych z wyborem rektora. Wszelkie informacje w tym zakresie są publikowane na stronie Uczelnianej Komisji Wyborczej”.

Z kolei jeden z pracowników uniwersytetu w liście do naszej redakcji napisał: „Atmosfera na uczelni jest gęsta. Ludzie boją się mówić to, co myślą”.

Bezzasadna skarga

Przewodniczący rady uczelni Piotr Ziętara odnosząc się do sprawy procedury wyborczej wskazuje, że sformułowany wniosek przez przedstawiciela prawnego Piotra Buły skierowany do Uczelnianej Komisji Wyborczej, został jednogłośnie odrzucony jako bezzasadna skarga. – Komisja potwierdziła tym samym procedurę zastosowaną przez radę uczelni w kontekście wyborów na stanowisko rektora jest prawidłowa i zgodna z przepisami prawa, czyli ustawą oraz Statutem Uniwersytetu Ekonomicznego i ordynacją wyborczą, która stanowi jego element integralny – podkreśla Ziętara.

4 kwietnia oficjalnie zostały zgłoszone cztery kandydatury profesorów na stanowisko rektora Uniwersytetu Ekonomicznego. – Nie mógł się wśród nich znaleźć profesor Buła, ponieważ rada uczelni wskazała dwie inne kandydatury i pan profesor nie uzyskał zwykłej większości do wskazania jego nazwiska w trybie przewidzianym przez prawo wyborcze – wyjaśnia.