Z komunikacji miejskiej korzysta mniej osób. Przesiedli się na rowery

Ulica Grzegórzecka fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Spadek użytkowników komunikacji miejskiej o 34 procent, ale za to wzrost liczby osób przemieszczających się na rowerach o ponad 26 procent w dni robocze – to dane zaprezentowane w środę przez miejskiego inżyniera ruchu.

Łukasz Gryga, miejski inżynier ruchu powiedział podczas wideokonferencji z dziennikarzami, że w trakcie trwania epidemii zanotowano spadki w przemieszczaniu się osób po Krakowie. – Rower był jedynym środkiem transportu, który odnotował istotne wzrosty i mamy do czynienia ze znaczną poprawą wskaźników, niż w latach ubiegłych – zaznaczył.

Krakowianie przesiedli się na rowery



Według danych zaprezentowanych przez zespół urzędników, ruch rowerowy wzrósł w (porównując wrzesień 2019 i 2020 roku) o 26 procent w dni robocze oraz o 62 procent w weekendy. Coraz więcej ludzi korzysta z jednośladu również w dni deszczowe (wzrost na poziomie 40 procent).

Najwięcej nowych rowerzystów we wrześniu tego roku pojawiło się na ulicy Grzegórzeckiej. Średnio podczas porannego szczytu komunikacyjnego ruchu rowerowy wzrósł o 92 procent, a popołudniowego – aż o 256 procent, co stanowi 12 procent wszystkich uczestników ruchu na tej ulicy.

W ocenie Łukasza Grygi, taka poprawa wyników jest powiązana ze zmianami w organizacji ruchu na ciągu od ronda Grunwaldzkiego, przez ulice Dietla i Grzegórzecką aż po rondo Grzegórzeckie. – Nie wszędzie mamy możliwość wybudowania nowej infrastruktury, a szczególnie w zabytkowym centrum, gdzie musimy zarządzać istniejącą powierzchnią – podkreślił.

Ludzie nie chcą korzystać z komunikacji miejskiej

W trakcie epidemii najbardziej ucierpiał transport publiczny. Z autobusów i tramwajów przestało korzystać 34 procent osób – tak wynika z porównania danych dotyczących sprzedaży biletów z pierwszych dwóch miesięcy tego roku z wrześniem.

– Z danych ankietowych wynika, że 11,5 procent mieszkańców zamieniło komunikację zbiorową na inne formy transportu. Na szczęście nie wszyscy przesiedli się do samochodów, ale w znacznej części na rower lub zaczęli przemieszczać się pieszo – dodał Gryga.

Powrót do samochodów

Z pomiarów ruchu samochodowego, przeprowadzonego w 14 miejscach takich jak al. Mickiewicza, Czarnowiejska, rondo Mogilskie, al. Jana Pawła II, Zakopiańska, Kapelanka, Wielicka czy Tischnera) wynika, że najmniejszy ruchu samochodowy zanotowano w marcu (spadek o 41 procent w porównaniu do lutego).

We wrześniu ruch samochodowy był mniejszy o niespełna 4,6 procent niż w lutym. Natomiast w październiku spadek wynosił już prawie 13 procent.

Miejski inżynier zwracał uwagę na „wzorcowe” miejsce, jakim w jego ocenie jest rondo Mogilskie, ponieważ najrzadziej się korkuje, w okresie trzech lat nie było tam remontów a natężenie samochodów nie jest zależne od pojedynczych obiektów, jak galerie handlowe czy stadiony.

W marcu na rondzie Mogilskim pojawiło się o prawie połowę mniej samochodów niż w lutym, ale już w kwietniu powoli zaczął wracać ruch znany sprzed epidemii (spadek o 41,7 procent), aby we wrześniu liczba samochodów prawie (91,8%) powróciła do wskaźnika z lutego.

 

comments powered by Disqus