Teatr Cricot 2 jakiego nie znamy [ZDJĘCIA]

"Komedianci" w Cricotece to wystawa fotografii Maurizia Buscariniego fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
Od piątku w Cricotece trwa wystawa fotografii Maurizio Buscarino przedstawiających próby i spektakle Tadeusza Kantora.

W przestrzeni ekspozycji „Komedianci!” zobaczymy 198 czarno-białych zdjęć z archiwum fotografa. Łącznie, liczy ono 12 000 kadrów z prób i przedstawień Teatru Cricot 2. Buscarino wszystkie odbitki przygotował osobiście w swoim atelier w Poscante pod Bergamo. Co ciekawe, był jednym z nielicznych fotografów, na których obecność Kantor pozwalał podczas prób.

Silne uderzenie

Po raz pierwszy artysta z twórczością Kantora zetknął się w styczniu 1978 roku, kiedy to w jednej ze szkół na obrzeżach Mediolanu Cricot 2 grał spektakl „Umarła klasa”. Buscarino przyjechał, aby zrobić zdjęcia podczas przedstawienia. Zgodę – jak mówi – otrzymał w korytarzu przy garderobach. Po latach wspomina, że już po krótkim czasie trwania sztuki „poczuł ze sceny silne uderzenie”.

– To był taki rodzaj opresji. Wokół wszystkich chodził człowiek ubrany na czarno, zachowywał się jak dyrygent. On wręcz wysyłał, wtłaczał w scenę aktorów, w większości będących starszymi ludźmi. Chodzili w kółko, siadali w ławkach, znowu wracali, bawili się, jakby byli dziećmi! I tak działo się to cały czas. A tym „dyrygentem” był Tadeusz Kantor – opowiada Buscarino.

Zaproszenie do zdjęć

Sztuka odniosła we Włoszech spory sukces, a artyści do Polski – zamiast po trzech dniach – wrócili po miesiącu. Buscarino został zaproszony przez Kantora osobiście do dokumentacji prób kolejnego spektaklu „Wielopole, Wielopole” odbywających się we Florencji.

– Nie byłem na miejscu przez cały czas, bo też musiałem zajmować się innymi rzeczami. To było moje szczęście, bo żyć i pracować z Kantorem łatwym zadaniem nie było. Z czasem zorientowaliśmy się, że te jego wybuchy, ten gniew są intensywne, ale nie naruszają głębokiej relacji – jak w rodzinie. Był perfekcjonistą, nie tylko zawodowym. On wręcz obawiał się o swoje dzieło. Nie mógł zostawić swojej pracy i tak sobie po prostu odejść – przyznaje Buscarino.

Archiwum teatralne

Maurizio Buscarino to jeden z najbardziej uznanych włoskich fotografów związanych ze światem teatru europejskiego, amerykańskiego i orientalnego. Dokumentował sztuki Kantora, Jerzego Grotowskiego, Eimuntasa Nekrosiusa, Odin Teatret, japońskiego teatru bunraku czy przedstawień tworzonych przez więźniów.

W 1973 roku przez przypadek obejrzał inscenizację Odin Teatret Min Fars Hus. Zafascynowały go wychodzące z cienia zjawy i aktorzy na scenie. To wtedy zaczął fotografować spektakle.

– W tym fotograficznym pejzażu teatralnym interesował mnie człowiek. Bo on pojawia się w nim i znika. W tej obecności dostrzegałem swoją własną obecność. Moje bycie tu i teraz, ale i moje własne odchodzenie. Kantor dał mi absolutne maksimum tej możliwości i w największy możliwy sposób mi ten teatr objaśnił – przyznaje Buscarino.

Na kadrach prezentowanych w Cricotece zobaczymy Teatr Cricot 2 uchwycony w różnych momentach pracy. Artysta towarzyszył Kantorowi przy jego ostatnich realizacjach scenicznych. Podobny sposób pojmowania sztuki sprawił, że ich dokumentowanie stało się główną częścią jego działalności fotograficznej.

– Dzięki wystawie „Komedianci!” po raz pierwszy mogłem dokonać tak szerokiego wyboru zdjęć. Jeśli chodzi o tytuł, to ta kwestia była długo opracowywana. Zdecydowaliśmy się na „Komediantów” ze względu na jego ambiwalencję. Zarówno w języku polskim, jak i włoskim słowo „komediant” ma podwójne znaczenie – przyznaje Maurizio Buscarino.

Ekspozycję można zobaczyć w Cricotece do 20 grudnia 2019 roku.

comments powered by Disqus