Czy musiało dojść do tragedii na ul. Potrzask?

fot. Łukasz Szumny

W środę na ulicy Potrzask w Bieżanowie pod kołami samochodu zginęła kobieta. Kierowca był pijany. Wzdłuż jezdni nie ma chodnika, o którego budowę mieszkańcy wielokrotnie zwracali się do ZIKiT-u.

Są za to szykany, które, jak twierdzą, mogą przyczynić się do kolejnej tragedii. – Tydzień od zamontowania obie były ścięte, bo kierowcy mijając je, nie zwalniają. Od momentu wymiany asfaltu droga, która była drogą osiedlową, zrobiła się niemalże autostradą. Kierowcy jadący na Wieliczkę skracają sobie tędy trasę. Od strony autostrady jest długa prosta, na której auta rozpędzają się nawet do 80 km/h, a z drugiej strony łuk, na którym ledwo mijają się samochody. Wielokrotnie widziałem dzieci wracające ze szkoły, które przed pojazdami musiały uciekać w krzaki – tłumaczy pan Łukasz.

Bez chodnika, bez progów

Wyjaśnia, że w sprawie poprawy bezpieczeństwa na ulicy mieszkańcy wielokrotnie interweniowali w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Bezskutecznie. – O budowę chodnika podpisy zbierali wszyscy mieszkańcy ulicy Potrzask, jak i przylegających do niej uliczek – mówi. Sam również skierował w tej sprawie pismo do ZIKiT-u. Ten odpowiedział, że „wniosek o budowę chodnika może zostać przyjęty jedynie w ramach przebudowy ulicy (…). W kwestii możliwości budowy chodnika wymagana jest analiza szerokości działek stanowiących pas drogowy ul. Potrzask oraz możliwość ewentualnego wykupu terenu pod omawianą inwestycję”. – To dlaczego nikt z ZIKiT-u nie przeanalizował tego przed rozpoczęciem remontu? – pyta retorycznie pan Łukasz.

Po fiasku wniosku o budowę chodnika mieszkańcy zaczęli zwracać się do Zarządu z prośbami o montaż progów zwalniających. Także w tym przypadku odpowiedzi były negatywne. – Na początku pani zbijała mnie z tropu, mówiła, że tam, gdzie jeździ autobus, nie można montować progów. Przytoczyłem przykład ul. Bieżanowskiej, gdzie progi, w wielkiej liczbie, jednak powstały. Wtedy zaproponowałem, by progi ustawili przed łukiem, ale otrzymałem informację, że w związku z geometrią drogi takie rozwiązanie nie wchodzi w grę – wyjaśnia. ZIKiT przytoczył też dane o natężeniu ruchu, według których montaż progów byłby nieuzasadniony.

Będzie remont

Zapytaliśmy w ZIKiT, dlaczego w czasie remontu nie powstały chodniki ani progi zwalniające. Rzecznik jednostki Michał Pyclik tłumaczy, że w tym miejscu wymieniana była kanalizacja i trakt dla pieszych najzwyczajniej nie mógł powstać. – Jeżeli ktoś robi remont, to musi odtworzyć stan poprzedni. Powstała nowa nawierzchnia i utwardziliśmy pobocze. Budowa chodnika w tym miejscu nie była zaplanowana w budżecie. My nie możemy zrobić niczego sami z siebie – wyjaśnia. Dodaje, że całkowita przebudowa ulicy Potrzask jest wpisana w przyszłorocznym budżecie. Potrwa dwa lata i będzie kosztowała dziewięć milionów złotych.

Dlaczego nie zamontowano progów? – Mieszkańcy uzyskali odpowiedzi z ZIKiT-u i one są wyczerpujące – kończy rozmowę. Tymczasem zamieszkujący zadają sobie pytanie nie czy, ale kiedy na ul. Potrzask dojdzie do kolejnej tragedii.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Bieżanów-Prokocim
comments powered by Disqus