Nowa Huta jedną z najbezpieczniejszych dzielnic Krakowa

fot. i grafika Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Nowa Huta jest postrzegana jako jedna z najniebezpieczniejszych dzielnic Krakowa. Jest to krzywdzący obraz. Statystyki mówią coś zupełnie innego. – Zła prasa jest odpowiedzialna za obraz Nowej Huty – uważa Stanisław Moryc, przewodniczący rady Dzielnicy XVIII – Nowa Huta.

W 2013 roku w Krakowie policja zanotowała 30696 przestępstw (z czego 26 tys. to przestępstwa kryminalne). Rok później ta liczba była mniejsza – 26813 (22 tys. kryminalnych). Spójrzmy jeszcze bardziej szczegółowo na konkretne przestępstwa.

Jeśli chodzi o zabójstwa, w 2013 roku mieliśmy ich 12, a rok temu 13. Doszło za to do znacznie mniejszej liczby gwałtów – z 53 spadło do 34 takich zdarzeń w 2014 roku. Jeśli zaś chodzi o kradzieże samochodu, również mamy spadek: z 334 do 313. Spadły również statystyki dotyczące kradzieży cudzej rzeczy – o ponad 17%.

Wzrost widać w sprawach związanych z narkotykami. W 2013 policjanci ujawnili 1662 przestępstwa, a w 2014 o ponad 200 więcej. – Wzrost ujawnionych czynów związanych z przestępczością narkotykową świadczy m. in. o lepszej pracy operacyjnej, gdyż w przeciwieństwie do innych przestępstw, przestępstwa narkotykowe (podobnie jak korupcja) ujawnione są praktycznie wyłącznie przez policjantów  – tłumaczy Elżbieta Znachowska z biura prasowego małopolskiej policji.

Kryminalna Nowa Huta?

Kryminalna mapa Krakowa podzielona jest na osiem części – tyle jest komisariatów policji. Przestępstwa kryminalne – jak wyjaśnia Katarzyna Cisło z komendy wojewódzkiej policji – to wszystkie oprócz gospodarczych oraz drogowych.

Przeanalizowaliśmy poprzedni rok pod względem liczby popełnianych przestępstw. Być może dla niektórych będzie zaskoczeniem, że to nie obszar, z który odpowiada Komisariat VIII Policji, czyli Nowa Huta i Czyżyny, przoduje w statystykach.

Naszą analizę zaczynamy od przestępstw gospodarczych. Ze wszystkich wykrytych przestępstw (ponad 1500) nieco ponad 12% zostało popełnionych na obszarze Komisariatu Policji 8 (KP8). Najwięcej takich zdarzeń jak wyłudzenia, oszustwa podatkowe czy „pranie brudnych pieniędzy”, odbyło się w dzielnicach: Swoszowice, Podgórze Duchackie i Bieżanów-Prokocim (KP6) – doszło tam do 360 przestępstw. Drugim w kolejności jest obszar KP5 (Dębniki, Łagiewniki-Borek Fałęcki, Podgórze, z wynikiem 254.

Ze wszystkich ujawnionych kradzieży z włamaniem najwięcej było w na terenie KP3, czyli na Prądniku Czerwonym i Prądniku Białym – 456. Niedaleko plasuje się znów KP5 oraz KP1, czyli Stare Miasto.

Kradzież cudzej rzeczy. W tej kategorii niezaprzeczalnym liderem jest Stare Miasto. Tutaj właśnie dochodzi do 1/3 wszystkich kradzieży. Blisko 13% wynikiem może się pochwalić niezastąpiony KP5. Nowa Huta i Czyżyny na szarym końcu z wynikiem 6,88%.

Rozboje, wymuszenia i kradzież. Według definicji, rozbój to kradzież połączona z użyciem przemocy wobec osoby lub groźbą natychmiastowego jej użycia. Na najwyższy stopniu niechlubnego podium z wynikiem 139 takich zdarzeń znów jest Stare Miasto (KP1). Za nim KP5, następnie KP7 (Mistrzejowice, Bieńczyce, Wzgórza Krzesławickie) i dopiero KP8.

Jeśli chodzi uszkodzenie rzeczy, to 14% wszystkich przestępstw zanotowanych w Krakowie wydarzyło się na terenie Nowej Huty i Czyżyn. To stawia KP8 na trzecim miejscu za Starym Miastem i KP7.

Na koniec gwałt. Warto zauważyć, że na terenie Krakowa w 2014 roku doszło do 16 stwierdzonych gwałtów. Do pięciu w Starym Mieście, cztery zanotowano na terenie KP6 (Swoszowice, Podgórze Duchackie i Bieżanów-Prokocim). Jeden miał miejsce na terenie KP8.

 

Winne stereotypy

Nowa Huta zapracowała sobie na miano dzielnicy niebezpiecznej. Problem w tym, że faktycznie po głowie można było tam dostać kilkadziesiąt lat temu, gdy przy budowie nowego miasta pracowało wielu mężczyzn z różnych krańców Polski.

–  Utarło się, że krakowianie tam jeżdżący, mieli się czego bać. Teraz jest zupełnie inaczej, to bardzo bezpieczna dzielnica. Tylko i wyłącznie zła prasa powoduje, że stereotyp się utwardza – mówi Stanisław Moryc, przewodniczący Dzielnicy XVIII – Nowa Huta. Radny dzielnicowy obwinia media za uwypuklanie incydentów oraz dokładne lokalizowanie ich.

– Cokolwiek się wydarzy na Azorach, czy na Kazimierzu, to nikt nigdy nie napisze, że: na Azorach pchnięto kogoś nożem, na Kazimierzu uduszono czy podpalono drzwi. Nie ma innej dzielnicy w nagłówkach. Zlokalizowanie jest zawsze dokładne – uważa Moryc i dodaje, że dziennikarze powinni pisać ogólnie o Krakowie albo wspominać inne dzielnice.

Nie niosą patologii

Stanisław Moryc twierdzi też, że prawdziwym problemem są chuligani, którzy okupują sklepy z alkoholem, a później rozrabiają. – Jednak to nie jest żadne odstępstwo. Wszędzie jest tak samo – dodaje.

Mimo wszystko, jak udowodniliśmy, statystyki są po stronie nowohucian. Powody? – Cały czas następuje fluktuacja ludności. Na pewno nasza dzielnica jest dzielnicą osób starszych, ale też wielu młodych ludzi zakłada u nas rodziny. Po prostu mieszkają, wychowują dzieci i są normalnymi ludźmi, którzy nie niosą za sobą patologii – wyjaśnia radny dzielnicowy.

Potrzebny lepszy PR?

– Wiele osób starało się promować Nową Hutę – przypomina Moryc. Jednak, zdaniem radnego, to media psują tę pracę, ukazując dzielnice w złym świetle. – Proszę pamiętać o wielu inicjatywach, które są organizowane przez przeróżne środowiska. Szkoda, że prasa nie wychwytuje tego pozytywnego działania. A skupia się na chuligaństwie, zabójstwach, podpaleniach, a nie pokazuje się zwykłej pracy od podstaw na osiedlach, w szkołach, klubach, gdzie działają zwykli mieszkańcy – kończy Stanisław Moryc.