Koniec śledztwa w sprawie wirtualnego wykonawcy osiedla Magnolia

Zdjęcie przykładowe fot. pixabay.com

W Krakowie miało powstać osiedle 42 domków jednorodzinnych. Tyle tylko, że spółka, która zobowiązała się wykonać inwestycje, nie zatrudniała nawet pracowników. Po sześciu latach od tych wydarzeń sprawa trafiła do sądu.

Śledztwem, które ruszyło w 2016 roku, zajmowała się Prokuratura Regionalna. Dotyczyło pięciu osób, które doprowadziły do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przedstawicieli podwykonawców spółki Baudes.

Osiedle na kredyt… zaufania

Firma Baudes zobowiązała się do wybudowania osiedla Magnolia przy ul. Petrażyckiego. W sumie miało to być 42 domów w zabudowie szeregowej w stanie deweloperskim. Jednak nie mogło się to wtedy udać.

– Spółka od chwili jej założenia w ogóle nie zatrudniała pracowników, jak również nie posiadała żadnego zaplecza biurowego, technicznego ani technologicznego, ani też maszyn i urządzeń do świadczenia usług budowlanych – informuje Wojciech Mularczyk, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Krakowie.

– Nie zatrudniała kadry inżynieryjno-technicznej ani wykwalifikowanych robotników. Spółka świadczyła swoje usługi wyłącznie w oparciu o doraźnie zawarte umowy z podwykonawcami, którym obecnie zalega z zapłatą – dodaje prokurator. Firma wynajmowała tylko pomieszczenia na biuro.

Prace na budowie osiedla polegały tak naprawdę na zleceniu kilkunastu podwykonawcom robót. Inwestycja jednak nie została ukończona, ponieważ pod koniec października 2014 roku złożone zostało ogłoszenie o upadłości likwidacyjnej.

Gdzie się podziały pieniądze?

– Z wniosku wynika, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy przed ogłoszeniem upadłości firma Baudes wydała 7,4 mln zł. Zgodnie ze zgłoszonymi do masy upadłości wierzytelnościami pokrzywdzeni podwykonawcy nie otrzymali łącznie kwoty co najmniej 3.2 mln złotych – wylicza Mularczyk.

– W toku śledztwa ustalono, że spółka dokonywała transakcji na rzecz trzech powiązanych kapitałowo ze sobą spółek: Soi Invest, Global Servis i Gian-Bud, przekazując tym im łącznie 2,2 mln zł, gdy powyższe firmy nie wykonywały prac budowlanych – stwierdza.

Jednocześnie okazało się, że Baudes nie zapłaciła podwykonawcom za przeprowadzone prace, pomimo przekazania jej stosownych środków przez firmę zlecającą – W&W.

Prokuratura ocenia, że „zawarcie umowy z W&W sp. z o.o. sp.k. było działaniem obarczonym wysokim ryzykiem, ponieważ spółka nie posiadała zaplecza technicznego i organizacyjnego do wykonania tak dużej inwestycji, ale przede wszystkim nie posiadała zaplecza finansowego”.

Oskarżeni

Śledczy pociągnęli do odpowiedzialności pięć osób. Prezes zarządu spółki Baudes odpowiada przed sądem za posłużenie się nierzetelnymi i podrobionymi dokumentami, doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem podwykonawców, działanie na szkodę wierzycieli firmy czy brak złożenia wniosku o upadłość spółki. Cztery pozostałe osoby odpowiedzą za przestępstwa karno-skarbowe. Biegli oszacowali szkodę na poziomie długu, czyli ponad 2,2 mln złotych.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Swoszowice
comments powered by Disqus