Która dzielnica jest najbardziej zielona, a gdzie najwięcej betonu?

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Które krakowskie dzielnice są najbardziej „zielone”? Na to pytanie spróbowali odpowiedzieć twórcy rankingu jednego z portali pośredniczących w sprzedaży nieruchomości.

W poszukiwaniu najbardziej zielonych dzielnic w trzech Polskich miastach, w tym w Krakowie, eksperci wzięli pod uwagę trzy wskaźniki: roślinności, pokrycia koronami drzew oraz dostępności terenów zielonych.

Okazało się (choć my dobrze o tym wiemy), że w tym rankingu najlepiej wypada Zwierzyniec, Swoszowice i Dębniki, a najgorzej: Stare Miasto, Wzgórza Krzesławickie oraz Grzegórzki z Podgórzem.

– Gdy wziąć pod uwagę każdą roślinność, nie tylko drzewa, najbardziej zielonymi dzielnicami Krakowa są Swoszowice, Zwierzyniec i Dębniki. Najmniej zielone staje się ponownie Stare Miasto, którego znaczna część jest w ogóle pozbawiona roślinności. Kolejne dzielnice z małą ilością roślinności to Grzegórzki i Krowodrza. Podgórza czy nowa Huta zyskują w tym przypadku dzięki polom uprawnym i prywatnym ogrodom – piszą autorzy rankigu przygotowanego przez otodom.pl i Heksagon.

Wracając jednak do samych drzew, gdyby ten wskaźnik decydował, to znów wygrałby Zwierzyniec, ale tuż za tą dzielnicą mielibyśmy Bieńczyce, Łagiewniki-Borek Fałęcki oraz Krowodrzę i Swoszowice. – Najmniej drzew w otoczeniu miejsc zamieszkania jest tym razem nie w centrum, ale na Wzgórzach Krzesławickich czy Nowej Hucie, choć i na Podgórzu, i Starym Mieście mogłoby być lepiej – ustalili autorzy raportu.

Jeśli chodzi o dostępność do terenów zielonych, znów wygrywa Zwierzyniec. Później są Mistrzejowice, Prądnik Czerwony, Łagiewniki-Borek Fałęcki i Stare Miasto. – Najsłabsza dostępność terenów zieleni o walorach rekreacyjnych jest w dzielnicach: Wzgórze Krzeszowickie, Nowa Huta i Prądnik Biały. Widać wyraźnie, że niską dostępność terenów zieleni mamy głównie tam, gdzie są osiedla domków jednorodzinnych na obrzeżach miasta. Mimo że w okolicy są lasy, a mieszkańcy częściej mają ogródki, to w takich przestrzeniach powstaje stosunkowo mało parków – czytamy w analizie.