Powoli dobiega kompleksowa konserwacja nawy głównej bazyliki wraz z historycznym wystrojem wnętrza W bazylice oo. Franciszkanów, pod kierunkiem prof. Edwarda Kosowskiego z firmy AC Konserwacja Zabytków. Sprawdziliśmy, co do tej pory udało się zrobić w bazylice przy ul. Franciszkańskiej 4.
Obecnie prace są prowadzone w zachodnim, ostatnim przęśle nawy, również związane z konserwacją kamiennego chóru. To ostatni etap kończący konserwacje i prace związane z wystrojem kościoła. – Będziemy chcieli je skończyć jak najszybciej. Oficjalnie do końca roku powinniśmy zamknąć ten etap. Być może pewne zakresy będą odsłaniane wcześniej – przyznaje w rozmowie z LoveKraków.pl Bożena Opiło, konserwator zabytków.
W poprzednich latach odnowiono kolejne przęsła bazyliki, które cieszą oko nie tylko zwiedzających, turystów, ale także przychodzących na modlitwę. Wykonano również prace przy malowidłach oraz przy marmurowych ołtarzach i ozdobnych portalach do kaplic.
(Od)ratować dzieło
Podczas renowacji kamiennego chóru pod słynnym witrażem Stanisława Wyspiańskiego, odsłonięto relikty pierwotnej polichromii Tadeusza Popiela w nawie głównej. Do tej pory była zasłonięta grubą warstwą ciemnej farby. W latach 50.tych dekoracje z powodów nieznanych historykom sztuki zostały zamalowane, przez co chór był znacznie uboższy pod względem wizualnym i „cięższy” pod względem estetycznym. – Zrobiliśmy wizualizacje, jak ten chór mógł pierwotnie wyglądać na podstawie odsłoniętych detali, fragmentów dekoracji. Zostały one odtworzone i zaprezentowane komisji konserwatorskiej, by ta mogła zdecydować, czy ten dodatkowy zakres prac będzie realizowany, czy ta polichromia zostanie przywrócona – mówi o szczegółach konserwator.
SKOZK, który regularnie nadzoruje działania z zakresu renowacji bazyliki franciszkanów, pozytywnie zaopiniował propozycję konserwatorów, by odtworzyć polichromię i ukazać w pełni koncepcję pierwotnego zamierzenia twórców skomplikowanych i barwnych fresków wnętrza. – Uważamy, że będzie to doskonałe domknięcie nawy od strony zachodniej – ocenia Opiło.
Zapytana o to, w jakich stanie jest zachowana polichromia chóru, Bożena Opiło wyjaśnia, że w związku z tym, że jej nie zdrapywano przed zamalowaniem farbą, którą dziś można stosunkowo łatwo usunąć, jest w dobrym stanie.
– Oczywiście są pewne uszkodzenia, które należy uzupełnić. Wzory są powtarzalne, więc odtworzenia tej polichromii nie będzie stanowiło problemu. Cześć wzorów na polichromii chóru jest także obecna w jego podniebie. To nie są wzory o charakterze młodopolskim. Stylizowane pnącza, jajownik trochę mogą kojarzyć się z okresem wielkanocnym, bo te detale są w rzeczywiście wiosennym nastroju – podkreśla.