Od 2021 roku opłata reklamowa. Radni: za chwilę nie będzie miał kto jej płacić

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Po 15 latach od wejścia w życie do polskiego prawa europejskiej Konwencji Krajobrazowej Kraków ustali opłaty reklamowe. Swoją propozycję radnym przedstawi prezydent. Urzędnicy przewidują, że cennik zacznie obowiązywać wraz z początkiem 2021 roku. Radni nie kryją oburzenia, że projekt pojawił się w takim czasie.

Gotowy jest projekt uchwały wprowadzającej opłatę reklamową. To wynik ratyfikowanej przez Polskę w 2000 roku Europejskiej Konwencji Krajobrazowej, która pięć lat później weszła w życie. Chodziło o wdrożenie konkretnych rozwiązań, chroniących przestrzeń publiczną.

W 2020 roku w Krakowie w końcu udało się wprowadzić również uchwałę krajobrazową, która reguluje to, jakie nośniki reklamowe i gdzie mogą być ustawiane. Dzięki temu możliwe jest też wprowadzenie wspomnianej opłaty.

Ile?

Naliczanie opłaty zaczyna się od dnia, gdy na np. elewacji lub ogrodzeniu zawiśnie nośnik reklamowy. Data ta powinna znaleźć się na deklaracji, która powinna być składana raz na kwartał. Na niej też trzeba zapisać liczbę dni ekspozycji reklamy.

I tak za jeden dzień ekspozycji nalicza się 2,59 zł. Do tego należy doliczyć część zmienną, zależną od metrażu reklamy. 1 mkw. to 23 grosze dziennie.

Przykład: w przypadku reklamy o powierzchni 12 mkw. opłata będzie wynosić dziennie: 2,59 zł + (12 x 0,23 zł) = 5,35 zł Zakładając, że w kwartale jest 90 dni, opłata za taki kwartał wyniesie nieco ponad 481 złotych.

Kto płaci, kto nie płaci

Jak czytamy w uzasadnieniu projektu uchwały, „obowiązek uiszczenia opłaty reklamowej ciąży odpowiednio na: właścicielu, użytkowniku wieczystym lub samoistnym posiadaczu nieruchomości lub obiektu budowlanego, na których znajduje się tablica lub urządzenie reklamowe”. Nie dotyczy to reklam niewidocznych w przestrzeni publicznej i szyldów reklamowych.

– Ustawodawca uznał bowiem, że odmiennie należy potraktować niewielką informację o działalności gospodarczej prowadzonej na danym terenie i reklamę nie mającą żadnego związku z miejscem, w którym jest zlokalizowana – wyjaśnia projektodawca.

15, 10, 1,7 mln złotych

Ustawa mówi o tym, że opłata nie ma na celu wypracowania kolejnego źródła dochodu dla gmin, ale pomoc w uporządkowywaniu krajobrazu. Mimo wszystko z szacunków urzędników wynika, że w pierwszym roku funkcjonowania opłaty do budżetu miasta może wpłynąć około 15 mln złotych.

Magistrat uważa też, że po roku obowiązywania uchwały krajobrazowej, gdy reklamy zostaną dostosowane do jej zapisów, wpływy te ukształtują się na poziomie około 10 mln złotych rocznie. Wszystko jest jednak zależne od tego, ile tablic reklamowych będzie montowanych na terenie Krakowa.

Koszty obsługi zostały oszacowane na wysokości 1,7 mln złotych plus milion złotych na zakup potrzebnego oprogramowania.

– Dochody z tytułu opłaty reklamowej, zgodnie z zapisami ustawy, pomniejszą w części wpływy z tytułu podatku od nieruchomości – czytamy w uzasadnieniu.

Radni oburzeni

O ostatecznym kształcie opłaty reklamowej będą decydować radni miejscy. Jednak ci, z którymi udało się skontaktować, nie kryją zdziwienia i oburzenia, że taki temat pojawił się teraz.

Radny Andrzej Hawranek, który na co dzień pracuje w krakowskim sanepidzie, mówi, że nie ma nawet czasu, aby zajmować się takimi sprawami. – Być może magistrat nie zauważył, co się dzieje. Zaraz nie będzie firm, które będą uiszczały taką opłatę. Przeważająca część przedsiębiorców nie ma żadnego przychodu, dlatego to najmniej ważna teraz rzecz – mówi Hawranek.

– Nie ma teraz ważniejsze rzeczy niż to, co się stanie z przedsiębiorcami, jak funkcjonują żłobki i czy zwykli ludzie będą mieć za tydzień czy miesiąc co do garnka włożyć. Wszystkie inne rzeczy powinny zejść na dalszy plan – stwierdza Rafał Komarewicz.

Radny z klubu prezydenckiego podkreśla, że teraz przed samorządowcami zadania, aby firmy miały pieniądze i mogły dalej funkcjonować. – To nie na miejscu, jeśli chodzi o mieszkańców. Nie będę teraz tego komentował – powiedział radny.

comments powered by Disqus