Problemy w akademikach. "Zarząd pluje nam w twarz"

Akademik LivinnX przy ul. Romanowicza 4 fot. krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Akademiki borykają się z problemami finansowymi. Studenci wzywają o pomoc i wypowiadają umowy, bo już od miesiąca nie korzystają z wynajmowanych pokoi. Zarząd jednego z krakowskich akademików nie przystaje jednak na prośby lokatorów. Imprezy i bezpieczeństwo w czasach zarazy to kolejny problem pozamykanych domów studenckich.

Zgodnie z zaleceniami ministerstwa i zamknięciem szkół duża część studentów mieszkających w akademikach do czasu ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego wyjechała do swych rodzinnych domostw. Niektórzy zrobili to już na początku marca, po pojawieniu się pierwszego przypadku koronawirusa w Polsce. Pozostali lokatorzy to w głównej mierze obcokrajowcy przebywający tu w ramach programu Erasmus.

Studenci, którzy już od ponad miesiąca nie zamieszkują wynajmowanego lokum, a którzy są nadal zobowiązani do uiszczania opłat, proszą zarządców o obniżenie czynszu. W innych przypadkach lokatorzy wypowiadają umowy. Krakowski akademik przy ul. Romanowicza jednak nie chce na to przystać. – Zarząd najdroższego i najbardziej prestiżowego akademika w Polsce, LivinnX, mydli nam oczy i nie obchodzi ich całkowicie sytuacja w kraju i na świecie, mimo wielu próśb, apeli czy petycji „plują” nam w twarze – mówi reprezentant społeczności studenckiej zamieszkującej akademik, jednocześnie pragnąc pozostać anonimowym.

– Od momentu pojawienia się epidemii w naszym kraju, czyli wielkiego kryzysu i niepewnej przyszłości, zaczęły się największe problemy: ignorowanie wiadomości i pytań, lekceważenie i zbywanie – kontynuuje.

Walka o niższy czynsz

Po licznych pismach i rozmowach studentom udało się wywalczyć pewną obniżkę. Zarząd zdecydował się obniżyć opłaty za użytkowanie stref wspólnych (siłowni, saun itp.) ze 100 zł do jednej złotówki. Druga możliwość pozwala wynajmującym odroczyć zapłatę połowy czynszu do czerwca. Niestety, to nie satysfakcjonuje lokatorów.

– Akademik oznajmił, że to nie oni są winni zaistniałej sytuacji i nie zmniejszą czynszu, o co prosiliśmy od początku, ewentualnie możemy zapłacić połowę czynszu teraz, a drugą połowę później. Niestety argumenty kierowane w naszą stronę, że dom musi się z czegoś utrzymywać, a opłaty same się nie zapłacą, nas nie przekonuje – tłumaczy student.

– W tym momencie musieliśmy zapłacić za marzec i kwiecień pełną kwotę czynszu, mimo że nas tam nie ma, nie zużywamy więc prądu, wody, Internetu, śmieci i nie korzystamy z zamkniętych stref wspólnych – pokoje służą jedynie do przechowywania przedmiotów – dodaje.

Brak odpowiedzi

Studenci skarżą się na długi czas oczekiwania na odpowiedź ze strony władz akademika. Na naszą prośbę otrzymaliśmy jednak odpowiedź niezwłocznie.

Wynajmujący obecnie niezamieszkujący domu studenckiego prosili o zmniejszenie kwoty zapłaty czynszu o połowę. – Z uwagi na stałe koszty funkcjonowania obiektu, niestety nie możemy obniżyć czynszu o 50 proc. Pomimo pandemii, tak jak dotychczas, jesteśmy zobowiązani do pokrycia stałych opłat wynikających z utrzymania akademika – w tym Internetu, wywozu śmieci, serwisu sprzątającego, ale również zapewnienia dodatkowych środków czystości czy zwiększonej ochrony na czas epidemii – informuje Jakub Bartos, przedstawiciel jednego z inwestorów akademika LivinnX.

– Studenci, którzy wyjechali do swoich rodzin, nadal są pełnoprawnymi mieszkańcami naszego akademika. W trakcie nieobecności dostęp do ich jednostek mają tylko oni – w efekcie czego każda z tych jednostek jest wyłączona z procesu wynajmu. Gwarantowane przez nas umową świadczenia nie zostały zerwane – wyjaśnia Bartos.

Wypowiedzenia

Student, który zgłosił się do naszej redakcji, mówi, że większość społeczności, którą reprezentuje, już wypowiedziała umowy. Reszta natomiast nie otrzymała takiej zgody, bądź nadal czeka na odpowiedź. – Jesteśmy zbulwersowani zachowaniem władz akademika w czasie tak dużego problemu z pracą i zarobkami.

Przedstawiciel LivinnX tymczasem tłumaczy. – Jeśli chodzi o kwestię wypowiedzeń – obowiązuje nas umowa czasowa. Jednak z uwagi na trudny dla nas wszystkich czas pragnę zapewnić, że obecnie pracujemy nad porozumieniem, które – mamy nadzieję – usatysfakcjonuje obie strony.

Studenci w piśmie do zarządu powołują się na art. 357 Kodeksu Cywilnego, który mówi, że w przypadku sytuacji nadzwyczajnych i wynikających z nich nadmiernych trudności albo „rażących strat jednej ze stron” w realizacji umowy, sąd może zmienić wysokość świadczenia „lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy”. Według społeczności obecna sytuacja spełnia wszystkie kryteria z tego wynikające i domaga się obniżenia czynszu, bądź natychmiastowego wypowiedzenia.

Zarząd LivinnX w odpowiedzi informuje: – Ani umowa, ani postanowienia nie przewidują możliwości jej rozwiązania z powodu obecnej sytuacji. Decyzja mieszkańca o opuszczeniu jednostki z powodu teraźniejszych uwarunkowań nie stanowi naruszenia zobowiązań wynikających z umowy. Rozumiemy trudności tego bezprecedensowego stanu rzeczy, ale umowa zostaje w mocy i należy uiszczać terminowo płatności z niej wynikające.

Bezpieczeństwo a imprezy

Obostrzenia w kraju zostają powoli znoszone, jednak w ostatnim czasie dotarło do nas mnóstwo nagrań i zdjęć ukazujących conajmniej kilkunastoosobowe imprezy w akademiku LivinnX, przede wszystkim na tarasie, dachu budynku.

– Czasowo wyłączyliśmy z użytkowania części wspólne akademika LivinnX Kraków. Do dyspozycji studentów pozostawiliśmy taras znajdujący się na dachu budynku. To jedyna przestrzeń na świeżym powietrzu, z której mogą oni obecnie korzystać. Możliwość spędzenia choć kilkunastu minut dziennie „na zewnątrz” jest szczególnie ważna dla tych osób, które źle znoszą izolację i odosobnienie – wyjaśnia Bartos i dodaje, że użytkowanie z tej przestrzeni odbywa się z poszanowaniem obowiązującego rozporządzenia. W innym wypadku „ochrona obiektu interweniuje bezzwłocznie”.

Materiały, które do nas dotarły, mówią jednak same za siebie.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Podgórze
comments powered by Disqus