Stanisław Mazur nie został ostatecznie prezydentem Krakowa. Ale zasiada wysoko we władzach miasta, a krakowianom trochę obiecał. Jak idzie realizacja planów?
A co z obietnicami Stanisława Mazura? Czy fakt, że ostatecznie nie został prezydentem, zwalnia go z ich realizacji? Niekoniecznie. Zasiada wysoko we władzach miasta, co pozwala sądzić, że ma duży wpływ na to, które zadania będą realizowane, a które nie. Prześledziliśmy zatem niektóre obietnice wyborcze wiceprezydenta miasta i sprawdziliśmy, jak idzie ich realizacja.
Wielki Kraków
– Chciałbym, żeby Kraków był wielki – mówił Stanisław Mazur, inaugurując w lutym ubiegłego roku swoją kampanię wyborczą jako niezależy kandydat na prezydenta. A czy Kraków może być wielki bez metra, za którego budową mieszkańcy opowiedzieli się już w czasie referendum w 2014 roku? To jedna z inwestycji, której realizację Mazur obiecywał krakowianom. I choć w kampanii raczej nie podawał konkretnych dat, kiedy dany pomysł zrealizuje jako prezydent, to akurat w przypadku metra Polska Agencja Prasowa odnotowała taką zapowiedź:
„Wśród priorytetów Mazura jest budowa dwóch linii metra, przy czym pierwsza z nich ruszyłaby za 7,5 roku”. Przypomnijmy, że to właśnie były rektor czuwa nad realizacją tej inwestycji, bo znajduje się ona w jego pionie jako wiceprezydenta. Czy w zapowiadanym czasie zadanie faktycznie uda się wykonać? W krakowskim magistracie nie odpowiedzili wprost na to pytanie.
– Przedstawiony wówczas potencjalny harmonogram zakładał wariant realizacji całego projektu, w oparciu o dane finansowe i organizacyjne pozyskane z innych systemów (Berlin, Turyn), a także wariantowość poprowadzenia linii zarówno naziemnie i podziemnie – przekazała nam Emilia Król z biura prasowego urzędu.
I zapewniła, że nowe władze miasta od początku przystąpiły do intensywnych prac nad budową metra. Obecnie skupiają się na pierwszym, centralnym odcinku. By ruszyć dalej, potrzebna jest decyzja środowiskowa. Wniosek o jej wydanie został złożony. Jak informowaliśmy już na naszych łamach, krakowscy urzędnicy dostaną decyzję prawdopodobnie dopiero pod koniec 2025 r.
– Równolegle trwają prace, które mają wytyczyć finalny przebieg metra oraz wskazać możliwości finansowania – twierdzi Emilia Król. I dodaje: „W listopadzie 2024 roku przedstawiony został harmonogram prac, zakładający możliwość rozpoczęcia robót budowlanych w 2029 roku. Ewentualna aktualizacja tego harmonogramu będzie komunikowana na bieżąco”. Czy to oznacza, że pierwsza łopata pod budowę metra nie zostanie wbita w 2028 roku? O tym, że takie są plany, w pierwszych dniach po rozstrzygnięciu wyborów mówił już co prawda nie Stanisław Mazur, a prezydent Aleksander Miszalski.
O tym, że temat metra jest oczkiem w głowie byłego rektora Uniwersytetu Ekonomicznego, można było się przekonać wielokrotnie. Jednocześnie wokół tej kluczowej inwestycji nie brakowało emocji. Było też sporo zamieszania. W listopadzie ubiegłego roku ukazała się na naszych łamach głośna publikacja, w której ujawniliśmy, że władze Krakowa planują de facto budowę podziemnej linii tramwajowej, a nie tradycyjnego metra. Tak wynikało z magistrackich dokumentów. Już w nowym roku wiceprezydent Mazur udzielił nam wywiadu, gdzie mówił stanowczo: – Pewne jest, że będziemy budować metro.
Ważne. Podczas prac nad materiałem uzyskaliśmy informację, że decyzja środowiskowa dla budowy pierwszego etapu, co istotne, krakowskiego premetra, pierwotnie planowana na 28 lutego, zostanie wydana najwcześniej pod koniec czerwca. Tak zdecydował prezydent Oświęcimia.
Wszystko w jednym miejscu
Jako kandydat na prezydenta Stanisław Mazur zapowiadał też stworzenie miejskiej aplikacji mKraków, dzięki której mieszkańcy mogliby w jednym miejscu kupić m.in. zarówno bilet w Strefie Płatnego Parkowania, jak i ten na autobus czy tramwaj. Krakowianie mieliby tam również rozkład jazdy MPK, ale i harmonogram wywozu odpadów, a także mapy obiektów sportowych.
Ważna informacja jest taka, że „aplikacja miejska mKraków znajduje się w fazie realizacji”. Obecnie trwa testowanie jej pierwszej wersji. Jeśli efekty testów będą pozytywne, bardzo możliwe, że aplikacja zostanie udostępniona mieszkańcom jeszcze w tym roku przed wakacjami. Co istotne, realizacja zadania znajduje się w pionie wiceprezydenta Łukasza Sęka, który jest drugim zastępcą prezydenta Krakowa.
To jeszcze nie koniec obietnic byłego rektora, bo obecny wiceprezydent zapowiadał też usprawnienie procesu wydawania pozwoleń na budowę. Urzędnicy zapewniają, że działania w tej sprawie zostały podjęte. Jakie konkretnie, tego już nie doprecyzowali. Podkreślili natomiast, że jeśli urząd nie wyda decyzji w sprawie pozwolenia na budowę w terminie 65 dni od dnia złożenia wniosku, organ wyższego stopnia wymierza karę w wysokości 500 złotych. I to za każdy dzień zwłoki. Urzędnicy zapewnili nas jednocześnie, że nie odnaleźli takich spraw, w których przekroczono ustawowy termin wydania pozwolenia.
Wyprzedaż lokali
W magistracie pytamy jeszcze o zagospodarowanie pustostanów i wyprzedaż miejskich lokali, której zatrzymanie zapowiadał Stanisław Mazur. Choć, co należy zaznaczyć, te kwestie są już pod kuratelą Marii Klaman, która jest czwartym zastępcą prezydenta Miszalskiego. W przypadku pustostanów urzędnicy podliczyli dotychczasowe osiągnięcia (402 wyremontowane lokale w 2024 r.), padło też trochę zapowiedzi. Np. taka, że w tym roku urząd chce przygotować do zamieszkania kolejne pustostany, na co w budżecie miasta przewidziano ponad 17 mln zł. Urząd planuje szukać też pieniędzy na ten cel w ramach dofinansowań.
A co ze sprzedażą miejskich lokali? Krakowscy urzędnicy wyliczyli, że od czerwca 2024 r. do dziś miasto sprzedało w drodze przetargu pięć mieszkań (w tym roku jedno), a dotychczasowym najemcom 101 oraz jeden lokal użytkowy (we wszystkich przypadkach magistrat ma na myśli te gminne nieruchomości, co do których podpisane zostały już umowy). – W tym okresie zrezygnowano ze zbycia jednego lokalu użytkowego. 31 grudnia 2024 r. upłynął termin do składania wniosków o wykup lokali mieszkalnych przez najemców – twierdzą w magistracie. Zgodę na sprzedaż mieszkań wyraża rada miasta.
Jako kandydat na prezydenta Stanisław Mazur twierdził: „Kraków oczekuje istotnych zmian. Kiedy popatrzymy na badania opinii społecznej, ponad 75 proc. krakowianek i krakowian mówi: chcemy zmian. Ja jestem zwolennikiem tych zmian. Chciałbym, żeby to były zmiany istotne, znaczące, ale nie chaotyczne i nie radykalne” (cytat za „Gazetą Wyborczą”). Czy tych zmian Stanisław Mazur dokona jako wiceprezydent? Czas pokaże. Do realizacji kampanijnych obietnic rządzących będziemy jeszcze na LoveKraków.pl wracać.