Woda ukryta pod skałami. Butelki nie trafią do marketów [Rozmowa]

fot. MK

Pod koniec września Krakowska Pijalnia Zdrojowa otworzy się dla krakowian i turystów. Dystrybucja wody mineralnej wydobywanej z głębokości 40 metrów ograniczy się do niewielkiej liczby punktów.

27 sierpnia w Parku Zdrojowym Mateczny oficjalnie otworzono pijalnię zdrojową. 123 lata temu dobrej wody szukał tam Antoni Mateczny, patron pobliskiego ronda. O pijalni, cennych właściwościach wody i jej dystrybucji rozmawiamy z Aliną Dudą, rzeczniczką spółki EGM.

Z jednej strony – mnóstwo zanieczyszczeń, stojące w korkach samochody. Z drugiej – trochę zieleni i woda bogata w cenne minerały. Pijalnia przy rondzie Matecznego wróciła z przytupem.

Alina Duda: To na pewno fenomen na skalę europejską, a może i światową, że przy skrzyżowaniu o największej przepustowości samochodów na dobę jest Park Zdrojowy Mateczny i Krakowska Pijalnia Zdrojowa. Kiedyś Podgórze kończyło się właśnie w tym miejscu i na jego obrzeżach Antoni Mateczny budował dom. Do tego tak skutecznie szukał wody, że dowiercił się na głębokość ponad 37 metrów.

I wytrysnęła woda. Bardzo śmierdząca woda.

Tak śmierdząca, że każdy inny, ale nie Mateczny, zakopałby ten odwiert. On pobrał próbki wody i skierował ja na badania, które wykazały, że zawiera bardzo dużo magnezu i dwa razy więcej wapnia. Proporcja pierwiastków 1:2 jest uznawana za najlepszą do przyswojenia przez organizm. W wodzie jest także selen, nazywany pierwiastkiem życia.

Dobry dla organizmu człowieka skład wody potwierdziły badania profesora Odona Bujwida i naukowców z Wiednia. Mateczny mógł więc podjąć decyzję o budowie Zakładu Kąpielowego Wody Siarczano-Solankowej.

Zakład zaczął działać w 1905 roku, po uzyskaniu pozwoleń i budowie. Przyciągał osoby z różnymi dolegliwościami, które piły wodę i brały kąpiele. Mateczny był wielkim człowiekiem i staramy się mu dorosnąć w jego wizji i chęci wykorzystania bogactw natury dla dobra człowieka.

Waszą wodę będzie można pić przede wszystkim w parku przy rondzie. Od kiedy?

Już od końca września, otwarcie chcemy powiązać z Dniami Podgórza. Woda będzie wydawana na miejscu, umożliwimy także zakup w butelkach 0,33 i 0,7 litra. Na razie nie zostały ustalone ceny.

Czy „Mateczny Zdrój” i „Anton” trafią na półki w sklepach?

Wody nie będą dystrybuowane do dużych sieci handlowych, nie zobaczymy jej w supermarketach obok innych wód mineralnych i źródlanych. Znajdzie się w miejscach, gdzie jest zapotrzebowanie na pierwiastki, na przykład w siłowniach, gdzie ludzie ćwiczą, pocą się i tracą minerały. Butelki trafią też do niektórych lokali gastronomicznych.

Dlaczego warto pić akurat tę wodę?

„Mateczny Zdrój” jest wodą wysokomineralizowaną. Osoby, które nie wykonują na co dzień nadmiernego wysiłku, powinny wypić pół litra, by uzupełnić dzienne zapotrzebowanie na pierwiastki. Picie tej wody w nadmiarze może zaszkodzić. Z kolei „Anton” jest wodą średniomineralizowaną, którą można spożywać bez ograniczeń. Dzięki odpowiedniemu napowietrzeniu udało się ukryć nieprzyjemny zapach.

Skąd pewność, że woda jest zdrowa? W końcu ujęcie znajduje się w okolicy mocno zanieczyszczonej zwłaszcza przez ruch samochodów.

Badania potwierdzają, że to woda o walorach leczniczych, z odpowiednim składem. Nie jest zanieczyszczona, ponieważ znajduje się ponad 40 metrów pod ziemią i jest przykryta nieprzepuszczalnymi skałami. Do tego – znajduje się tam od co najmniej 10 tysięcy lat, a wtedy na pewno było czyściej.

comments powered by Disqus