Beksiński na Wawelu. W ogrodach pojawiły się rzeźbiarskie dzieła artysty [ZDJĘCIA]

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Czternaście rzeźbiarskich prac Zdzisława Beksińskiego, w tym monumentalne dzieła „Makbet” i „Hamlet”, będzie można zobaczyć od 27 kwietnia w ogrodach wawelskich. Wystawa prezentuje niemal nieznane oblicze artysty.

– W 2020 roku naszym głównym hasłem był „Wawel otwarty”. Staraliśmy się udostępnić turystom rzadko udostępniane bądź w ogóle niedostępne przestrzenie jak wawelskie ogrody, ale „Wawel otwarty” znaczy również to, że Zamek Królewski na Wawelu jako muzeum rezydencjonalne wchodzi w dialog ze sztuką współczesną. Chce prezentować dorobek najwybitniejszych polskich, współczesnych artystów. Zaczęliśmy od Józefa Wilkonia, później prezentowaliśmy twórczość Bronisława Chromego, a w tym roku przyszedł czas na intrygującą twórczość Zdzisława Beksińskiego – mówi Piotr Rabiej, pełnomocnik dyrektora Zamku Królewskiego na Wawelu.

Artysta – rzeźbiarz

Prezentowana w Ogrodach Królewskich ekspozycja „Beksiński. Rzeźby” to pierwsza monograficzna wystawa trójwymiarowych dzieł Zdzisława Beksińskiego, jednego z najwybitniejszych współczesnych artystów, znanego głównie z twórczości malarskiej, rysunkowej i fotograficznej.

Spacerując po ogrodach, zwiedzający będą mogli zobaczyć cykl rzeźb „Głowy”. Tworzą go odlewy w brązie, wariacje na temat ludzkiej czaszki oraz płasko opracowane reliefy. Na ekspozycji znalazły się także odlewy dwóch rzeźb monumentalnych „Hamlet” i „Makbet”.

– Epizod rzeźbiarski Beksiński popełnił na przełomie lat 50. i 60. Tworzył swoje rzeźby w gipsie, gdyż technologicznie, finansowo i przestrzennie nie mógł sobie pozwolić na tworzenie odlewów w brązie. Z kolei kolejne, monumentalne rzeźby „Makbet” i „Hamlet”, były już modelowane w latach 60. w różnych materiałach w metalu – wyjaśnia Małgorzata Gołębiewska, kuratorka wystawy.

Cykl „Głowy” to zbiór bardzo zróżnicowany, począwszy od form ażurowych, lekkich, poprzecinanych, wydrążonych, po pełniejsze bryły z licznymi zagłębieniami i otworami przypominającymi zwielokrotnione oczodoły.

– Widać tu motywy znane z obrazów Beksińskiego, jego zainteresowanie samym procesem przemijania, wszystkimi życiowymi turbulencjami, a także pewnym poczuciem bezradności, cierpienia i bólu istnienia. Na pewno te czaszki, czasem dziurawe z pogłębionymi oczodołami, mogą wywoływać tego typu emocje, na których później artysta bazował w swojej fantastycznej, onirycznej sztuce – dodaje Małgorzata Gołębiewska.

Dialog z przestrzenią

Beksiński nie utożsamiał rzeźby z zamkniętą formą i jednolitą bryłą. Nie nadawał tytułów swoim pracom i nie prowadził wątków interpretacyjnych. Tworzył rzeźbę, która wchodzi w dialog z przestrzenią oraz eksperymentował z jej materialnością.

– „Makbet” i „Hamlet” noszą jednak w sobie wątki literackie. Beksiński był osobą oczytaną, tworzył, pisał, czytał poezję, więc odniesienia do tragicznej postaci Makbeta, pozbawionej głowy, są widoczne w jego rysunkach. W tej rzeźbie klęczącej, z dramatycznie wyciągniętymi rękami ku górze, również pojawia się klimat twórczości Szekspira – tłumaczy kuratorka ekspozycji.

Monumentalna rzeźba „Hamlet” to natomiast dalece przetworzony wizerunek ludzkiej postaci, mocno wygięty i tworzący formę tronu lub fotela. Dzieło znane jest także z czarno-białej rodzinnej fotografii, na której pozuje cała rodzina Beksińskich. Artysta z żoną stoją po obu stronach rzeźby, a ich kilkuletni syn, Tomek, siedzi na niej niczym na tronie.

– Myślę, że wystawa bardziej zaskoczy tych niechętnych Beksińskiemu, dla których jego często literacka opowieść na płótnie jest irytująca. Wystawa może ich pozytywnie zaskoczyć minimalistycznymi formami. Zdecydowanie można się w tych rzeźbach zakochać – mówi Marcin Gołębiewski, kurator ekspozycji.

Wystawa „Beksiński. Rzeźby” będzie dostępna dla zwiedzających od 27 kwietnia do 1 października 2023 roku. Dzień przed otwarciem, 26 kwietnia o godz. 18:00, odbędzie się wernisaż, podczas którego zabrzmią ulubione utwory artysty w klubowej odsłonie.

News will be here