Dwa miesiące po tragedii w Zabierzowie. Śledczy czekają na wyniki sekcji zwłok czterolatka

Sprawa z Krakowa trafiła do kieleckiej prokuratury fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Kielecka prokuratura zajmuje się wyjaśnianiem okoliczności utopienia się czterolatka na placu zabaw przedszkola w Zabierzowie. – Czekamy na protokół z sekcji zwłok – mówi prokurator Daniel Prokopowicz.


Do tragedii doszło 28 września na terenie prywatnego przedszkola i żłobka przy ul. Leśnej. Około godz. 15 czteroletnie dziecko wpadło do zbiornika wypełnionego wodą. Małego chłopca nie udało się uratować. Strażacy wydobyli go ze zbiornika.

Przybyli na miejsce ratownicy reanimowali dziecko, ale to nie przyniosło skutku, lekarz stwierdził zgon. Początkowo alarmowano służby, że dziecko wpadło do studni, potem była mowa, że do studzienki kanalizacyjnej.

– Okazało się, że to był zbiornik na wodę, coś w rodzaju zbiornika retencyjnego wypełnionego wodą, wkopanego w ziemię. Nie wiemy dlaczego był na terenie przedszkolnego placu zabaw. Wiadomo, że był zabezpieczony od góry, ale nie mamy informacji w jaki sposób dziecko mogło wpaść do tego zbiornika – mówił na gorąco mediom mł. kpt. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Krakowie.

Opis tragedii w internecie

O szczegółach akcji napisali ratownicy na facebookowej stronie Kraków122 - Krakowskie ratownictwo w Obiektywie: „Strażacy, po przyjeździe pod wskazany adres, otrzymali informację, że dziecko prawdopodobnie znajduje się w zbiorniku, niegdyś używanym do gromadzenia wody lub nieczystości, szerokim na ok. sześć metrów i o głębokości ok. trzech metrów, do którego właz znajdował się na terenie placu zabaw. Miał on wymiary ok. 40 cm na 40 cm, co dodatkowo utrudniało prowadzenie akcji ratowniczej. Całość nie była dobrze zabezpieczona, gdyż wejście do zbiornika było przykryte konstrukcją przypominającą komin, jednakże ze szczeliną, przez którą dziecko mogło się przecisnąć. Dopiero po jej zburzeniu było możliwe dostanie się do środka przez ratowników” - czytamy w relacji ratowników.

I dalej: „Jeden ze strażaków został opuszczony na linach do wnętrza zbiornika, gdzie po kilku próbach zanurkowania, odnalazł chłopca”. Na pomoc było jednak za późno.

Gmina zamieszcza wpis

Gmina Zabierzów dzień po tragedii zmieniła wygląd swojej strony internetowej na czarne barwy i umieściła komunikat: „W związku z wczorajszym wypadkiem, w którym życie stracił czteroletni chłopiec, chcemy wyrazić ogromny ból i nieopisany smutek z powodu tej tragedii”.

Dodatkowo zamieszczono wpis: „Życie to niesprawiedliwa podróż, a straty, które czasem ponosimy, są absolutnie niewyobrażalne. Składamy kondolencje Rodzinie oraz bliskim, którzy przechodzą czas żałoby i chociaż słowa są niewystarczające, chcemy wyrazić nasze najgłębsze współczucie. Nasze myśli i modlitwy są z wszystkim cierpiącymi z powodu śmierci chłopca”.

Krakowska prokuratura wszczęła postępowanie w oparciu o przepisy dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Z nieoficjalnych informacji wynika, że jeden z rodziców czteroletniego Marka to pracownik wymiaru sprawiedliwości z Krakowa.

– Dlatego, by uniknąć zarzutów o brak obiektywizmu zawnioskowaliśmy o przekazanie sprawy do innej prokuratury – mówił Rafała Babiński, szef Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Postępowanie w Kielcach

Ostatecznie śledztwo prowadzi kielecka prokuratura.

– Nikomu nie przedstawiono zarzutów. Gromadzimy dokumentację i inne dowody, oczekujemy na pisemną opinię z sekcji zwłok dziecka – informuje Daniel Prokopowicz, rzecznik kieleckich śledczych. Dodaje, że od wyników tej opinii zależy, jakie będą podejmowane kolejne kroki, czyli np. powołanie biegłych specjalistów.