Eksperci ostrzegają przed czarnym scenariuszem w sprawie lądowiska szpitala im. Narutowicza

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Lądowisko dla szpitala im. Narutowicza powinno powstać na dachu budynku – takie wnioski nasuwają się po przeczytaniu ekspertyzy, która powstała na zlecenie dyrekcji placówki.

W marcu dyrekcja miejskiego szpitala przy ulicy Prądnickiej otrzymała ekspertyzę zamówioną na potrzeby dostosowania obecnie istniejącego lądowiska dla helikopterów do wymogów Ministerstwa Zdrowia, które w pełni zacznie obowiązywać od przyszłego roku. Koniecznym wydaje się montaż specjalistycznego oświetlenia, przebudowa drogi dojazdowej czy oznaczenie niektórych elementów infrastruktury szpitalnej. Z podobnym zadaniem muszą zmierzyć się władze innych szpitali w całej Polsce.

Możliwy początek problemów

Z dokumentu możemy się dowiedzieć, że istniejące przeszkody lotnicze dyskwalifikują lokalizację na poziomie terenu w obecnym miejscu. Padają dwie rekomendacje: usunięcie przeszkód – ale to wiązałoby się z wyburzeniem budynku tlenowni czy likwidacją zbiornika wody. Drugim rozwiązaniem jest podniesienie poziomu płyty lotniska o trzy metry. Nowa konstrukcja, wsparta na betonowych słupach, mogłaby stać się również zadaszonym parkingiem dla samochodów osobowych.

Przebudowa lądowiska w zaproponowanym modelu może po latach stać się początkiem problemów władz Krakowa i dyrekcji szpitala. W dokumencie, który przygotowała warszawska firma Helitech czytamy, że istnieje możliwość przebudowy lądowiska tak, aby dostosować je do obowiązujących przepisów. – Jednak pozostawienie lądowiska w tym samym miejscu (…) nie rozwiąże natomiast do końca problemu związanego z przeszkodami lotniczymi po stronie południowej (za torami kolejowymi) – piszą autorzy opracowania.

Co to za przeszkody? Na tym terenie rosną drzewa, które za parę lat zostaną przeszkodami lotniczymi, natomiast szpital nie może bez zgody właścicieli usunąć lub podciąć tych roślin. Eksperci zwracają uwagę, że te tereny są obecnie inwestycyjne, więc należy się spodziewać, że za kilka lat mogą powstać tam budynki, które będą „niedopuszczalną przeszkodą lotniczą na głównym kierunku podejścia”. – Taka sytuacja spowoduje zamknięcie lądowiska, gdyż nie będzie ono spełniać wymogów rozporządzenia Ministra Zdrowia – podkreślają.

Lądowisko na dach szpitala

Sugerują, że „najlepszym rozwiązaniem obecnej sytuacji byłoby przeniesienie lądowiska na dach budynku szpitala”, co pozwoliłoby na ominięcie wysokich nieruchomości wokół placówki, a podejście do startu i lądowania odbywałoby się wzdłuż torów kolejowych, co byłoby zgodne również z różą wiatrów.

O tym, że czarny scenariusz może się spełnić za kilka lat świadczy rozpoczęcie budowy apartamentowca. Inwestor Angel Green w kwietniu postawił dźwig, który uniemożliwił śmigłowcom Lotniczego Pogotowia Ratunkowego korzystanie z obiektu. Deweloper zdecydował, m.in. po interwencji powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, o tymczasowym demontażu urządzenia.

– Dokument sporządzony przez ekspertów szpitala, pomimo iż analizuje przestrzeń wokół lądowiska oraz przeszkody powietrzne, pomija rozpoczętą inwestycję „Angel Green” – słyszymy od przedstawiciela Angel Poland. Podkreśla, że może uda się wypracować nowe rozwiązanie, które pozwoli szpitalowi posiadać funkcjonalne lądowisko. – Nadal podtrzymujemy propozycję wsparcia finansowego przebudowy lądowiska, tak, by można było z niego korzystać przez kolejne lata i jednocześnie realizować inwestycję budowlaną – mówi deweloper.

Spór na linii szpital-deweloper

Chcieliśmy się dowiedzieć, czy mimo tak poważnych stwierdzeń w ekspertyzie przygotowanej dla szpitala, dyrekcja placówki bierze pod uwagę przeniesienie lądowiska na dach pawilonu. Jednak nie uzyskaliśmy na to odpowiedzi.

Dr Renata Godyń-Swędzioł, dyrektor szpitala w e-mailu do redakcji LoveKraków.pl pisze, że „do czasu rozstrzygnięcia przez organy administracji samorządowej oraz państwowej kwestii ważności, wydanej prywatnemu deweloperowi decyzji pozwolenia na budowę dla inwestycji kolidującej z działającym i użytkowanym od ponad 9 lat lądowiskiem, jak też mając na uwadze wniesione przez prywatnego dewelopera przeciwko szpitalowi powództwo cywilnoprawne o zakazanie przelotów przez działkę dewelopera śmigłowców ratunkowych, szpital nie będzie publicznie odnosił się do kwestii związanej z lądowiskiem”.

– Szpital kierując się swoim mottem "Dobro chorego - najwyższym prawem", podejmuje wszelkie działania, mające na celu zabezpieczenie interesów pacjentów placówki, w tym w szczególności pacjentów w stanie ciężkim, wymagającym transportowania na SOR przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. W tym celu podejmuje wszelkie działania wynikające z rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego – podkreśla dr Godyń-Swędzioł.

Problemem z budową lądowiska na dachu szpitala może być fakt, że w grudniu 2019 roku nadbudowano dach jednego z gmachów placówki. Za prawie 36 milionów złotych utworzono nowoczesne centrum leczenia chorób przewodu pokarmowego i gruczołów dokrewnych. Inwestycja sfinansowana głównie ze środków miasta, w ponad 20 procentach była dofinansowana przez Unię Europejską, a to oznacza że przez minimum pięć lat nie można ingerować w projekt.

comments powered by Disqus