Jan T. skazany na pięć i pół roku więzienia. Chodzi o dom w Kryspinowie i cenny zegarek

Jan T. fot. KRZYSZTOF KALINOWSKI

Były wysoko postawiony krakowski urzędnik Jan T. został skazany przez sąd I instancji na 5,5 roku pozbawienia wolności m.in. za przyjęcie korzyści majątkowej. Wyrok jest nieprawomocny. Postępowanie toczyło się aż 16 lat.

Sprawa dotyczy wydarzeń z lat 2005-2006, kiedy Jan T. szefował Zarządowi Dróg i Komunikacji. Wtedy spółka Budostal-5, licząc na szeroko pojętą przychylność – choć tutaj prokuratura nie udowodniła, czy faktycznie łapówka spowodowała taki efekt – sfinansowała część budowy domu oskarżonego w Kryspinowie, którego wartość sąd określił na ponad 550 tys. zł. Największe zastrzeżenia budził fakt, że wspomniana spółka uczestniczyła w przetargach miejskich.

Druga sprawa korupcyjna dotyczyła wręczenia zegarka przez ojca Katarzyny K. Janowi T., w zamian za przyjęcie kobiety do pracy. Sąd nie miał wątpliwości, że cały konkurs na stanowisko był fikcją. Sędzia Jarosław Gaberle surowiej ocenił ten fakt, ponieważ tutaj w odróżnieniu od sprawy z Budostalem-5, łapówka spowodowała konkretne, pozytywne dla wręczającego korzyść działania dyrektora miejskiej jednostki.

Próba wyłudzenia odszkodowania

Jan T. został też skazany za przyjęcie korzyści majątkowej od Liwa Holding w postaci naprawy samochodu oskarżonego o wartości 25 tys. zł. Wiąże się to z próbą wyłudzenia odszkodowania przez oskarżonych: Jana T., jego syna Bartłomieja oraz Wiesława L.

Oskarżeni stwierdzili, że syn Jana T. wjechał do rowu i uszkodził samochód z powodu zajechania mu drogi przez Wiesława L. Jednak na etapie wyjaśniania sprawy przez ubezpieczyciela wyszło na jaw, że opisane okoliczności są nieprawdziwe. Podobnie stwierdził krakowski sąd. W oparciu o dowody orzekł, że Wiesława L. nawet nie było na miejscu zdarzenia.

Skoro więc nie udało się wyłudzić odszkodowania, Wiesław L. zapłacił za naprawę auta. – Stwierdził, że czuł się zobowiązany, bo był sprawcą, a z zeznań świadków i np. logowań jego telefonu wynika, że nie było go na miejscu – powiedział sędzia.

Jan T. został ostatecznie skazany nieprawomocnym wyrokiem po 16 latach postępowania sądowego na kary:

  • 5,5 roku pozbawienia wolności,

  • Przepadek uzyskanej korzyści majątkowej w wysokości ponad 550 tys. złotych,

  • Kara grzywny w wysokości 70 tys. złotych,

  • Opłaty sądowe w wysokości 20 tys. złotych,

  • Zakaz pełnienia funkcji kierowniczych na okres 10 lat.

Sędzia Jarosław Gaberle tłumacząc wysokość kary podkreślił, że Jan T. trzykrotnie przyjął łapówkę, a oprócz tego posiada nieruchomości o dużej wartości.

Wśród oskarżonych była dyrektor w MPEC

Na ławie oskarznych zasiadło więcej osób: byli urzędnicy, w tym dyrektor Zarządu Cmentarzy Komunalnych, która też przyjęła korzyść majątkową w postaci remontu mieszkania o wartości przynajmniej 25 tys. złotych, czy pracownicy spółek, których kierownictwo wręczało łapówki. Wszyscy jednak usłyszeli wyroki w zawieszeniu oraz dostali kary grzywny. Jedną z osób skazanych była też Iwona K., była wicedyrektor ZDiM i w MPEC (dla niej kara to z kolei 10 miesięcy pozbawienia wolności – w zawieszeniu na trzy lata).

– Zawieszając kary, sąd wziął pod uwagę, że osoby te były niekarane, dodatkowo pracownicy spółek, którzy byli oskarżeni o poplecznictwo, tłumaczyli, że wykonywali polecenia przełożonych – stwierdził sędzia. Wyrok jest nieprawomocny, strony zapowiedziały złożenie apelacji.

Obok Jana T. oskarżonymi w sprawie byli: Zygmunt D., Józef K., Ryszard P. (zmarły), Barbara W., Urszula K. – Budostal-5 SA., Anna R.-R. – była dyrektor ZCK, Dorota T., Bartłomiej T., Ewa W., Mirosław B., Ewa S., Iwona K. – była krakowska urzędniczka, Andrzej Z. – były wicedyrektor Krakowskiego Zarządu Dróg, Mariusz G. i  Wiesław L.

W większości osoby te zostały skazane na kary pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywny w wysokości od 2,5 tys. zł do 20 tys. złotych.