Kierowcy tracą setki tysięcy złotych na „strefie B”

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Kierowcy przejeżdżający przez tzw. strefę B zostawiają w miejskiej kasie setki tysięcy złotych. Tylko w 2015 roku zapłacili ponad 360 tysięcy złotych za mandaty za złamanie zakazu wjazdu bez uprawnień. To jednak wciąż nie odstrasza kierowców. – Nawet całodobowe kontrole siedem dni w tygodniu nie rozwiążą problemu nielegalnych przejazdów przez strefę ograniczonego ruchu B– mówi Marek Anioł, rzecznik prasowy krakowskiej straży miejskiej.

Statystyki dotyczące „strefy B” wyglądają następująco: w 2015 roku strażnicy ujawnili 8171 wykroczeń. Ponad połowa z nich zakończyła się wystawieniem mandatu w wysokości od 50 do 500 zł i dodaniem 5 punktów karnych do ogólnej puli kierującego. Pouczonych zostało ponad 3833 osób, a 117 musiało spotkać się  z sądem, aby wszystko wyjaśnić.

Kierowcy, którzy chcieli sobie skrócić drogę przejazdu lub po prostu przez nieuwagę przejechali przez „strefę B”, zapłacili w sumie ponad 360 tys. złotych.

Tylko do czerwca tego roku strażnicy wystawili ponad 3 tysiące mandatów na łączną kwotę ponad 257 tysięcy złotych. 2,7 tys. osób zostało pouczonych, a 69 spraw trafiło do sądu. Ogólnie pierwsze półrocze zakończyło się z 5880 ujawnionymi wykroczeniami.

A powinno być więcej

Jak mówi Marek Anioł, straż miejska nie kontroluje strefy 24 godziny na dobę. – Kontrole strefy B staramy się prowadzić codziennie. Trzeba jednak pamiętać, że strażnicy muszą realizować także inne zadania w centrum miasta – zaznacza.

Strażnicy zimą mają inne priorytety. Skupiają się wówczas na osobach, które mogą przez chłód stracić życie. Chodzi tu przede wszystkim o osoby bezdomne. – Najważniejsze jest ratowanie ludzkiego życia – zaznacza Anioł.

Przedstawiciel SM przypomina też, że funkcjonariusze nie stoją – dla przykład u na wlocie ul. Grodzkiej – tylko po to, aby machać „lizakiem” i wlepiać mandaty. – Centrum miasta jest bardzo ważne. Strażnicy muszą być tu szczególnie czujni ze względu na duży ruch turystyczny. Interweniują nie tylko wobec kierujących wjeżdżających bez uprawnień – stwierdza Marek Anioł.

Co można zrobić?

Na razie niewiele. Rada miasta na ten czas porzuciła kwestie związane z  tym tematem. – Obok patrolu podejmującego interwencję wobec konkretnego kierowcy przejeżdżają inne samochody. Powstaje pytanie: Czy legalnie? Dlatego potrzebne są rozwiązania systemowe – uważa rzecznik SMMK.

– Trzeba się zastanowić w jaki sposób skutecznie uszczelnić strefę B. Należy poszukać realnych rozwiązań, które doprowadzą do uspokojenia ruchu samochodów w tej strefie – podsumowuje Marek Anioł.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Stare Miasto
comments powered by Disqus