Kładka nad Białuchą wypada z gry. Ważnego połączenia na razie nie będzie

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Rowerzyści przejeżdżający nad Wisłą pomiędzy centrum miasta a Nową Hutą nadal będą musieli przeprowadzać rowery po schodach. Budowa kładki u ujścia Białuchy odsunęła się w nieznaną przyszłość.

To jeden z bardziej problematycznych punktów na rowerowej mapie Krakowa. Po lewobrzeżnej stronie Wisły rowerzyści mają do dyspozycji Bulwary Wiślane, a dalej, na nowohuckim fragmencie – ścieżkę poprowadzoną po wyremontowanym kilka lat temu wale przeciwpowodziowym. Problem w tym, że pomiędzy tymi odcinkami nie ma ciągłości. Trzeba wyjechać na aleję Pokoju i sprowadzić rower po schodach.

Pomaga w tym zamontowana na schodach metalowa szyna, ale z definicji było to rozwiązanie prowizoryczne i tymczasowe, z którego nie skorzystają np. rowerzyści z przyczepkami czy rowerami cargo, a i dla pozostałych jest to mocno uciążliwe. W słoneczne dni do tych schodów ustawiają się kolejki.

Dużo już zrobiono

Rozwiązaniem miała być budowa kładki nad ujściem Białuchy. I był już moment, kiedy przygotowania do budowy bardzo przyspieszyły. Po pojawieniu się problemów z inną inwestycją kładka zajęła jej miejsce na liście zadań, które miały zostać dofinansowane ze środków Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Udało się przygotować koncepcję i program funkcjonalno-użytkowy, ZDMK dysponuje tymi dokumentami od maja.

Problematyczne działki

I wygląda na to, że na tym etapie sprawa utknęła na dłużej. Pojawiły się bowiem problemy ze stanem prawnym działek potrzebnych pod budowę. Część z nich należy do miasta, część do województwa, ale dwie mają nieuregulowany stan prawny. Jedna z nich to działka, po której płynie Białucha, a druga to zielony zadrzewiony teren między Białuchą, aleją Pokoju i ul. Niepołomską.

Jak informuje nas Renata Postawa-Giza z biura prasowego ZDMK, wydział geodezji nie prowadzi postępowania zmierzającego do uregulowania stanu prawnego działek z myślą o tej inwestycji. Podobne informacje otrzymał radny Artur Buszek w odpowiedzi na swoją interpelację. – Zadanie zostało wycofane z budżetu na rok 2019 i Wieloletniej Prognozy Finansowej. Aktualnie nie jest także przewidziane ujęcie go w projekcie budżetu na rok 2020 – stwierdza przedstawicielka miejskiej jednostki.

Wody Polskie czekają na konkret

Teoretycznie nadzieja jeszcze jest. ZDMK rozważa opcję, w której potrzebna byłaby tylko jedna „problematyczna” działka – ta obejmująca Białuchę. Urzędnicy deklarują, że prowadzą w tej sprawie korespondencję z Wodami Polskimi, ale nie podają szczegółów. Wody Polskie natomiast studzą zapał – według otrzymanych przez nas informacji wymiana pism była prowadzona w 2018 roku, ale nie zostało wszczęte żadne postępowanie. W październiku tego roku państwowa instytucja przekazała do miasta „kompletną informację dotyczącą procedur dla tego rodzaju przedsięwzięć”. Do alternatywnych pomysłów na realizację kładki odniesie się dopiero po otrzymaniu projektu.

Musi być ciągłość

– To jest bardzo ważna inwestycja i powinna być kontynuowana. Powinny się znaleźć pieniądze na wykup działek – komentuje Marcin Hyła ze stowarzyszenia Miasta dla rowerów. Podkreśla, że przygotowanie dokumentacji jest już zaawansowane, a prace miały być w dużej mierze zrealizowane z unijnych środków.

Hyła podkreśla znaczenie tego miejsca nie tylko z punktu widzenia ruchu po samym Krakowie, ale przede wszystkim ze względu na Wiślaną Trasę Rowerową, która w Małopolsce jest już gotowa na bardzo długim odcinku. – Bez tej kładki nie ma całej trasy rowerowej. Nie może być tak, że buduje się wiele kilometrów trasy rowerowej, a nagle trzeba nosić rower po schodach. To musi być spójne – komentuje.

– Tę działkę po prostu trzeba wykupić. Miasto ma 200 milionów na wykupy pod parki, a tutaj chodzi, jak sądzę, o parę metrów kwadratowych – stwierdza.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Grzegórzki Czyżyny
comments powered by Disqus