Nie ma bezpiecznej dawki alkoholu, którą może wypić kobieta w ciąży – przekonują twórcy „Mamo, nie ryzykuj”, zainaugurowanej właśnie kampanii skierowanej do kobiet w ciąży i osób z ich najbliższego otoczenia. Jej adresatami są też uczennice i uczniowie krakowskich szkół oraz studentki i studenci.
Jak zapowiada miasto, edukacyjne plakaty, ulotki i naklejki będą pojawiać się w przestrzeni miejskiej, w szkołach ponadpodstawowych będą się odbywać lekcje wychowawcze na temat FASD, a wychowawcy otrzymają scenariusz lekcji opracowany przez specjalistów. Miasto zapowiada również łatwiejszy i szybszy dostęp dla rodzin z Krakowa dotkniętych FASD do Centrum Diagnostyczno-Terapeutycznego w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym im. św. Ludwika.
– Głównym celem kampanii „Mamo, nie ryzykuj” jest profilaktyka. Lekarze i terapeuci podkreślają bowiem, że nawet najmniejsza dawka alkoholu szkodzi – przypomina Maria Klaman, zastępczyni prezydenta Krakowa.
– Alkohol etylowy działając na nienarodzone dziecko, przede wszystkim wpływa na rozwój ośrodkowego układu nerwowego. Czasami skutkuje to wadami rozwojowymi mózgu, częściej jednak zaburzeniami poznawczymi np. trudnościami w nauce i emocjonalnymi – problemami w relacjach społecznych, kontrolą emocji – dodaje dr n. med. Katarzyna Dyląg, kierowniczka Centrum Kompleksowej Diagnostyki i Terapii Dzieci z FASD przy Szpitalu Dziecięcym im. św. Ludwika w Krakowie. Przypomina ona, że Spektrum Płodowych Zaburzeń Alkoholowych, to choroba, której nie można wyleczyć, choć można jej w 100 proc. zapobiec przez zachowanie abstynencji w czasie ciąży. – Można również stosując odpowiednią terapię znacząco poprawić funkcjonowanie dziecka w wielu obszarach. Szansę na taki efekt zwiększa wczesne rozpoznanie problemu i dostęp do interwencji o udowodnionej skuteczności. FASD dotyka w Polsce 2 na 100 dzieci. To więcej niż np. zespół Downa, mukowiscydoza czy zaburzenia ze spektrum autyzmu, o których słyszy się znacznie częściej – wyjaśnia.
Przerażające dane
Około 30 proc. kobiet przyznaje się do picia alkoholu w ciąży. Rzeczywista skala problemu może być jeszcze większa, bo kobiety wstydzą się o tym mówić. Kobiety spożywające alkohol w ciąży to nie tylko osoby uzależnione, ale także te mamy, które po alkohol sięgały na wczesnym etapie, kiedy jeszcze nie wiedziały, że rozwija się w nich nowe życie.
– Trzeba podkreślać, że jeżeli jesteśmy aktywni seksualnie i się nie zabezpieczamy, musimy wziąć pod uwagę możliwość zajścia w ciążę. Już wtedy dobrze jest zrezygnować z alkoholu – przekonuje dr n. med. Katarzyna Kowalska, psycholożka ze szpitala św. Ludwika w Krakowie.
Specjaliści podkreślają, że wciąż żywe są mity, choćby dotyczące tego, że kieliszek czerwonego wina nie tylko nie zaszkodzi, ale wręcz zrelaksuje przyszłą mamę.
– Są kobiety, które uważają za nieszkodliwe piwa smakowe czy słodkie cydry. Tymczasem myślenie, że skoro przyszła mama się nie upija to problemu nie ma, jest błędne. Bywa, że kobiety długo nie wiedzą, że są w ciąży i w tym czasie piją alkohol. To bardzo niebezpieczne, bo alkohol powoduje największe szkody pomiędzy 6. a 8. tygodniem ciąży. A z drugiej strony czasem pojawia się koncepcja, że to właśnie ciąża może być czynnikiem terapeutycznym dla kobiety uzależnionej od alkoholu – mówi Monika Borkowska-Żebrowska z Miejskiego Centrum Profilaktyki Uzależnień.