Powódź opóźniła budowę Trasy Łagiewnickiej [ZDJĘCIA]

fot. Materiały prasowe

Nie wystarczy posprzątać, część prac trzeba będzie powtórzyć. Ulewa z minionego tygodnia spowoduje kolejne już opóźnienie budowy Trasy Łagiewnickiej.

Po ulewie jaka miała miejsce w nocy z 5 na 6 sierpnia, Wilga wystąpiła z koryta i zalała część placu budowy Trasy Łagiewnickiej. Przez ostatni tydzień trwały prace związane z uporządkowaniem placu budowy.

W piątek, 13 sierpnia, miał miejsce przegląd placu budowy, mający na celu określenie na ile to zdarzenie wpłynęło na budowę Trasy Łagiewnickiej.

Trzeba czasu

Woda została wypompowana, jednak jeszcze przez około dwa tygodnie nie będzie możliwości wznowienia prac w najbardziej zalanych częściach placu budowy. Potrzeba czasu, by teren ten wysechł.

– Niestety faktycznie straty są znaczne. Ponownego wzmocnienia wymaga m.in. podbudowa na której ułożona będzie jezdnia. Odtworzenia będą wymagały systemy drenażu i być możne pewne elementy teletechniczne – wylicza Krzysztof Migdał z zarządu Trasy Łagiewnickiej.

Szkody spowodowane przez powódź dotyczą części odcinków tunelowych i nie mają znaczącego wpływu na prace prowadzone na poziomie 0 węzłów, czyli np. na ul. Zakopiańskie

Będą opóźnienia

Termin ukończenia inwestycji planowany był na marzec przyszłego roku, jednak w związku z zalaniem placu budowy i koniecznością wykonania dodatkowych prac może się on przesunąć.

– Inwestycja jest ubezpieczona, więc wyrządzone przez wodę szkody i konieczność wykonania dodatkowych prac nie spowodują dla Spółki wzrostu kosztów inwestycji – wyjaśnia Mariusz Piątkowski, prezes spółki Trasa Łagiewnicka SA.

Do wylania Wilgi doszło w trakcie prac – gdy obwałowania rzeki nie były ukończone. Wykonywane obecnie prace, m.in. przy syfonach nie pozwoliły na podwyższenie wałów do zakładanego poziomu. Docelowo wał rzeki będzie wyższy o ok 1,5m, co ma zminimalizować ryzyko zalania trasy przez  rzekę w przyszłości.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Dębniki Łagiewniki-Borek Fałęcki Podgórze Duchackie
comments powered by Disqus