Rośnie sieć tras rowerowych w Małopolsce. Kraków wciąż w roli brakującego elementu

fot. Krzysztof Kalinowski/Lovekrakow.pl

Już 438 kilometrów tras rowerowych wybudowanych zostało w ramach sieci VeloMałopolska. Kolejne są na etapie budowy lub projektowania. Turystyka rowerowa staje się coraz ważniejszym elementem marki naszego regionu.

Sieć VeloMałopolska z każdym rokiem się rozrasta i staje się turystycznym hitem. W tym roku w głosowaniu mieszkańców regionu trasa VeloDunajec została nagrodzona jako najciekawszy szlak turystyczny, a ścieżka wokół jeziora Czorsztyńskiego jako unikatowa atrakcja turystyczna.

Trudno się dziwić, ponieważ pomysł na sieć VeloMałopolska niesie ze sobą mnóstwo atutów. Z jednej strony umożliwia turystykę rowerową szerokiemu gronu użytkowników – trasy są utwardzone, przeznaczone dla wszystkich typów rowerów, prowadzone po możliwie płaskim terenie, np. wzdłuż rzek czy po śladzie dawnych linii kolejowych. Po drugie, pozwala na zwiedzanie mniej znanych rejonów Małopolski, umożliwiając równocześnie ich mieszkańcom czerpanie zysków z turystyki. Po trzecie, w połączeniu z podobnymi inicjatywami w innych województwach czy poza granicami kraju, stwarza nieograniczone możliwości planowania dłuższych tras. Więcej informacji o VeloMałopolska, w tym propozycje tras, mapy, poradniki i aktualności można znaleźć na stronie narowery.visitmalopolska.pl/velomalopolska.

Trochę statystyk

Według niedawnego podsumowania urzędu marszałkowskiego, prace są lub były prowadzone na 475 km tras sieci VeloMałopolska, z czego 438 km jest już oddanych do użytkowania. W przypadku kolejnych 105 km trwa opracowywanie dokumentacji i pozwoleń. Dla 360 km nowych odcinków województwo stara się o dofinansowanie.

Do tego należałoby doliczyć trasy już istniejące lub realizowane w ramach innych projektów, np. Szlak Wokół Tatr, trasy w Dolinie Popradu czy w gminie Miechów.

– Ja liczę jako rowerzysta, czyli z ilu kilometrów mogę już skorzystać w całym województwie. Jeśli zliczyć wszystkie takie odcinki, wychodzi jakieś 800 km tras nadających się śmiało do jazdy – ocenia Jarosław Tarański, ekspert rowerowy doradzający urzędowi marszałkowskiemu.

ZOBACZ SZCZEGÓŁOWĄ MAPĘ Z GOTOWYMI I PLANOWANYMI ODCINKAMI

Kraków-Skawina

Z punktu widzenia Krakowa rok 2020 przyniósł przede wszystkim rozpoczęcie prac remontowych na wałach Wisły w rejonie Tyńca. Choć Wody Polskie często podkreślają, że głównym celem inwestycji jest zabezpieczenie przeciwpowodziowe, rowerzyści odczują dzięki niej dużą poprawę. Zniknąć ma m.in. błotnisty podjazd tuż przy stopniu wodnym Kościuszko, znany wszystkim, którym zdarzało się jeździć rowerem między centrum Krakowa a Tyńcem.

Postęp przyniesie też wygodna nawierzchnia – w tym przypadku na większości przebudowanych odcinków pojawi się asfalt. – Ogółem na 3884 metrów modernizowanych wałów będzie 3514 metrów drogi o nawierzchni asfaltowej – zapowiadała w kwietniu Magdalena Gala z Wód Polskich.

Zgodnie z umową, nowy odcinek wału ma być gotowy w połowie 2022 roku, choć jest szansa, że uda się zrealizować prace trochę szybciej. Do tego czasu obszar budowy jest zamknięty dla ruchu rowerowego, należy korzystać z objazdów ulicami Promową i Bogucianką.

Zakończenie tych prac wciąż nie będzie oznaczać ciągłości trasy do Skawiny. Brakować będzie fragmentu (300 m) przy wzgórzu Grodzisko, gdzie wał nie jest budowany, ponieważ wzniesienie stanowi naturalną zaporę dla wody. Rozwiązaniem byłaby kładka w formie pomostu w śladzie obecnej ścieżki stokowej. Miasto wymienia ją wśród kluczowych inwestycji rowerowych, ale jak dotąd nie padły żadne kwoty ani terminy.

Równocześnie spory fragment nowej trasy przygotowuje obecnie na swoim terenie gmina Skawina. Projektowana jest droga dla rowerów na koronie wału kanału Skawina-Łączany, pomiędzy Kopanką a Jaśkowicami. Powstanie w ten sposób wygodniejsza i ciekawa pod względem krajobrazowym alternatywa dla obecnego przebiegu Wiślanej Trasy Rowerowej prowadzącej po drogach publicznych o niskim natężeniu ruchu samochodowego. Budowa ma się zakończyć w październiku przyszłego roku.

– Przy założeniu, że powstanie kładka przy Grodzisku, odcinek spójnej trasy licząc od mostu Grunwaldzkiego wydłuży się z obecnych 10 do 30 km. Teraz możemy dojechać do Kolnej, a dojedziemy aż do Jaśkowic – mówi Jarosław Tarański.

Trzeba zsiąść

Drugi brakujący punkt poza wzgórzem Grodzisko to kładka nad ujściem Białuchy, łącząca Bulwary Wiślane z wybudowaną kilka lat temu trasą na wale przeciwpowodziowym. Obecnie rowerzystom pozostaje skorzystanie z metalowej szyny przy schodach prowadzących z chodnika przy al. Pokoju albo objazd ulicami Sierpową oraz Cichociemnych AK.

Trzecie problematyczne miejsce to przejazd przy stopniu wodnym Dąbie. Dotychczasowe wąskie przejście ma zastąpić nowy tunel pod ulicą, odsunięty nieco od brzegu Wisły. Według deklaracji Zarządu Transportu Publicznego taki obiekt powinien powstać w ciągu pięciu lat.

– Na całym małopolskim odcinku Wiślanej Trasy Rowerowej liczącej ponad 230 km, są dwa miejsca, gdzie trzeba zejść z roweru. Obydwa w Krakowie, na al. Pokoju i przy stopniu wodnym Dąbie – zwraca uwagę ekspert.

Na wschodzie miasta

Bardzo potrzebne byłoby również bezpieczne powiązanie odcinków infrastruktury w rejonie mostu Wandy. Obecnie rowerzyści wyjeżdżają tam bowiem na ruchliwy fragment ul. Podbipięty.

Wschód Krakowa ma się doczekać w kolejnych latach podobnych postępów, jakie mają obecnie miejsce w rejonie Tyńca. Wody Polskie planują tam budowę fragmentów wałów. Jeden z nich to liczący aż ponad 10,6 km odcinek na prawym brzegu Wisły. Rozpocznie się od portu Płaszów i poprowadzi przy rzece do mostu Nowohuckiego, mostu Wandy, drogi S7 aż do ujścia Serafy w Brzegach.

Prace będą prowadzone też po przeciwnej stronie: od mostu Wandy aż za stopień wodny Przewóz, do ujścia kanału Suchy Jar, wraz z fragmentem Dłubni do ul. Ptaszyckiego. To kolejne 9,5 km wałów.

– Ten remont nie zakłada położenia asfaltu, tylko nawierzchnię szutrową. Miasto we współpracy z województwem musiałoby tutaj zająć się utwardzeniem tych tras – stwierdza Tarański.

Znów jednak nieprzerwaną jazdę utwardzoną Wiślaną Trasą Rowerową uniemożliwiać będzie brakujący odcinek od Brzegów do Grabi (5 km).

Proszowice

Wśród odcinków sieci VeloMałopolska, które są obecnie na etapie projektowania i zdobywania niezbędnych pozwoleń, jest fragment trasy EuroVelo11 od granicy Krakowa do Proszowic. Jego realizacja będzie zależeć od uzyskania dofinansowania, ale jest szansa, że budowa rozpocznie się w przyszłym roku.

– Trasa będzie prowadzić śladem kolejki wąskotorowej, a ważna jest z tego powodu, że będzie prowadzić do Lekszyc, gdzie połączy się z gotowym już odcinkiem wybudowanym przez województwo świętokrzyskie aż do Koniecmostów – tłumaczy Jarosław Tarański.

Niestety, znów problematycznym odcinkiem pozostaje ten krakowski. Część rowerowych rozwiązań powstanie co prawda w ramach rozpoczynającej się budowy trasy S7, która będzie się krzyżować z ulicą Kocmyrzowską. Sama przebudowa ul. Kocmyrzowskiej wróciła jednak do punktu wyjścia i nikt nie potrafi teraz ocenić, kiedy zapowiadana od lat inwestycja, ważna również z punktu widzenia rowerzystów, stanie się faktem.

Wzdłuż rzek

Jeśli chodzi o komfort poruszania się rowerem wzdłuż krakowskich rzek, wiele będzie zależało od powodzenia realizacji zapowiadanego w kampanii prezydenckiej projektu „Wisła łączy”. Temat ten powrócił niedawno w zapowiedziach Zarządu Zieleni Miejskiej. Założenie obejmuje nie tylko przebudowę Bulwarów Wiślanych, zakładającą odseparowanie ruchu rowerowego i pieszego, ale też ułatwienie poruszania się wzdłuż mniejszych rzek – Rudawy, Wilgi czy Białuchy. Projekt jest jednak na tyle skomplikowany od strony proceduralnej i na tyle kosztowny, że lepiej jeszcze nie nastawiać się na jego szybką realizację.