Ruch śledczych w sprawie śmierci 14-latki. Zmarła w krakowskim szpitalu

Śledczy wyjaśniają okoliczności śmierci 14-latki fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

W czwartek 30 listopada prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 14-latki. Dziewczynka zmarła w środę w Dziecięcym Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie.


Jak informuje Janusz Kowalski, rzecznik krakowskiej prokuratury w sprawie zlecona została sądowo-lekarska sekcja zwłok zmarłej, która przeprowadzona zostanie w Zakładzie Medycyny Sądowej Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Czynność zaplanowano w piątek 1 grudnia 2023 roku.

- Jednocześnie w sprawie wadowickiej prokuratury prowadzone są czynności procesowe, w szczególności przesłuchania świadków, które mają na celu wszechstronne wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego zdarzenia – podaje prokurator Kowalski

Ze wstępnych ustaleń wynika, że nastolatka przez kilka godzin przebywała na mrozie.

Do tragedii doszło we wtorek, 28 listopada. W ciągu dnia policja otrzymała zgłoszenie o zaginięciu 14-latki z Andrychowa. Dziewczyna miała jechać do Kęt. Po drodze zadzwoniła do ojca, że źle się czuje i nie wie, gdzie jest.

W momencie utraty kontaktu ojca z dziewczyną rodzina rozpoczęła poszukiwania "na własną rękę". Po kilku godzinach bliscy zgłosili zaginięcie do jednostki policji. Wówczas funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania.

Jak się okazało 14-latka znajdowała się niedaleko sklepu Aldi w Andrychowie, który jest częścią większego parku handlowego. Tuż obok znajduje się ruchliwa droga krajowa nr 52 i chodnik. Przez kilka godzin siedziała na parkingu przy banerze na przyczepce i przez ten czas nikt jej nie zapytał, czy potrzebuje pomocy.

W końcu jeden z mieszkańców zainteresował się losem dziecka, przeniósł je do sklepu i wezwał karetkę. Dziewczynka została przetransportowana do krakowskiego szpitala, gdzie wczoraj zmarła.