News LoveKraków.pl

Składowisko odpadów w Nowej Hucie. „Realne zagrożenie kolejnym pożarem”

STAN NA 2022 ROK fot. Krzysztof Kalinowski
Krakowscy naukowcy: – Odpady w rejonie skrzyżowania ulicy Ujastek Mogilski i alei Solidarności nie są niebezpieczne, ale ich pożar może zaszkodzić środowisku.
W rejonie ulicy Ujastek Mogilski i alei Solidarności działały niegdyś trzygwiazdkowy hotel, stacja paliw z myjnią oraz sklep. Biznes przez jakiś czas prosperował, ale z czasem obiekty wraz z otoczeniem zaczęły popadać w ruinę. Teren miała początkowo w użytkowaniu wieczystym prywatna spółka, później użytkowanie przeszło na osoby fizyczne. Więcej o tej sprawie pisaliśmy poniżej:



Poza ruinami hotelu w oczy rzuca się składowisko odpadów, pośród których można dostrzec opony, wiaderka oraz worki ze śmieciami. Zalegają tam już na tyle długo, że spośród nich zaczęła wyrastać roślinność, pojawiły się nawet niewielkie drzewka. Urzędnicy dopowiadają, że pośród śmieci znajdują się również m.in. szmaty, plastikowe opakowania, meble, gruz oraz papy.

Zapytaliśmy naukowców z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, czy wspomniane odpady mogą być niebezpieczne dla ludzi i środowiska? Pytanie wydaje się zasadne szczególnie w kontekście pożarów, które na przestrzeni ostatnich miesięcy trawiły składowiska odpadów, także tych niebezpiecznych, w różnych częściach Polski. Tego typu zdarzenia mogą prowadzić do skażenia środowiska.

Dr inż. Maciej Gliniak oraz mgr inż. Beata Matuszek z Laboratorium Fizyko-Chemicznych i Mikrobiologicznych Analiz Odpadów sprawę składowiska w rejonie ulicy Ujastek Mogilski znają od dawna. Pamiętają sukcesywną dewastację tego miejsca i pożary, które, jak podkreślają, miały tam już miejsce w 2017 i 2023 roku. Zapewniają, że na składowisku nie ma odpadów niebezpiecznych. Przekonują, że większość z nich pochodzi m.in. z rozbiórki hotelu. Część mogła powstać w efekcie akcji gaśniczych. Natomiast opony czy opakowania prawdopodobnie ktoś tutaj przywiózł.

– Mamy do czynienia głównie z odpadami pochodzenia komunalnego – zauważa dr inż. Maciej Gliniak. Ostrzega, że zagrożeniem dla środowiska może być ich niekontrolowane przetwarzanie bądź pożar. – Wówczas pojawiają się toksyny, które mogą przedostawać się do środowiska i powodować pogorszenie jakości wód gruntowych lub powietrza. Oczywiście odpady te obniżają też walory estetyczne terenów przyległych – podkreślają naukowcy z UR.

Ostrzegają, że może istnieć realne zagrożenie kolejnego pożaru w tym miejscu. Zauważają, że wcale nie musi być on spowodowany przez człowieka. – Bardzo często wystarczy słoneczna pogoda i kilka kawałków szkła w nieodpowiednim miejscu – komentuje dla nas dr inż. Gliniak.

Kto powinien zlikwidować składowisko śmieci? – Zgodnie z przepisami podmiotem odpowiedzialnym za utylizację odpadów jest ich posiadacz lub wytwórca. Jeżeli zbyt długo nie podejmuje on działania w tym zakresie lub nie poczuwa się do tego obowiązku, inspekcja ochrony środowiska może w drodze postępowania karnego lub administracyjnego „zmusić” podmiot do należytego usunięcia i utylizacji odpadów – podkreślają nasi rozmówcy.

I dodają: – Niestety bardzo często właściciela odpadów trudno ustalić (np. w przypadku spółek lub podmiotów zlikwidowanych). W takiej sytuacji obowiązek ich zabezpieczenia i utylizacji spoczywa na władzach samorządowych. W Krakowie to prezydent, który później na drodze sądowej ma możliwość dochodzenia zwrotu kosztów, jakie poniosła gmina w związku z usunięciem odpadów.

W urzędzie miasta przekonują, że składowiska nie udało się do teraz usunąć z powodu zawiłej sytuacji prawnej poprzedniego użytkownika wieczystego terenu. Teraz są nim osoby fizyczne, a wcześniej użytkownikiem była spółka. – Na podmiot ten już w 2021 r. decyzją prezydenta został nałożony obowiązek usunięcia wszystkich zalegających tam odpadów – zauważa Dominika Jaźwiecka z biura prasowego magistratu. Ponieważ śmieci nie zostały wywiezione, jeszcze w tym samym roku zostało wszczęte postępowanie egzekucyjne. – W toku tego postępowania na spółkę nałożone zostały postanowieniami prezydenta grzywny – informuje Jaźwiecka.

Jednak jest jeden problem. Spółka, której dotyczyło postępowanie, nie posiadała wówczas (i nadal nie posiada) organu, który jest uprawniony do jej reprezentowania. W związku z tym w 2022 roku postępowanie zostało zawieszone. Urzędnicy rozkładają ręce i twierdzą, że nie mają jak wyegzekwować od spółki usunięcia składowiska. Jak nam przekazali, najprawdopodobniej jeszcze w tym miesiącu zostanie złożony wniosek do sądu o likwidację spółki. Wiele wskazuje więc na to, że za jakiś czas przestanie ona istnieć, a składowisko pozostanie.

Dzwoniliśmy do spółki. Nikt nie odebrał.

Do sprawy będziemy wracać.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Nowa Huta