Zbrodnia kiboli Wisły przy ul. Teligi. Sąd Apelacyjny w Krakowie łagodzi wyrok na „Kanarka”

Kamil W. ma już prawomocny wyrok 9 lat odsiadki fot. Artur Drożdżak

Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał w poniedziałek w mocy karę dziewięciu lat więzienia dla Kamila W. za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i śmierć sympatyka Cracovii Miłosza B. Do zbrodni doszło 30 stycznia 2018 r. na ul. Teligi. W osobnym procesie za zabójstwo w tej sprawie odpowiada pięciu innych kiboli Wisły Kraków.

Sąd apelacyjny złagodził za to karę innemu oskarżonemu Kamilowi Z. ps. Kanarek, który za pomocnictwo głównym sprawcom dostał w I instancji karę roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. Teraz sąd II instancji jeszcze złagodził mu wyrok do zapłaty 2000 zł grzywny.

„Kanarek” pojawił się na rozprawie, ale w asyście ochraniających go funkcjonariuszy policji. Na czas rozpoznania apelacji w jego sprawie sąd wyłączył jawność procesu, bo jak mówiła obrońca Kamila Z., jej klient spotyka się z groźbami ze strony środowiska pseudokibiców. Dlatego ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa tego oskarżonego sprawa musi być w tej części niejawna. Skład sądowy pod przewodnictwem sędziego Tomasza Grebli zgodził się z tym stanowiskiem.

Wiadomo, że Kamil Z. zawiózł autem głównych sprawców na miejsce ataku, zabezpieczał odwrót i możliwość ucieczki. Sam w napadzie i pościgu za Miłoszem B. nie brał udziału, pozostał w samochodzie. Potem postanowił zerwać ze środowiskiem kiboli, dlatego się ukrywa i ma ochronę służb.

Proces głównych sprawców trwa

Sprawa zbrodni przy ul. Teligi odbiła się szerokim echem w mediach. W głównym procesie na ławie oskarżonych zasiadają Arkadiusz W. ps. Wąsik, Daniel U. ps. Dzidek, Konrad O. ps. Młody Opal oraz Daniel S. i Maciej K. Wszystkim grozi dożywocie, nie przyznają się do winy. Mężczyźni mają też zarzut udziału w gangu, za jaki uznano wiślacką bojówkę Sharks. Pogrążają ich podsłuchy oraz krew ofiary, którą odkryto w ich aucie.

Skazany dziś Kamil W. w osobnym procesie też miał takie zarzuty, ale został uniewinniony od udziału w gangu. Sąd uznał, że był tylko zaangażowanym kibicem Wisły. Zmienił mu też zarzut zabójstwa na inny, choć też zagrożony karą dożywocia.

Zdaniem sądu I instancji sprawcy napaści na MIłosza B. kierowali się zamiarem nagłym i chcieli spowodować ciężkie obrażenia ciała u pokrzywdzonego, czyli rany charakterystyczne dla uczestników zajść z udziałem pseudokibiców: w udo, przedramię, łydkę, ale sytuacja wymknęła się spod kontroli. Pokrzywdzony Miłosz B. zmarł następnego dnia w szpitalu.

Sprawcy zdawali sobie sprawę, że przesadzili podczas ataku, dlatego postanowili zacierać ślady, utopili maczety w zalewie Bagry, mieli plan spalić auta użyte w akcji, zaczęli się ukrywać.

Dwaj utrudniali śledztwo

Zarzuty utrudniania śledztwa mieli także 24-letni Michał Ł. oraz 22-letni Patryk J. Obaj pomagali jednemu z głównych sprawców Michałowi K. ukrywać się, gdy ten był poszukiwany listem gończym za udział w zabójstwie na Teligi. Mieli mu dostarczać pieniądze, ubrania, pomagali w transporcie, niszczyli ważne dowody. Obaj zaprzeczali. Sąd skazał ich na kary ograniczenia wolności, czyli konieczność bezpłatnych prac na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie.

W głównym procesie o zabójstwo sąd okręgowy wyznaczył terminy rozpraw w czerwcu i być może wtedy nastąpi finał sprawy.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Podgórze