Co dalej z Białymi Morzami? Wypełniono ponad 1,2 tys. ankiet

Teren Białych Mórz fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Ponad 1,2 tys. ankiet wypełniono w ramach konsultacji społecznych dotyczących zagospodarowania terenu Białych Mórz.

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski w urzędowym dwutygodniku stwierdził, że w mieście toczy się dyskusja dotycząca Białych Mórz, a mieszkańcy chcą tam dzikiego parku. – Zorganizowaliśmy więc konsultacje, na które przyszło pięć osób. Niestety, tak to wygląda przy większości inwestycji, które najczęściej zdaniem mediów „budzą emocje i zainteresowanie wszystkich krakowian” – oświadczył.

Ponad 1,2 tys. ankiet

Innego zdania jest jego zastępca Andrzej Kulig, który mówi, że w wywiadzie mógł pojawić się jakiś błąd. – Temat Białych Mórz cieszył się bardzo dużą popularnością, czego przykładem może być frekwencja podczas spotkania w budynku Solvayu, ale również podczas warsztatów czy spacerów po tym terenie. Otrzymaliśmy mnóstwo zgłoszeń, które teraz będą brane pod uwagę – komentuje w rozmowie z LoveKraków.pl.

Urzędnicy przygotowują się do stworzenia ostatecznego raportu, ale już teraz poznaliśmy cząstkowe dane. Od połowy września do 4 listopada mieszkańcy wypełnili anonimowo ponad 1,2 tys. ankiet. Najwięcej osób uczestniczyło w pierwszym spotkaniu, które 5 września odbywało się w sali widowiskowej przy ulicy Zakopiańskiej. Wzięło w nim udział – według szacunków magistratu – ok. 60 osób. W trzech spacerach badawczych uczestniczyło od 20 do 32 osób. Mniejszą popularnością cieszyły się cztery warsztaty partycypacyjne, w których brało udział od sześciu do 29 osób.

Osiem i sześć osób

Warsztaty w sprawie Białych Mórz
Warsztaty w sprawie Białych Mórz

14 października w domu kultury przy ulicy Beskidzkiej zorganizowano zajęcia dla młodzieży, w których uczestniczyło osiem osób. Następnego dnia w tym samym miejscu przeprowadzano spotkanie dla dzieci. Pojawiła się piątka dzieci i osoba dorosła. – Musieliśmy ściągnąć drużynę sportową, ponieważ nikt nie przyszedł na to spotkanie – mówi nam jeden z miejskich dyrektorów.

– W mojej ocenie frekwencja i zainteresowanie konsultacjami dotyczącymi Białych Mórz było duże. Osobiście brałam udział w spotkaniu z ekspertami i była pełna sala, podobnie było podczas warsztatów, a w spacerze badawczym było nas kilkadziesiąt osób – mówi nam Angelika Kuczaj, radna Dzielnicy X Swoszowice.

ARdK: Prezydent powinien przeprosić

Podobnie wypowiada się Monika Konieczna z Akcji Ratunkowej dla Krakowa. – Osobiście uczestniczyłam w dwóch spotkaniach konsultacyjnych i frekwencję oceniam bardzo dobrze. Podczas pierwszego spotkania była niemal pełna sala, a zadawanym pytaniom nie było końca. Podczas warsztatów było tłoczno, siedzieliśmy ciasno po kilka, kilkanaście osób przy każdym stoliku. Wiem też, że spacery również cieszyły się zainteresowaniem – dodaje.

Mówi, że wypowiedź Jacka Majchrowskiego o słabej frekwencji ocenia jako niesamowicie krzywdzącą dla osób, które uczestniczyły w konsultacjach, zabiegały o nie i pracowały nad ich przygotowaniem.

– Naprawdę nie wiem, ile dla pana prezydenta to będzie wystarczająco, bo póki co deprecjonuje on absolutnie każdą liczbę uczestników i każdą formę konsultacji, która się odbywa w naszym mieście. Żadna ilość uwag, ankiet czy obecnych nie jest dla niego wystarczająca. Gdy mieszkańcy zgłaszają kilka tysięcy uwag – prezydent narzeka, że to masowa akcja. Gdy w konsultacjach bierze udział nieco mniej, choć wciąż dużo osób, narzeka, że było ich pięć. W sytuacji, w której mieszkańców Krakowa zazwyczaj się ignoruje, w której coraz trudniej z tego powodu o mobilizację, bo już mało kto wierzy, że jego zdanie cokolwiek dla włodarzy znaczy, tak deprecjonująca wypowiedź prezydenta jest szkodliwa, a przede wszystkim jest po prostu kłamstwem i uważam, że powinien za nią przeprosić – przekonuje.

Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Krakowa: – Prezydent nie deprecjonuje żadnych konsultacji. Wymienione w wywiadzie pięć osób, to raczej przenośnia. Jest mu przykro, że zostało to zrozumiane dosłownie, bo nie chciał nikogo urazić. Prezydent przede wszystkim zawsze podkreśla, że ważna jest każda opinia, ale jednak w tematach, które są kluczowe dla miasta i szeroko dyskutowane także w mediach, pragnąłby, żeby zaangażowanie krakowian był jak największe. Mieszkamy ostatecznie w prawie milionowych mieście, a podczas konsultacji nierzadko dyskutujemy o decyzjach mających olbrzymie skutki finansowe i społeczne. Trudno wtedy cieszyć się frekwencją na poziomie nawet kilkudziesięciu osób.

Dobrze zorganizowane konsultacje


Jeden ze spacerów badawczych
Jeden ze spacerów badawczych

Angelika Kuczaj docenia, że urząd miasta postanowił wsłuchać się w głos mieszkańców. – Najbardziej zaangażowaną osobą był pan prezydent Andrzej Kulig, który osobiście brał udział w pierwszym spotkaniu i z uwagą słuchał wszystkich uczestników spotkania. To prezydent dialogu obywatelskiego, który wsłuchuje się w głos mieszkańców i jestem przekonana, że ten park powstanie zgodnie z wolą i oczekiwaniami mieszkańców – twierdzi.

Przedstawicielka Akcji Ratunkowej dla Krakowa, mimo iż jest oburzona wypowiedzią prezydenta, docenia sposób organizacji konsultacji. – Na wstępie muszę wspomnieć o wkładzie i profesjonalizmie Aleksandry Latochy z Biura Inicjatyw Społecznych, bo konsultacji w takiej formie i z takim podejściem do partycypacji społecznej jeszcze w Krakowie nie mieliśmy – podkreśla Monika Konieczna.

Dodaje, że trzeba również pochwalić urzędników z referatu ds. partycypacji i dialogu oraz szerokie grono ekspertek i ekspertów, m.in.: Iwonę Kluzę-Wąsik, dra Przemysława Szwałko oraz Jakuba Kałużnego z Zarządu Zieleni Miejskiej, Marka Czernka – geologa powiatowego oraz specjalistów z zakresu rewitalizacji obszarów poprzemysłowych: prof. Marka Cała – dziekana Wydziału Inżynierii Lądowej i  Gospodarki Zasobami AGH i prof. Annę Ostręgę.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Łagiewniki-Borek Fałęcki Swoszowice Podgórze Duchackie