Kładka Dębniki-Salwator z akceptacją konserwatora. Ale to wciąż początek drogi

fot. Krzysztof Kalinowski

Miejski konserwator zabytków pozytywnie zaopiniował plan budowy kładki pieszo-rowerowej pomiędzy Salwatorem a Dębnikami. Ma ona mieć możliwie jak najprostszą formę, by zminimalizować ingerencję w krajobraz w rejonie klasztoru norbertanek.

Temat kładki powrócił niedawno po trwającej od początku roku przerwie. Na przełomie grudnia i stycznia urząd wojewódzkiego konserwatora zabytków wydał negatywną opinię dla budowy kładki, argumentując, że konstrukcja za bardzo ingerowałaby w zakole Wisły i widok na klasztor norbertanek na Salwatorze.

– Klasztor jest jednym z cenniejszych zabytków architektury o proweniencji romańskiej. Niezależnie od tego, jak kładka byłaby projektowana, to zaburzy to widok na zakole Wisły, który jest strefą buforową UNESCO. To ukształtowany przez wieki, jeden z najpiękniejszych widoków w Krakowie – tłumaczyła wówczas w rozmowie z LoveKraków.pl Dominika Długosz, zastępca wojewódzkiej konserwator zabytków.

Miejski konserwator jest za

W międzyczasie okazało się, że opinię dla tej inwestycji powinien sporządzać miejski, a nie wojewódzki konserwator zabytków (o całym zamieszaniu informowaliśmy m.in. TUTAJ).

Miejski konserwator łaskawszym okiem spojrzał na pomysł budowy kładki. Spośród dwóch wariantów kładki – podwieszanej lub wstęgowej – zaakceptował drugi, mniej ingerujący w krajobraz.

Wśród uwag znalazło się m.in. zalecenie dotyczące formy przyczółków, by nie były zbytnio rozbudowane. Wcześniej konserwator postulował też obniżenie kładki, ale na to nie zgodziły się Wody Polskie.

– Wybraną kładkę wstęgową cechuje minimalistyczna forma wyrazu zastosowanego ustroju nośnego, która w perspektywie bulwaru tworzy cienką linię – przekonuje Jan Machowski z Zarządu Inwestycji Miejskich. Precyzuje, że główną część konstrukcji stanowić ma prefabrykowany pomost żelbetowy o szerokości 7 m i długości ok 200 m.


Wizualizacja: Dominik Adamczyk D.A. - Projekt Biuro Projektów Dróg, Ulic i Mostów

Początek drogi

Na otwieranie szampana przez zwolenników kładki jest jednak jeszcze za wcześnie, z wielu powodów. Po pierwsze, do ewentualnego pozwolenia na budowę potrzeba jeszcze bardzo wielu formalności, które mogą zablokować całe zamierzenie.

To przede wszystkim zmiana planu miejscowego w taki sposób, by kładka w tej formie mogła się tam znaleźć. Procedura jest długa i będzie wymagać m.in. opinii wojewódzkiego konserwatora zabytków. Dotychczasowe stanowisko urzędu konserwatorskiego w tej sprawie było stanowcze i trudno się spodziewać, by przy okazji zmiany zapisów planu było inaczej.

Po drugie, na potrzeby budowy kładki potrzebny będzie wykup prywatnych działek, a ich właściciele mogą się na to nie zgodzić lub postawić zaporowe warunki.

Po trzecie, nawet uzyskanie zgód nie gwarantuje jeszcze, że na budowę znajdą się pieniądze w budżecie – zwłaszcza w kontekście cięć związanych z epidemią.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Zwierzyniec Dębniki