Kolejne lata remontu linii do Rzeszowa

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Od grudnia pociągi pomiędzy Krakowem a Tarnowem będą już kursować według nowego rozkładu, dzięki zakończeniu przebudowy linii kolejowej. Skorzystają też pasażerowie jeżdżący do Rzeszowa, ale oni na całkowite zakończenie prac muszą poczekać jeszcze dwa lata.

Modernizacja linii kolejowej między podkrakowskim Podłężem a Rzeszowem rozpoczęła się w 2010 roku. Kolejne etapy prac powodowały stopniowe wydłużanie się czasów przejazdu. Obecnie podróż pociągiem osobowym na tej trasie zajmuje ponad trzy godziny, a najszybszy pociąg Pendolino jest w stanie przejechać ją w 123 minuty. Trudno się dziwić, że sporą część rynku przejęły przewozy autokarowe, a wiele osób wybiera podróż samochodem.

Prace na odcinku do Tarnowa właśnie się kończą: od grudniowego rozkładu pociągi pojadą tam już bez utrudnień, co będzie miało przełożenie na skrócenie czasów przejazdu. Obecnie podróż trwa od 55 do 80 minut, według nowego rozkładu będzie to od 43 do 73 minut (w zależności od rodzaju pociągu). Dla porównania, przed rozpoczęciem prac było to odpowiednio 67 i 84 minuty.

Na trasę do Tarnowa wyjadą pociągi Kolei Małopolskich – m.in. z myślą o tym odcinku przewoźnik zakupił nowe pojazdy Impuls z sądeckiej fabryki Newag.

Do Rzeszowa nawet o pół godziny szybciej

Poprawę odczują w grudniu również pasażerowie korzystający z połączeń do Rzeszowa. – Przejezdne będą obydwa tory na odcinku od Tarnowa do stacji Ropczyce oraz na odcinku od Sędziszowa Małopolskiego do Rzeszowa Zachodniego – zapowiada Jacek Karniewski z biura prasowego spółki PKP PLK.

Od grudnia pociągi osobowe mają pokonywać trasę Kraków-Rzeszów w 171 minut (obecnie 184), pośpieszne w 130 (obecnie 159), a Pendolino tylko w 107 (obecnie 123). Po raz pierwszy pociągi rozpędzą się tam do 160 km/h.

Co istotne, nowy rozkład uwzględnia ograniczenia prędkości na krakowskim odcinku trasy. Tam rozpocznie się w przyszłym roku kolejna duża inwestycja, która obejmie cały odcinek torów biegnących z Dworca Towarowego przez Kraków Główny i Kraków Płaszów do Podłęża. Realizacja tych prac pozwoli w przyszłości skrócić jeszcze czas przejazdu.

Co jeszcze jest do zrobienia?

Na trasie do Rzeszowa najbardziej problematyczny pozostaje odcinek Ropczyce-Sędziszów Małopolski. Potrzebne było tam wykonanie dodatkowych prac wzmacniających podtorze, co potrwa aż do listopada przyszłego roku. Trwają tam też jeszcze prace przy budowie dróg i obiektów inżynieryjnych.

Z kolei na odcinku Tarnów-Dębica potrzebne będą dodatkowe ekrany akustyczne – PKP dopiero przeprowadza przetargi na ich wykonanie. Więcej pracy czeka robotników również w samym Tarnowie, gdzie – podobnie jak w rejonie Sędziszowa – potrzebne jest wzmocnienie podtorza.

Podłęże-Rzeszów to nie wszystko

Efekt jest taki, że całkowite zakończenie prac na odcinku Podłęże-Rzeszów planowane jest dopiero na drugą połowę 2018 roku. – Największe utrudnienia w dotrzymaniu pierwotnych terminów umów na wykonanie robót na tym odcinku spowodowała konieczność wcześniejszej realizacji robót dodatkowych mających na celu wzmocnienie podtorza, czas procedowania decyzji administracyjnych oraz kolizje z sieciami przemysłowymi – tłumaczy Jacek Karniewski.

Nawet jednak zakończenie tej inwestycji nie będzie oznaczało całkowitego braku utrudnień między Krakowem Głównym a Rzeszowem. Modernizacja krakowskiego odcinka linii E30, do Podłęża, jest zaplanowana na cztery lata. Dodatkowo, na drugą połowę 2019 roku planowana jest przebudowa peronów stacji Rzeszów Główny.

comments powered by Disqus