Deweloper przeszedł sam siebie – pisze do nas czytelnik, mieszkaniec Bronowic. Skarży się na nocny hałas na prowadzonej przy ul. Stańczyka budowie nowych bloków.
Jak mówi, budowa jest uciążliwa dla mieszkańców od dłuższego czasu. Zdarzało się, że ciężki sprzęt wjeżdżał na teren w godzinach ciszy nocnej, albo że po godzinie 22 były jeszcze prowadzone prace. – Hałas i syf, bo drogi myją tylko prowizorycznie, powodują, że tu się nie da żyć – komentuje.
Impulsem, by opisać sprawę w mailu do redakcji, była jedna z nocy w ubiegłym tygodniu. – Cisza nocna obowiązuje od 22 do 6 rano. Niestety deweloper się tym nie przejmuje i buduje w nocy, bez pozwolenia – relacjonuje mieszkaniec. Tej nocy trzykrotnie wzywał policję – o godzinie 22, a potem o 2 i 3 w nocy.
– Policja ustaliła, że nie mieli pozwolenia na budowę w nocy, a mimo to budowali i co 30 minut uruchamiali maszyny, aby zatrzeć beton fundamentów. Gruszki z betonem lały się do 24! Huk, łomot niemiłosierny. Policja jest bezsilna, a budowlańcy robią, co chcą – skarży się Czytelnik.
Kilka dni później pojawił się kolejny konflikt – tym razem jego przyczyną były pojazdy budowy parkujące na lokalnej drodze.
Bez mandatów
Policja potwierdza, że w nocy z poniedziałku na wtorek miały miejsce trzy nocne interwencje i dotyczyły zakłócania ciszy nocnej przez prowadzoną budowę. Policjanci nie nałożyli jednak mandatów, a jedynie pouczyli zakłócających ciszę nocną.
– Kierownik budowy tłumaczył się bowiem, że w związku z protestami kobiet i blokadą dróg, jakie miały miejsce na terenie Krakowa, na teren budowy dojechały ze znacznym opóźnieniem ciężarówki z betonową zaprawą. Pracownicy nie mogli czekać, tylko musieli dokończyć prace z tym związane – tłumaczy mł. insp. Sebastian Gleń z małopolskiej policji.
Deweloper: dzięki temu będzie szybciej
Emil Górecki z firmy Echo Investment, która buduje nowe osiedle przy Stańczyka, tłumaczy prace o późnych porach skróceniem okresu utrudnień dla mieszkańców. – Staramy się prowadzić najbardziej hałaśliwe prace tak, by jak najmniej przeszkadzać. Prace związane z wylewaniem płyty fundamentowej, które się właśnie odbywają, wiążą się niestety z pewnymi niedogodnościami, ale chcemy je zakończyć najszybciej jak to możliwe. Maksymalne zintensyfikowanie robót w ciągu doby pozwala na skrócenie czasu realizacji inwestycji – przekonuje. Przedstawiciel dewelopera przekonuje, że dzięki intensywnym pracom okres niedogodności skraca się nawet o kilka miesięcy.
Równocześnie firma zapewnia, że poważnie traktuje sygnały o naruszeniach standardów.
– Zapewniamy, że ponownie przeanalizujemy sposób prowadzenia robót budowlanych i funkcjonowania placu budowy pod kątem wpływu na otoczenie, uciążliwości robót budowlanych, godzin prowadzenia najuciążliwszych prac, czyszczenia wjazdów czy innych dyskusyjnych sytuacji – komentuje Emil Górecki.