Takie tramwaje przyjadą do Krakowa. Pierwsze umowy podpisane [WIZUALIZACJE]

fot. Materiały prasowe

Około połowy 2027 roku do Krakowa powinny dotrzeć pierwsze z najnowszych tramwajów Twist 3.0 wyprodukowane przez bydgoską Pesę. W czwartek w urzędzie miasta podpisane zostały umowy ramowe z producentem.

Firma Pesa została wybrana jako wykonawca we wszystkich trzech przetargach rozpisanych pod koniec ubiegłego roku. Przewidywały one zakup maksymalnie 90 wagonów: do 30 krótszych tramwajów jednokierunkowych, do 30 dwukierunkowych o tej samej długości oraz do 30 dłuższych tramwajów jednokierunkowych.

Pesa złożyła oferty we wszystkich trzech przetargach. Konkurencję miała tylko w jednym z nich: w przypadku najdłuższych tramwajów jednokierunkowych o zamówienie walczyła też Škoda, ale zaproponowała wyższą kwotę i ostatecznie to firma z Bydgoszczy zrealizuje wszystkie części zamówienia.

Czwartkowe podpisanie umów ramowych nastąpiło na kilka dni po tym, jak Kraków oficjalnie otrzymał 128 mln zł ze środków KPO. Był to „zwrot” pieniędzy wydanych na 18 kursujących już po Krakowie Lajkoników, ale MPK zapowiedziało, że od razu przekazuje te środki jako uzupełnienie wkładu własnego do nowego zamówienia.

Teraz MPK ma już umowy ramowe z firmą Pesa. To jeszcze nie oznacza startu produkcji: kolejnym krokiem będą dopiero umowy realizacyjne, które wskażą, ile pojazdów ma zostać wyprodukowanych. Zgodnie z zapowiedziami, pierwszej takiej umowy można się spodziewać około połowy roku, co oznaczałoby dostawy w połowie roku 2027.

Najpierw dwukierunkowe, potem długie

Priorytetem dla MPK jest zamówienie 30 wagonów dwukierunkowych, m.in. w związku z planami budowy linii na Azory. Będą to pierwsze nowe wagony tego typu – do tej pory MPK dysponowało tylko wagonami sprowadzanymi jako używane i następnie modernizowanymi. W następnej kolejności będą zamawiane długie tramwaje, a na końcu – krótsze jednokierunkowe.

– Jest to umowa ramowa o wartości rekordowej, bo 1,8 miliarda złotych na kolejne tramwaje, które pozwolą nam już do trzech lat wymienić cały tabor krakowskich tramwajów na niskopodłogowe, klimatyzowane, z pełną informacją pasażerską – mówił przy okazji podpisania umowy prezydent Aleksander Miszalski.

Prezes MPK Rafał Świerczyński informował, że obecnie kończą się formalności dotyczące finansowania pierwszych 30 tramwajów. – W pierwszym półroczu tego roku wyjaśni się kwestia finansowania i ostatecznej liczby tramwajów, które będziemy w stanie zamówić już w tym roku – mówił podczas spotkania z dziennikarzami. Zapowiedział też, że MPK będzie startować w różnych konkursach dotyczących dofinansowania, by została kupiona jak największa liczba pojazdów.

Co nowego?

Nowe tramwaje Pesy dla Krakowa to pojazdy Twist 3.0. Pewne ich elementy były już wykorzystywane m.in. w zamówieniach dla Tallina czy Wrocławia, ale pojazd pod tą nazwą pojawi się po raz pierwszy w Krakowie. – To jest naprawdę krok ogromny do przodu, już trzecia generacja naszych wozów. Prototyp będziemy mogli zademonstrować i wspólnie przymierzyć tutaj do krakowskich torów już na koniec przyszłego roku – zapowiedział Krzysztof Zdziarski, prezes zarządu Pesa Bydgoszcz.

Czym nowe pojazdy będą się różnić od znanych już Krakowiaków? – 10 lat to przełom technologiczny. Bardzo mocne wsparcie elektroniką w zarządzaniu konsumpcją energii, jak również najwyższych standardów wygłuszenia pojazdów. One są po prostu ciche, wygodne – opisywał szef bydgoskiej firmy. – Również przestrzeń jest bardzo zręcznie zaprojektowana, tak żeby zarówno miejsca siedzące były łatwo dostępne, jak i liczba miejsc stojących w godzinach szczytu mogła w pełni pracować – opisywał. Zwracał też uwagę na duże okna i przód pojazdu zaprojektowany w sposób zwiększający bezpieczeństwo pieszego w przypadku kolizji.

Poprzednie zamówienie MPK w firmie Pesa nie przebiegało bezproblemowo, MPK miało uwagi co do terminowości dostaw i różnych usterek nowych Krakowiaków. Później nawet walczyło z producentem w sądzie, by wykluczyć go z kolejnego postępowania. Pesa zapewnia, że powtórka z tamtego scenariusza nam nie grozi.

Pesa jest już dziś inną Pesą. Wtedy firma która przechodziła swoje turbulencje, czy to właścicielskie, czy także ekonomiczne. Dzisiaj jesteśmy 10 lat po tych faktach, jesteśmy bardzo dynamicznie rozwijającą się firmą, ścigającą się ze światowymi liderami w technologii, jak również w organizacji i wykonaniu – zapewniał w rozmowie z nami prezes Krzysztof Zdziarski.