Pociąg PKP Intercity pobił rekord na trasie z Krakowa do Katowic

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

W miniony poniedziałek pociąg PKP Intercity Hetman przejechał z Krakowa do Katowic w 48 minut, ustanawiając tym samym rekord czasu przejazdu na tej trasie. Kolejarze zapowiadają, że w nieodległej przyszłości pociągi będą tam jeździć jeszcze szybciej.

Rekord czasu przejazdu odbił się szerokim echem w mediach. Według rozkładu Hetman miał na przejazd trasy z Krakowa do Katowic 52 minuty, ale w tym czasie jest założona rezerwa, która pozwala przejechać nieco szybciej, gdy warunki na to pozwalają. Tym razem tak się właśnie stało i udało się zaoszczędzić cztery minuty.

To o tyle istotna wiadomość, że przez długie lata trasa kolejowa łącząca Kraków ze Śląskiem była w fatalnym stanie, a oferta połączeń w żaden sposób nie mogła konkurować z autostradą. Później przez długi czas trwały prace modernizacyjne, które wymusiły uciążliwe zamknięcia i objazdy. Dopiero od grudnia 2020 roku linia wróciła do życia, ze znacznie większą liczbą połączeń i znacznie skróconym czasem przejazdu.

Będzie szybciej

Oczywiście nie wszystkie pociągi pokonują dziś trasę Kraków-Katowice w 52 minuty. To według rozkładu najkrótsza wersja, większość pociągów PKP Intercity potrzebuje nieco ponad godziny, a najdłuższy czas przewidziany w rozkładzie dla połączeń regionalnych to 91 minut. To tyle, ile jeszcze jesienią 2020 roku potrzebował najszybszy z pociągów.

PKP Polskie Linie Kolejowe zapowiadają, że czas przejazdu zostanie jeszcze skrócony, co pozwoli najszybszym pociągom przejechać z centrum Krakowa do centrum Katowic w czasie nawet do 45 minut. Podróż samochodem zajmuje ponad godzinę, a dodatkowo do ceny paliwa trzeba doliczyć opłatę za przejazd autostradą. Przejazd pociągiem, przynajmniej dla części podróżujących, może być więc atrakcyjną alternatywą.

– Główne prace budowlane na linii kolejowej E30, pomiędzy Jaworznem Szczakową a Krakowem Głównym Towarowym, są już zakończone. Pociągi pasażerskie poruszają się dwoma torami z prędkością do 120 km/h. Technicznie szlak ten jest gotowy do podniesienia prędkości do 160 km/h. Najpierw musi jednak zakończyć się proces certyfikacji – mówi nam Piotr Hamarnik z PKP PLK. – Planujemy zakończyć składanie wszystkich niezbędnych dokumentów do Urzędu Transportu Kolejowego w połowie tego roku. Sądzimy, że pozwoli to sfinalizować procedurę jeszcze w tym roku – zapowiada.

Prace jeszcze w planie

Zakończenie głównych prac nie oznacza, że już żadne ekipy budowlane nie pojawią się na trasie pomiędzy Krakowem a Katowicami. W listopadzie PKP Polskie Linie Kolejowe poinformowały o podpisaniu umowy za 68 mln zł na budowę trzech wiaduktów i przejścia podziemnego. Zastąpią one przejazdy kolejowo-drogowe na odcinku Kraków – Katowice.

Nowe bezkolizyjne skrzyżowania powstaną w Woli Filipowskiej, Pisarach i Niegoszowicach. Natomiast obok przystanku Kraków Mydlniki Wapiennik wybudowane będzie przejście podziemne na perony.

– Projekt był przygotowywany około dziesięciu lat temu. Inwestycja została skrojona pod określone efekty, w oparciu o ścisły kosztorys. W zeszłym roku, także ze względu na oszczędności w innych działach tego zadania, Unia Europejska dała nam zgodę na rozszerzenie zakresu projektu, również o modernizację przystanku Kraków Business Park. W innym wypadku środki te po prostu by przepadły – tłumaczył przed rokiem Piotr Hamarnik pytany o to, dlaczego przejazdy nie zostały przebudowane w ramach głównych prac na linii.

Wykonawca ma 24 miesiące na to, by najpierw zaprojektować nowe rozwiązania we wszystkich czterech lokalizacjach, a następnie przeprowadzić prace. W praktyce oznacza to, że roboty zostaną przeprowadzone w 2023 roku.

Z kolei do maja tego roku zakończą się prace przy modernizacji przystanku Kraków Business Park, który od 13 marca będzie funkcjonował jako Zabierzów Rząska. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj:

comments powered by Disqus