Radni za likwidacją spółki Kraków5020

Druga od prawej Izabela Błaszczyk, prezes spółki Kraków5020 fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Radni miejscy przyjęli obywatelski projekt uchwały kierunkowej w sprawie likwidacji miejskiej spółki Kraków5020. Wcześniej prezydent zapowiedział, że nie podejmie takiej decyzji. Później niespodziewany ruch zrobił radny Michał Drewnicki przy I czytaniu "twardej" uchwały dotyczącej tego samego tematu.

Marnotrawienie środków publicznych było podstawowym argumentem przeciwników funkcjonowania najnowszej miejskiej spółki, odpowiedzialnej za m.in. promocję miasta, zarządzanie centrum kongresowym i prowadzenie drugiej telewizji.

Prezydent bronił swojej decyzji, przekonując, że funkcjonowanie i wydatkowanie środków publicznych przez Kraków5020 jest zgodne z prawem. Jacek Majchrowski mówił, że media miejskie są po to, by informować o tym ,co się dzieje w Krakowie, bo nie można liczyć na gazety, telewizję i radio należące do spółek państwowych.

Więcej poniżej:

Za likwidacją spółki byli radni ze specjalnej komisji zajmującej się spółką. To właśnie oni zarekomendowali taki ruch oraz siedem innych, o czym można przeczytać TUTAJ.

W imieniu klubu PiS Michał Drewnicki przekonywał, że spółka powinna zostać rozwiązana. – Z tej mównicy padały piękne hasła, że będzie lepiej, szybciej i taniej realizować pewne zadania. A jak jest? – pytał. Radny stwierdził, że nic z tego, co było zapowiadane, nie zostało zrealizowane. – Ze świecą szukać działalności związanej z promocją miasta – powiedział.

– Wzywam za tym, by zagłosować zarówno za tym projektem obywatelskim, jak i następnym, który mówi o zamiarze likwidacji, bo to będzie odpowiedź na to, czy po raz kolejny damy się nabrać na piękne słówka i frazesy, czy jednak zadbamy o jawność, przejrzystość i racjonalność wydatkowania środków. Ja o to proszę – przekonywał radnych.

Za likwidacją spółki agitował również w imieniu klubu radnych Nowoczesna Michał Starobrat. Wymienił grzechy związane z powołaniem Kraków5020, w tym uśmiercenie Krakowskiego Biura Festiwalowego czy powołanie drugiej miejskiej telewizji.

– Ten projekt się nie sprawdził, trzeba to jasno powiedzieć – stwierdził Wojciech Krzysztonek.

Z mównicy projektu prezydenta bronili Anna Prokop-Staszecka i Łukasz Wantuch. – To, co się dzieje, jest chore. To nagonka na prezes spółki – stwierdził radny.

Ostatecznie po kilku godzinach dyskusji 24 radnych zagłosowało za przyjęciem uchwały kierunkowej.

Niespodziewany zwrot akcji

Na sesji rady miasta został również zaprezentowany projekt uchwały likwidującej spółkę. Jej autorem był Mateusz Jaśko. Projekt był w trybie dwóch czytań, co oznacza, że dopiero ponowne przedstawienie go radnym miało się wiązać z głosowaniem.

Niespodziewanym ruchem było jednak złożenie przez Michała Drewnickiego wniosku o drugie czytanie w trybie nagłym. – Jeśli jesteśmy konsekwentni, podejmijmy decyzję dzisiaj – stwierdził wiceprzewodniczący rady miasta.

Piotr Łanoszka, miejski radca prawny, stwierdził, że sama uchwała kierunkowa nie ma żadnej mocy, natomiast ta konkretna uchwała, w przypadku jej przegłosowania, de facto doprowadziłaby do rozpoczęcia likwidacji spółki.

– Naprawdę nic się nie stanie, jeśli będziemy to procedować zgodnie z procedurą. Kolejne trzy tygodnie nikogo nie zbawią – stwierdził radny Jacek Bednarz z klubu prezydenckiego.

– Powiedzieliśmy „a”, więc pora powiedzieć „b”. Tylko ta uchwała może spowodować, że ten proces faktycznie zostanie rozpoczęty – przekonywał natomiast radnych Michał Drewnicki.

Okazało się, że radni zdecydowali się na kontynuowanie tego tematu na tej samej sesji rady. Ostatecznie w głosowaniu opowiedzieli się za rozwiązaniem spółki. Za zagłosowało 26 radnych, 9 było przeciw, 8 się wstrzymało.