Wojenna rzeczywistość oczami ukraińskich artystek [ROZMOWA]

fot. Agata Wnuk/LoveKraków.pl
Od 25 czerwca w Instytucie Goethego zwiedzający mogą zobaczyć wystawę pt. „If it is no war today, it doesn’t mean there is NO war”. Powstała ona w geście solidarności z Ukrainą.

Ewelina Bajorek-Dziuban, LoveKraków.pl: Ekspozycja prezentowana w Instytucie Goethego stanowi artystyczny zapis wydarzeń ostatnich wojennych miesięcy. Jaki cel jej przyświeca?

Marta Romankiv, kuratorka wystawy: Ta ekspozycja jest częścią większego projektu. Chodzi o portal online SONIAKH, który wkrótce zostanie uruchomiony. To platforma powstająca z myślą o tym, co dzieje się w Ukrainie. Z myślą o reakcji na rosyjską agresję, ale nie tylko teraz po 24 lutego, ale także wcześniej. Przygotowywane do publikacji materiały poruszają przede wszystkim dyskurs dekolonizacji Ukrainy.

Głównym celem tej inicjatywy jest przeciwdziałanie dezinformacji, negatywnym stereotypom i propagandzie, które zaciemniają, relatywizują i podważają wysiłek osób walczących na rzecz obrony przed rosyjską kolonialną inwazją. Ten projekt jak i wystawa powstają w geście niezgody na faszystowską politykę Rosyjskiej Federacji.

Wystawa oddaje głos twórczyniom z Ukrainy

Tak, razem z pozostałymi kuratorkami – Agatą Cieślak i Yulią Krivich zaprosiłyśmy cztery ukraińskie artystki, które bezpośrednio poruszają temat przemocy Rosji, doświadczając jej. Są to: Kinder Album, Kateryna Alijnyk, Alevtina Khakhidze i Sana Shahmuradowa.

Pochodzącą z regionu Donbasu Katerynę Alijnyk już od 8 lat bezpośrednio dotyka rosyjska agresja i to przeradza się w jej twórczości. Skupiamy się na indywidualnych doświadczeniach artystek i próbujemy zrozumieć oraz nauczyć się mówić o rosyjskiej agresji na Ukrainę, o wojnie w Europie.

„If there is no war today, it doesn't mean there is NO war". Co oznacza nazwa wystawy?

Zaczerpnęłyśmy to zdanie z pracy Alevtiny Khakhidze, która od 24 lutego codziennie zapisywała zdarzenia w formie rysunków, tworząc dziennik wojenny. To hasło jest dla nas manifestem, by pamiętać o tym, co się dzieje i wspierać Ukrainę. Oczywiście wszyscy jesteśmy bardzo zmęczeni tymi informacjami, ale jest to niezbędne, ponieważ Ukraina broni wolności całej Europy. To także ostrzeżenie do krajów zachodnich, gdzie wojny obecnie nie ma. Jednak to, że nie ma jej dzisiaj, nie oznacza, że nie będzie jej jutro.

Na ekspozycję składają się prace malarskie, rysunki, projekty w formie wideo i ceramika. Jaki element łączy te dzieła?

Wszystkie prace są sprowadzone z Ukrainy i pokazują trudne doświadczenie wojny. Odwzorowują to, co się dzieje, często są w ciemnych barwach np. prace Kateryny Alijnyk. Artystka maluje wyimaginowane rośliny – bomby, które przeradzają się w korzenie i wrastają w ziemię. Są one metaforą dla ukrytych ofiar wojny – nie tylko ludzkich, ale także takich jak środowisko naturalne.

Dlaczego warto zobaczyć wystawę „If there is no war today, it doesn't mean there is NO war"?

Dzięki niej można zobaczyć, jak wygląda wojenna rzeczywistość w Ukrainie i zrozumieć osoby, które tam mieszkają. Usłyszeć ich głos. Ta wystawa jest także naszym sprzeciwem wobec niektórych pro-rosyjskich ruchów na Zachodzie i apelem, aby wsłuchiwać się w głos Ukrainek i Ukraińców, którzy bezpośrednio doświadczają tej wojny.


Wystawa ukraińskich artystek będzie prezentowana do 22 lipca w znajdującej się przy Goethe-Institut galerii „Kuns(z)t”.
Kuratorki: Marta Romankiv, Agata Cieślak i Yulia Krivich.
Artystki: Kinder Album, Kateryna Alijnyk, Alevtina Khakhidze, Sana Shahmuradowa
comments powered by Disqus