Awantura pod komisariatem. W ruch poszły kamienie i gaz

fot. Krzysztof Kalinowski

Pod koniec kwietnia na os. Złotej Jesieni doszło do głośnej awantury. Świadkowie zdarzenia mówili o starciu pseudokibiców. Policja jednak ustaliła szczegóły, z których wynika, że napadnięci zostali pracownicy z województwa lubuskiego.

Dzień po zdarzeniu, 28 kwietnia, napisał do nas świadek awantury, który stwierdził, że około 10 osób „strzelało” do samochodu. Agresorzy mieli używać noży, pałek i maczet oraz gazu pieprzowego. Przynajmniej pięć osób miało zostać rannych. Według informacji, które do nas dotarły, wszystko miało się dziać niemalże pod oknami komisariatu policji.

Wyglądało to inaczej

Policja jednak prostuje te doniesienia. – 27 kwietnia po godzinie 22 otrzymaliśmy zgłoszenie telefoniczne o demolowaniu busa przez dużą grupę osób na os. Złotej Jesieni. Z relacji osób podróżujących busem (pracownicy firmy z woj. lubuskiego) wynikało, że podczas cofania pojazdem na parkingu zostali napadnięci przez grupę około 10 osób – mówi rzecznik krakowskiej policji Piotr Szpiech.

Samochód został obrzucony kamieniami, a do środka sprawcy wpuścili gaz i uciekli. – Kierujący busem w czasie pospiesznej próby ucieczki uszkodził dwa pojazdy i ogrodzenie – dodaje Szpiech.

Na miejscu, oprócz policji, pojawili się również ratownicy medyczni, którzy udzielili pomocy poszkodowanym. Skupili się głównie na neutralizacji skutków rozpylenia gazu.

– Policjanci przeprowadzili czynności zmierzające do ustalenia i zatrzymania sprawców, w tym penetrację terenu. Przeprowadzono także oględziny powstałych uszkodzeń pojazdów i ogrodzenia. Zebrane materiały  dotyczące ataku na pasażerów busa przekazano do Prokuratury Rejonowej Kraków Nowa Huta. Ponadto prowadzone są czynności dotyczące kolizji pojazdów – informuje Piotr Szpiech.

Jak do tej pory policjanci nikogo w tej sprawie nie zatrzymali.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Bieńczyce
comments powered by Disqus