Dom Matejki. Pamiątki po artyście i narzędzia tortur [ZDJĘCIA]

Z wizytą w Domu Matejki fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
Narzędzia tortur z krakowskiego i lwowskiego ratusza, zbroje rycerskie, posąg Buddy, muzułmańskie modlitewniki. Co jeszcze skrywają wnętrza kamienicy przy ul. Floriańskiej, gdzie mieści się Muzeum Dom Jana Matejki?

Muzeum poświęcone Janowi Matejce powstało w 1895 roku, a od 1904 jest oddziałem Muzeum Narodowego w Krakowie.

Najstarsze muzeum biograficzne w Polsce mieści się przy ul. Floriańskiej 41, w starej krakowskiej kamienicy przebudowywanej w XVIII i XIX wieku. To właśnie tutaj Matejko urodził się, tworzył, mieszkał z rodziną i zmarł.

Trzy przerwy

– Muzeum do tej pory zawieszało działalność trzy razy. Na czas pierwszej i drugiej wojny światowej oraz na czas pandemii koronawirusa – zwraca uwagę kustoszka oddziału Marta Kłak-Ambrożkiewicz. – To rodzinna kamienica Matejków. Po śmierci artysty zawiązało się Towarzystwo im. J. Matejki, które postulowało utworzenie w tym miejscu muzeum.

Kamienicę w XIX wieku zakupił Jan Piotr Rossberg z Saksonii. Na parterze stworzył warsztat siodlarski, w części kamienicy wynajmował pokoje.

Jednym z lokatorów był Franciszek Matejko, nauczyciel muzyki, który do Krakowa przyjechał z Ołomuńca. Poślubił jedną z córek Rossberga – Joannę Karolinę.

Jan Matejko przyszedł na świat 24 czerwca 1838 roku. To w tym domu dorastał i mieszkał do czasów studenckich. Następnie wyjechał na studia do Monachium, a po powrocie kończył tu obraz „Otrucie królowej Bony”.

–  W 1864 artysta osiągnął spektakularny sukces dzięki wystawieniu na światowej wystawie dzieła „Kazanie Skargi”, za które otrzymał złoty medal. Od tego momentu zaczyna się jego wielka kariera – opowiada Kłak-Ambrożkiewicz.

W tym samym roku poślubił Teodorę Giebułtowską. Para zamieszkała przy ul. Krupniczej, ale po latach podjęli decyzję o wykupieniu rodzinnego domu przy Floriańskiej z rąk pozostałych spadkobierców. Doczekali się pięciorga dzieci – Tadeusza, Heleny, Jerzego, Beaty i Reginy.

Dawniej i dziś

– 122 lat temu zwiedzający mogli zobaczyć tylko dwie sale. Obecnie trasę zwiedzania poszerzono o nowe  części wspólne.  Ekspozycję odtworzyliśmy na podstawie pierwszego scenariusza z 1898 roku. Oczywiście ze względów konserwatorskich nie mogliśmy zmieniać niektórych jej fragmentów – tłumaczy kustoszka oddziału MNK.

W salonie Matejków niegdyś kwitło życie towarzyskie. Artystę odwiedzali m.in. Tadeusz Boy-Żeleński i księżna Marcelina Czartoryska.

–  Mistrza w jego domu odwiedził nawet cesarz Franciszek Józef. Na czas wizyty w salonie została zaaranżowana pracownia malarza. Jej wygląd  przedstawia akwarela Juliusza  Kossaka.

W zaaranżowanym nieładzie możemy oglądać wszystkie dostępne zbiory, które udało się wykupić Towarzystwu im. Jana Matejki w 1908 roku. To zabytkowe weneckie meble, posąg Buddy, perskie dywany, meble inkrustowane masą perłową, najważniejsze odznaczenia… Zwiedzających bacznie obserwuje z jednego z obrazów sam Matejko – mężczyzna w sile wieku, już po największych artystycznych sukcesach w 1875 roku.

W dawnym buduarze jego żony Teodory możemy zobaczyć m.in. arras z 1625 roku z przedstawieniem anioła stróża, modlitewniki muzułmańskie, oliwne perskie lampy, makatę i fragment tureckiego namiotu, które Matejko przywiózł z podróży na Bliski Wschód.

W pokoju, w którym urodził się artysta, znajduje się wmurowana pamiątkowa tablica z napisem: „Często Bóg sprawia, że wielkość zamyka się w małej istocie”. To oczywiście żartobliwe odniesienie do wzrostu artysty.

Eksponaty i narzędzia tortur

Dziś zbiory Muzeum  Domu Matejki to prawie kilka tysięcy   eksponatów. To przedmioty codziennego użytku i pamiątki po artyście oraz jego najbliższych.

W zbiorach znalazły się listy, oficjalne dokumenty, pamiątki jubileuszowe, wyrazy uznania oraz prace olejne i rysunkowe, obiekty z kolekcji Matejki, fotografie rodzinne i wykonane w XIX wieku fotografie obrazów mistrza, XVIII-wieczne kosy spod Racławic,  replika obrazu „Hołd pruski” wykonana w srebrze oraz należący do niego zbiór książek i nut.

– Są i pamiątki o charakterze  emocjonalnym. Mamy tu koronę, berło, jabłko – insygnia królewskie należące do Zygmunta I Starego. Matejko otrzymał je od nieznajomego ofiarodawcy w 1872 roku – opowiada Kłak-Ambrożkiewicz.

W kolekcji mistrza znalazły się również narzędzia tortur pochodzące z krakowskiego i lwowskiego ratusza.

– Te z lwowskiego ratusza zostały podarowane Matejce w 1869 roku podczas jego pobytu we Lwowie. Natomiast krakowskie narzędzia tortur znaleziono po  wcześniej istniejącym więzieniu. Robotnicy pracujący w ratuszu  zaoferowali  wówczas artyście ich zakup. Mamy tu m.in. więzienne kajdany, wałek do miażdżenia ludzkiego ciała, obręcz do miażdżenia kości biodrowych, obcęgi czy tzw. but hiszpański – wymienia kustosz Muzeum   Domu Matejki.

W przestrzeni możemy również zobaczyć kolekcję kilkudziesięciu sztuk broni od XV do XVIII wieku.

„Miejsce kultu”

Na ostatnim piętrze została zaaranżowana pracownia mistrza – możemy w niej zobaczyć kasetę na farby, stolik na pigmenty podarowany przez Mariana Gorzkowskiego - stałego sekretarza Matejki, zabytkową szafę stworzoną przez studentów czy karykatury samego Matejki.

W jednym z pomieszczeń umieszczono osobiste rzeczy artysty – buty, kurtkę, kapelusz i laskę. To właśnie tutaj spędził ostatnie dni życia. Zmarł 1 listopada 1893 roku. Po jego śmierci Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie sfinansowało odlew maski pośmiertnej w srebrze – ją również możemy tu zobaczyć.

– Kiedy zaczęli tu przychodzić zwiedzający, mieli życzenie, aby przy łóżku paliła się lampka oliwna. Traktowano tę przestrzeń jako miejsce kultu. Dla Polaków Matejko był postacią niezwykłą, budującą poczucie godności i rozsławiająca nasz kraj i historię w czasach zaborów – podsumowuje Marta Kłak-Ambrożkiewicz.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Stare Miasto
comments powered by Disqus