Podczas wczorajszego spotkania prezydenta Miszalskiego z mieszkańcami Bronowic Wielkich został poruszony temat rozrzucanej trutki dla psów m.in. w rejonie pl. Omłotowego.
– Ktoś bardzo nienawidzi zwierząt. Wiele psów zostało otrutych, a jeden wrócił do domu otruty i skopany. Zgłaszałam tę kwestię do policjanta dzielnicowego, ale nie odbiera on telefonu, nie odpowiada na maile. Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami również nie mogło się z nim porozumieć. Rozrzucana jest trutka między innymi na placu Omłotowym, na ulicy Burdysów czy na Polach. Co moglibyśmy zrobić w tej sytuacji, by nasze zwierzaki były bezpieczne - pytała mieszkanka pani Monika. Dodała, że zainstalowanie monitoringu mogłoby być jakimś rozwiązaniem.
Odpowiadając na pytanie, zastępca komendanta straży miejskiej Zbigniew Ulman, przyznał, że najpierw należałoby znaleźć odpowiednie miejsce do montażu takiego urządzenia monitorującego, w postaci fotopułapki. – Proszę jednak pamiętać, że fotopułapka działa na każdy ruch, w związku z tym, jakiekolwiek poruszenie na pl. Omłotowym uruchomi to urządzenie – podkreślił.
Z kolei, jak wyjaśnił Ulman, montaż kamery nie jest w gestii straży miejskiej, a magistrackiego wydziału bezpieczeństwa.
Rozwiązanie? Fotopułapka
Zapytaliśmy w urzędzie miasta, czy i jakie działania zamierza podjąć magistrat, by rozwiązać ten problem? – Straż miejska prowadzi stałe kontrole porządkowe w tym terenie i nie stwierdziła takich przypadków. Nie było też zgłoszeń telefonicznych w tym temacie z tego rejonu. W związku z podniesieniem tego problemu, padła deklaracja odnośnie przeanalizowania miejsca instalacji fotopułapki w tym terenie – odpowiedziała nam Emilia Król z biura prasowego.
Zwróciliśmy się również z pytaniem do komendy miejskiej policji, czy otrzymała jakiekolwiek zgłoszenie o rozrzucanej trutce dla psów? Czy były w tej sprawie podejmowane interwencje? – W przeciągu ostatnich dwóch tygodni nie otrzymaliśmy żadnego zgłoszenia w tym temacie – przekazała Anna Wolak-Gromala.