Rozbiórka czy legalizacja? Wielkość ma znaczenie

fot. Julia Ślósarczyk
Po raz kolejny urzędnicy przekonali się, że szczegoły mają wielką wagę. W tym przypadku kluczowe znaczenie ma dokładne zmierzenie nośnika reklamowego i spisanie rzetelnego protokołu z oględzin. Dopiero wtedy można wydawać decyzje związane z rozbiórką lub legalizacją obiektu.

Inspektor budowalny w 2019 roku wydał decyzję nakazującą rozbiórkę wolnostojącego, jak wynikało z oględzin, 7-metrowego nośnika reklamowego, który stoi na betonowej stopie, z oświetloną tablicą reklamową o powierzchni 18 mkw.

PINB uznał, że jest nie tylko samowolą budowlaną, ale też na jego dalsze istnienie nie pozwalają zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Marii Dąbrowskiej – Bieńczycka”.

Działka, na której stoi nośnik, jest bowiem przeznaczona do zabudowy usługowej i istniejącej zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej. Dlatego organ nie rozpoczął procedury legalizacyjnej, tylko nakazał właścicielowi rozebranie obiektu.

Od tej decyzji właściciel się odwołał, ale Małopolski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego podtrzymał co, to postanowił PINB.

Źle zmierzone?

Przedsiębiorca w skardze do sądu administracyjnego podniósł argument, że w tym sporze kluczowe ma znaczenie ustalenie wymiarów nośnika reklamowego.

W planie można przeczytać, że dopuszczone jest lokalizowanie wielkogabarytowych urządzeń reklamowych o maksymalnej wysokości 5 m, maksymalnej szerokości 2,5 m i maksymalnej głębokości 0,3 metra.

– Tymczasem z protokołu kontroli nie wynika, aby organ administracji dokonywał jakichkolwiek ustaleń lub pomiarów. Co więcej, jak wynika z protokołu kontroli ktoś bezpodstawnie ingerował w treść protokołu nanosząc zmiany bez paraf, czyli już po sporządzeniu protokołu – i to w zakresie wymiarów urządzenia reklamowego, co jest procederem niedopuszczalnym i tym bardziej podważa rzekome ustalenia – widnieje w uzasadnieniu skargi.

Aby ustalić, jaki jest faktyczny rozmiar nośnika, firma chciała powołać biegłego geodetę.

Poza tym skarżący powołali się na zapisy planu, gdzie stoi, że: "Tereny, których przeznaczenie plan miejscowy zmienia, mogą być wykorzystywane w sposób dotychczasowy do czasu ich zagospodarowania zgodnie z planem." A tablica reklamowa powstała w 2009 roku, przed wejściem w życie MPZP.

– Dlatego przedmiotowa tablica reklamowa jest zgodna z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego bez względu na wymiary urządzenia reklamowego – przekonywał właściciel.

Połowiczny sukces

Wojewódzki Sąd Administracyjny rozważając argumenty obu stron, uznał, że prawo złamał właściciel obiektu, który postawił nośnik reklamowy bez pozwolenia na budowę. Jednak PINB też się nie popisał, a raczej nie podpisał.

Sędziowie zwrócili uwagę na „poprawki” w protokole dotyczące wymiarów nośnika reklamowego bez parafek i uznali go za niewiarygodny.

– Oceniając zaistniałą sytuację, należy podkreślić, że omawiane postępowanie organu (i w dalszej kolejności brak należytej uwagi dla tej kwestii organu II instancji) w ocenie sądu narusza zasadę pogłębiania zaufania obywateli do organów państwa – stwierdził WSA. Dlatego oględziny nośnika będą musiały być przeprowadzone raz jeszcze, ale nie jest wymagana obecność biegłego geodety.

Jednocześnie sąd nie zgodził się z tym, że można powołać się w tym przypadku na § 6 ust. 11 planu miejscowego, jako usprawiedliwienie do tego, że reklama została postawiona niezgodnie z prawem. Zapis ten, zdaniem sądu, „ma na celu ochronę praw osób słusznie nabytych i stanu zastanego”.

– Nie może jednak służyć jako podstawa do podejmowania już po wejściu w życie uchwały działań służących utrwaleniu stanu niezgodnego z założeniami planu. Przepis ten nie ma ponadto charakteru sanującego dla naruszeń prawa, których dokonano przed dniem wejścia uchwały w życie – czytamy w uzasadnieniu.

Rozbiórka albo legalizacja

Sąd jasno określił, że nadzór budowlany może wydać decyzję o rozbiórce.

– Jeśli organ odwoławczy przy ponownym rozpoznaniu sprawy jednoznacznie ustali, że parametry nośnika reklamowego są sprzeczne z tymi określonymi w planie, wtedy stwierdzić przyjdzie, że nie ma możliwości legalizacji budowli – stwierdził WSA.

– Jeżeli budowa obiektu budowlanego jest niezgodna z przepisami o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, a w szczególności z ustaleniami obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, bądź narusza przepisy, w tym techniczno-budowlane, w zakresie uniemożliwiającym doprowadzenie obiektu budowlanego do stanu zgodnego z prawem, organ orzekający jest obowiązany wydać decyzję nakazującą rozbiórkę obiektu – orzekł sąd.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Nowa Huta
comments powered by Disqus