Schronisko szykuje się do zimy. Zaskakujące słowa wiceprezydenta o spektakularnej akcji

Spektakularna akcja przygarniania zwierząt na czas mrozów nie miała na celu uchronienia ich przed zamarznięciem – twierdzi Stanisław Mazur. Czy tej zimy także będzie organizowana? Schronisko jeszcze nie wie.
Poprzedniej zimy gigantycznym zainteresowaniem cieszyła się zorganizowana przez krakowskie schronisko dla bezdomnych zwierząt akcja „Mrozy”. Chodziło o to, by tymczasowo przygarnąć czworonogi na okres niskich temperatur. Przedstawiciele schroniska apelowali wówczas: „Nadchodzą potężne mrozy, temperatura ma spaść nawet do minus 20 stopni. W związku z tym, że część naszych zwierząt mieszka w kojcach, musimy pilnie zwolnić miejsce dla nich w zamkniętym pawilonie. Prosimy Państwa o pilną pomoc. Jeśli moglibyście zaopiekować się naszymi psami choć przez okres mrozów, będziemy wdzięczni”.

Odzew był spektakularny. Już dwa dni po apelu schroniska, prowadzące go Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami poinformowało, że akcja zostaje zawieszona. „Wszystkie zewnętrzne psiaki, które powinny zostać przeniesione do wewnątrz, będą już bezpieczne w cieple! Wasz odzew był niesamowity. Jesteśmy ogromnie wdzięczni i wzruszeni” – informowało KTOZ. Co więcej, niektóre adopcje nie okazały się jedynie tymczasowymi. Na czas mrozów przygarnięto 111 psów. Zaledwie 31 z nich musiało wrócić do schroniska. Pozostałe otrzymały nowy dom.

Kolejna zima

Tymczasem nadchodzi kolejna zima. Początek tej astronomicznej przypada na 21 grudnia. Radny Łukasz Gibała z klubu Kraków dla Mieszkańców dopytywał ostatnio w interpelacji władze miasta, czy KTOZ jest przygotowane do zimy? Jego zdaniem akcja „Mrozy” obnażyła pewne słabości schroniska. „Nie było w stanie zapewnić swoim podopiecznym bezpiecznego schronienia w sytuacji dużego spadku temperatur. Rodzi to w oczywisty sposób pytania, jak sytuacja będzie wyglądać nadchodzącej zimy?” – napisał Gibała.

W odpowiedzi, pod którą podpisał się wiceprezydent Stanisław Mazur padło zapewnienie, że schronisko jest zabezpieczone m.in. w słomę, którą będą wypełniane budy. Pojawiła się tam również informacja, która może zaskakiwać. Zdaniem wiceprezydenta celem akcji „Mrozy” nie było uchronienie zwierząt przed zamarznięciem, „gdyż warunki zapewniane w schronisku odpowiadają wszelkim weterynaryjnym normom w tym zakresie”, a sposób utrzymania czworonogów „wyklucza zagrożenie zdrowia lub życia”. „Akcja miała na celu przede wszystkim uwrażliwienie ludzi na potrzeby zwierząt w czasie dużych mrozów oraz zintensyfikowanie akcji adopcyjnej” – podkreślił Stanisław Mazur.

Jak wspomnieliśmy, akcję organizowało schronisko. Pytamy zatem Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, które nim zarządza, jaki faktycznie był jej cel? Odpowiedź jest odmienna niż ta wiceprezydenta Mazura. – Akcja „Mrozy” miała na celu zminimalizowanie zagrożeń, jakie mogą nieść ze sobą ekstremalnie niskie temperatury, z którymi mieliśmy do czynienia zeszłej zimy – mówi dla LoveKraków.pl Małgorzata Pałetko, zastępca kierownika Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Krakowie.

Przyszłość akcji

Nie wiadomo jeszcze, czy również tej zimy będzie prowadzona akcja „Mrozy”. – Staraliśmy się jak najlepiej przygotować placówkę na ten najtrudniejszy czas w roku – twierdzi Pałetko. W jaki sposób schronisko szykuje się do zimy? Przedstawiciele KTOZ twierdzą, że przygotowania trwają w zasadzie cały rok, a jednym z działań jest promowanie adopcji zwierząt. Pałetko dodaje, że są tego efekty. – Na 13 grudnia 2024 roku w schronisku mieszka 196 psów. Rok temu o tej samej porze schronisko zamieszkiwało 309 psów: o 113 więcej niż obecnie – wylicza. Gdy robi się zimno, większość psów przenosi się do budynków.

– W kojcach zewnętrznych pozostają tylko psy z grubym podszerstkiem (np. w typie kaukaza, bernardyna), młode i w dobrej kondycji – dodaje. 13 grudnia w kojcach zewnętrznych było tylko 27 psów. Zimą zwiększana jest kaloryczność jedzenia. – W tym celu schronisko zakupuje olej z łososia, który jest kalorycznym dodatkiem do karmy. Przy niskich temperaturach wybiegi zewnętrzne z budynków są zamykane wcześniej w ciągu dnia. Dzięki temu ograniczamy wychładzanie – twierdzi Pałetko. Schronisko magazynuje też duży zapas tekstyliów, które są wykorzystywane do wyścielenia pomieszczeń dla zwierząt. W budach stosowane są przysłonki, które mają zabezpieczać przed utratą ciepła.