Bieńczyce. 43 tys. mieszkańców w najmniejszej z dzielnic [ZDJĘCIA]

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

W naszym cotygodniowym cyklu odwiedzamy kolejną z nowohuckich dzielnic – Bieńczyce. To najmniejsza krakowska dzielnica, ale za to najgęściej zaludniona.

Podobnie jak w przypadku wielu podkrakowskich obszarów, Bieńczyce od czasów średniowiecznych stanowiły własność kościelną. Nazwa wsi pojawia się w dokumentach po raz pierwszy w 1224 roku i pochodzi od imienia Benedykta – była zapisywana np. jako Benchiz, Benczice czy Binczyce.

Pod koniec XIV wieku w Bieńczycach powstał pierwszy młyn nad rzeką Dłubnią. W kolejnym wieku zbudowano dwór z folwarkiem. Zabudowa wsi koncentrowała się w rejonie dzisiejszych ulic Cienistej i Kaczeńcowej, a później – ul. Fatimskiej.

Pod koniec XVIII wieku wieś zamieszkiwało niecałe 500 osób, w 71 domach. Oprócz dworu i dwóch młynów był tam też browar i karczma. Pod koniec XIX wieku poprowadzono tędy linię kolejową Kraków-Kocmyrzów, zbudowano też stację. Bieńczyce były już wówczas jedną z zamożniejszych podkrakowskich wsi. Pozostałością po tej linii kolejowej, oprócz fragmentów torów, jest budynek stacji przy ul. Stadionowej – obecnie obiekt KS Wanda.

Wielkie osiedla

Po wojnie Bieńczyce stały się jedną z zasadniczych części powstającej dzielnicy Nowa Huta. Budowa pierwszych bloków we wschodniej części wsi rozpoczęła się już w 1949 roku, a formalnie Bieńczyce zostały włączone do Krakowa w 1951 roku. Do lat 70. stopniowo zbudowano tu duże osiedla mieszkaniowe. W latach 1967-77, po długich staraniach, powstał słynny kościół pw. Matki Bożej Królowej Polski znany jako Arka Pana, który z czasem stał się centrum oporu wobec władzy. Od lat 70 aż do 90 na terenie Bieńczyc zbudowano szpital specjalistyczny im. L. Rydygiera.

Dziś Bieńczyce są najmniejszą dzielnicą Krakowa, a równocześnie najgęściej zaludnioną. Mieszka tutaj ponad 11,5 tysiąca osób na kilometr kwadratowy, podczas gdy średnia dla Krakowa to 2,3 tysiąca.

Granice Bieńczyc obejmują duże osiedla, w tym Albertyńskie, Przy Arce, Na Lotnisku, Wysokie, Kalinowe, Złotej Jesieni. Oprócz nich do dzielnicy XVI należy pas terenu pomiędzy ul. Bulwarową a Dłubnią, aż do Zalewu Nowohuckiego.

Ożywić zalew

I to właśnie uporządkowanie i oczyszczenie zalewu przewodniczący dzielnicy Andrzej Buczkowski przedstawia jako ważne zadanie dla rady. – To duże wyzwanie, przekraczające nasze możliwości finansowe. Staramy się pozyskać środki z różnych źródeł, bo chcielibyśmy to miejsce przywrócić do życia. Żeby tam znów była scena, podest czy rowery wodne i żeby poprawić stan wody – tłumaczy.

Kluczowe z punktu widzenia mieszkańców są niewielkie, lokalne inwestycje takie jak place zabaw, chodniki czy miejsca parkingowe na osiedlach. Przy tej okazji pojawiają się też kontrowersje – takie jak te wokół oczekiwanego przez dzielnicę placu zabaw w rejonie ronda Hipokratesa, gdzie miasto z kolei wolałoby zbudować parking.

Przewodniczący Buczkowki mówi, że tak duża gęstość zaludnienia w dzielnicy wpływa mocno na jej potrzeby. – Z jednej strony można się cieszyć, bo ludzie chcą tu mieszkać, jest bezpiecznie i w miarę zielono, np. dzięki Plantom Bieńczyckim. Ale to gęste zaludnienie ma też swoje minusy i trzeba tym bardziej dbać o komfort mieszkańców – podsumowuje.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Bieńczyce