Radny wygrał w sądzie z miastem

Radny Łukasz Maślona fot. DK

W połowie 2021 roku radny Łukasz Maślona zawnioskował do spółki miejskiej Kraków Nowa Huta Przyszłości o informacje dotyczące m.in. badań gruntu, na jakich firma operuje. Odpowiedzi nie dostał, poszedł więc do sądu. I wygrał. Na razie w I instancji.

Dawid Kuciński, LoveKraków.pl: Zacznijmy od tego, dlaczego spółka i prezydent odmawiali panu informacji na temat badań, uzasadnili to jakoś?

Łukasz Maślona, radny klubu Kraków dla Mieszkańców: Prezydent przyznał wprost, że takich badań urząd nie zlecał i mogę zapytać spółkę miejską Kraków Nowa Huta Przyszłości. Ta odmówiła, argumentując, że wyniki badań środowiska nie są informacją publiczną. Moja opinia była inna, dlatego zdecydowałem się interweniować i Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie przyznał mi rację.

Dlaczego wyniki badań są ważne? O jakim obszarze mowa? I w jakim kontekście?

Informacja o stanie środowiska to podstawowe prawo każdego mieszkańca. Tym bardziej, jeśli mówimy o terenach wokół dawnej Huty im. T. Sendzimira, gdzie jeszcze nie tak dawno funkcjonowała strefa ochronna kombinatu. Teraz bez wiarygodnej diagnozy środowiska te tereny są używane przez ludzi, w tym przez miasto Kraków i jego spółkę – tworzone są strefy gospodarcze, kąpielisko, sadzi się lasy. Z informacji uzyskanych od prezydenta wynikało, że w tym obszarze mamy prawie 300 ha gruntów i miasto nadal chce przejmować kolejne działki.

Jaki czas minął od złożenia wniosku o informacje do tego wyroku?

Minął ponad rok, jednak już od wielu lat zabiegamy o wiarygodne badania terenów hutniczych. Początkowo atakowali nas pracownicy kombinatu, jednak po wygaszeniu wielkiego pieca spełnił się przepowiadany przez nas scenariusz, że z czasem, tak jak w innych miejscach świata, ArcelorMittal będzie wygaszał działalność w Krakowie. Musimy zadbać o to, aby po sobie posprzątali. Teren jest zanieczyszczony, wymaga remediacji i powinien to zrobić obecny właściciel.

Jakie argumenty przekonały sąd?

Sąd uznał zgodnie z argumentami podnoszonymi przeze mnie wspólnie z Siecią Obywatelską Watchdog Polska, że wiedza o stanie środowiska jest informacją publiczną, a nie wyłącznie wewnętrzną informacją spółki miejskiej. Podobne praktyki dotyczące utajniania wyników badań były już w Polsce i sądy stawały po stronie obywateli. W tym przypadku stało się podobnie.

Pytanie, czy miasto udostępni wyniki badań, czy będzie jeszcze odwoływać się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Miną kolejne miesiące, jeśli nie lata.

Oczywiście prezydent i spółka mogą nadal nie ujawniać wyników. Ja będę wspólnie z naukowcami i dziennikarzami czuwał nad tą sprawą i nie pozwolimy zamieść jej pod dywan. Zakładamy bowiem optymistycznie, że takowa wiarygodna diagnoza środowiska w rejonie kombinatu istnieje. Gorzej, jeśli się okaże, że Kraków kupił kota w worku i za przyszłe koszty oczyszczenia gruntów zapłacimy z publicznych pieniędzy. Jak by nie było liczę, że w końcu poznamy prawdę.

*

O projekcie Kraków Nowa Huta Przyszłości: w celach spółki zapisano podejmowanie działań związanych z rewitalizacją i rozwojem gospodarczym we wschodniej części Krakowa. Mowa o inwestowaniu w tereny te stały się atrakcyjne zarówno dla przedsiębiorców, mieszkańców i turystów.

 

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Nowa Huta