„Kompromis” vs. „kompromitacja”. Użytek ekologiczny na Klinach uchwalony w okrojonej wersji

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl, Archiwum

Rada miasta stosunkiem 27 do 8 zdecydowała o ustanowieniu użytku ekologicznego na Klinach. Najbardziej zaangażowani w sprawę radni zagłosowali jednak przeciwko, twierdząc że w takiej formie użytek będzie atrapą i kompromitacją.

Sprawa była dyskutowana od wielu miesięcy. Wielokrotnie była już podnoszona podczas sesji rady miasta, analizą tematu zajmował się też specjalnie powołany zespół radnych, pod przewodnictwem radnego Grzegorza Stawowego.

Przez dłuższy czas dyskusje dotyczyły możliwości utworzenia użytku na trzech dużych enklawach. W październiku zmianę przyniosła poprawka zaproponowana przez radnych z różnych klubów: Grzegorza Stawowego, Włodzimierza Pietrusa, Adama Migdała i Jacka Bednarza. Zakładała ona utworzenie użytku w sześciu enklawach, ale o znacznie mniejszej powierzchni. I nad taką właśnie wersją użytku dyskutowali dziś radni:

„Atrapa”

Zdecydowanie przeciwko użytkowi ekologicznemu w tej wersji opowiedzieli się radni Łukasz Maślona i Michał Starobrat, którzy dotychczas najbardziej popierali wprowadzenie tej formy ochrony.

– Będę głosował przeciwko uchwale po autopoprawce, ponieważ całkowicie wypaczyła ona kształt uchwały, którą wypracował zespół powołany do tej sprawy – zapowiadał radny Starobrat. Podawał przykład osiedli na Klinach, które już teraz mają problem z odwodnieniem, w tym rządowego osiedla Mieszkanie Plus, które właśnie z tego powodu zostanie oddane do użytku z opóźnieniem. – Każdy, kto zagłosuje za tą autopoprawką, będzie odpowiadał za to, co się tam będzie działo. Skazujemy kolejnych mieszkańców na problemy z zalanymi garażami – stwierdził.

– To co wydarzy się za chwilę, to nie będzie kapitulacja, tylko kpina i kompromitacja Rady Miasta Krakowa – mówił radny Maślona, przewidując wynik głosowania. W jego ocenie kompromitacją jest to, że nie są brane pod uwagę merytoryczne argumenty, nie ma szacunku dla pracy radnych i zaangażowania mieszkańców, a wygrywa interes dewelopera. – Z ekspertyz wynika, że użytek w tej formie nie ma szans na przetrwanie – przekonywał Maślona.

W podobnym duchu wypowiadali się prof. Mariusz Czop i dr Kazimierz Walasz, mówiąc że niewielkie, oddzielone od siebie wyspy, nie dają możliwości ochrony cennych gatunków.

Przeciwko uchwale, ale z zupełnie innych powodów, opowiadał się radny Łukasz Wantuch. W jego ocenie miasto nie powinno ryzykować wydawania milionowych kwot na odszkodowania dla deweloperów tylko po to, by kilku radnych mogło odtrąbić sukces, a równocześnie teren nadal pozostał w rękach dotychczasowych właścicieli, bez możliwości dostępu dla mieszkańców.

„Zmiana formuły”

Uchwały w nowym kształcie bronił radny Grzegorz Stawowy. – Myślałem że będziemy mieć tu dyskusję o wartości przyrodniczej tego terenu – stwierdził na początek, a głosy przedmówców nazwał czystym populizmem.

Tłumaczył, że tereny zostały wyznaczone w taki sposób, by miały oparcie o cieki wodne, ponieważ przedmiotem ochrony są tam cenne rośliny. Zarzuty o to, że autopoprawka jest korzystna dla deweloperów odpierał mówiąc, że wszyscy właściciele terenów, o których mowa, zgłaszali sprzeciw wobec utworzenia tam użytku. Przypomniał wcześniejsze decyzje rady miasta, dotyczące m.in. zarezerwowania terenów pod parki. – Zmieniamy formułę. Mniej terenów wyłączonych z eksploatacji na rzecz terenów, które będą parkami – przekonywał. Podkreślił też, że – wbrew zarzutom – cztery z proponowanych enklaw mają przygotowaną inwentaryzacje przyrodniczą, a w przypadku dwóch odbyła się wizja w terenie.

W głosowaniu rada poparła jego wersję. Użytek ekologiczny został uchwalony głosami 27 radnych. Przeciwko zagłosowało ośmiu radnych, trzech się wstrzymało.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Swoszowice
comments powered by Disqus