Sztuka współczesna na Wawelu. O barwnym dziele Kingi Nowak inspirowanym Wyspiańskim [Rozmowa]

Instalacja „Wyspia” na Wawelu fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Na dziedzińcu zewnętrznym Zamku Królewskiego na Wawelu pojawiła się „Wyspia”. To współczesne dzieło inspirowane twórczością Stanisława Wyspiańskiego. O wielobarwnej instalacji rozmawiamy z artystką Kingą Nowak oraz kuratorką ekspozycji Agnieszką Jankowską-Marzec.

Ewelina Bajorek-Dziuban, LoveKraków.pl: Na wawelskim dziedzińcu zwiedzający będą mogli podziwiać barwną instalację. Czym jest „Wyspia” i z czego została wykonana?

Kinga Nowak, autorka „Wyspii”: Najbliżej jest jej do rzeźby malarskiej ze względu na formę przestrzenną oraz kolor, który stanowi bardzo ważny element tej pracy. „Wyspia” to instalacja złożona z ośmiu obiektów przestrzennych połączonych w całość za pomocą wewnętrznej sceny o powierzchni większego pokoju i o wysokości blisko 3 metrów. Materiałem użytym do tej pracy jest wielobarwne szkło.

Kolorowe panele przywołują na myśl witraże Stanisława Wyspiańskiego.

Kinga Nowak: Tak, punktem wyjścia dla tej pracy były witraże Stanisława Wyspiańskiego. Inspirowałam się jego realizacjami, zarówno tymi z Domu Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego, jak i witrażami w kościele oo. franciszkanów. Jeśli chodzi o układ kolorów, starałam się skomponować zestawienia z barw, które są mi bliskie, ale też czerpać z tych, które są charakterystyczne dla Wyspiańskiego, czyli np. kobaltu, turkusu, odcieni granatu czy fioletu w zestawieniu z intensywnym żółcieniem, oranżem czy delikatnymi różami. To kolory i kontrasty, które są bardzo charakterystyczne dla jego witraży. Myślę jednak, że barwy te będą się multiplikowały poprzez nakładanie się światła i szyb. Staną się punktem wyjścia do wielu innych barw, które powstaną, kiedy zwiedzający będą oglądać tę pracę.

Do Wyspiańskiego nawiązuje także nazwa instalacji.

Kinga Nowak: „Wyspia” oznacza Wyspiańskiego, nieskończonego, otwartego. To jednocześnie wyspa, przestrzeń trochę wyizolowana, która ma skupiać uwagę i być odrębna, osobna.

Wawel to dość nieoczywista lokalizacja, jeśli chodzi o sztukę współczesną.

Agnieszka Jankowska-Marzec, kuratorka wystawy: Rzeczywiście, po raz pierwszy na dziedzińcu zewnętrznym Zamku Królewskiego na Wawelu zagościło dzieło sztuki współczesnej. Jednak sztuka współczesna pojawia się w wielu uznanych kolekcjach muzealnych na całym świecie czy zabytkowych zespołach pałacowych, które zwykle pokazują sztukę dawną. Znamy takie przykłady z Wielkiej Brytanii, Francji czy Włoch. Wystawy współczesnych artystów i ich interwencje pojawiły się m.in. w Luwrze, Britsh Muzeum czy Pałacu Dożów w Wenecji, gdzie swoje prace zaprezentował Anselm Kiefer, jeden z najpopularniejszych współczesnych, niemieckich artystów. Malarz stworzył dzieła nawiązujące do tego miejsca, bo idea wprowadzania sztuki współczesnej w takie przestrzenie polega na tym, iż prace te powinny nawiązywać dialog ze znajdującymi się tam w kolekcji obiektami czy z historią miejsca.

W przypadku „Wyspii” nawiązaniem jest Wyspiański, który był mocno związany z Wawelem.

Agnieszka Jankowska-Marzec: Interwencja Kingi Nowak jest bardzo osadzona w tym miejscu, budująca dialog. To oczywiście dzieło jak najbardziej współczesne, oryginalne, ale nieoderwane całkowicie od wawelskiego wzgórza. Wyspiański projektował witraże do katedry na Wawelu, których ostatecznie nie udało mu się zrealizować. Planował przebudowę wzgórza tzw. „Akropolis” po tym, jak Austriacy zwrócili Wawel Polakom na początku XX wieku. U stóp Wawelu jego ojciec miał pracownię. Tam wychowywał się Stanisław Wyspiański, więc Wawel zawsze był w jego życiu obecny. „Wyspia” nawiązuje zarówno do biografii, jak i twórczości Wyspiańskiego, ale też jest osobną, współczesną realizacją. Pokazuje, że sztuka współczesna nie tylko polega na zanegowaniu przeszłości, ale też może wchodzić w twórczy dialog.

Wizyta na Wawelu będzie więc okazją, by zapoznać się ze sztuką współczesną i spojrzeć na nią z innej perspektywy.

Agnieszka Jankowska-Marzec: To jeden z naszych celów. Chcemy przyciągnąć nową publiczność. Wawel odwiedzają Ci, którzy zainteresowani są skarbcem, komnatami, tradycją i przeszłością. Grupa ta raczej nie chodzi do muzeów czy galerii prezentujących sztukę współczesną, a teraz jakby ta sztuka sama „wychodzi” do publiczności. Odwiedzając Wawel, zwiedzający natkną się na „Wyspię”, a ponieważ ma ona w sobie taki pozytywny ładunek poprzez operowanie podstawowymi czynnikami, które możemy odnaleźć w malarstwie czy rzeźbie, czyli kolorem i światłem, będą mogli spojrzeć na sztukę współczesną zupełnie inaczej. Przekonają się, że może dostarczać wielu pozytywnych emocji, wrażeń estetycznych czy wzruszeń.

Zwłaszcza że „Wyspia” to instalacja, która zachęca do interakcji.

Kinga Nowak: Chciałam, aby ta instalacja była otwarta na odbiorcę. Jest tak zbudowana, że można ją obejść dookoła, ale i wejść do środka. Jest zorientowana względem stron świata, a najważniejszy jej element stanowi światło słoneczne. Myślę, że poprzez wielobarwne szkło będzie przyciągała wzrok i zachęcała do interakcji. Z nakładających się kolorów można samemu tworzyć abstrakcyjne obrazy i kompozycje kolorystyczne. Zachęcam, by podjeść do tego z ciekawością i otwartością na wrażenia wizualne.

Agnieszka Jankowska-Marzec: To praca beż żadnych barier, ograniczeń wiekowych. Przeznaczona jest seniorom, dorosłym, młodzieży i dzieciom. Będzie można sobie usiąść na specjalnym podeście, zrobić zdjęcie i w pełni wykorzystać potencjał tego miejsca.

Jak długo „Wyspia” będzie gościć na Wawelu?

Agnieszka Jankowska-Marzec: Prawdopodobnie przez rok. Cieszymy się, że tak długo, gdyż w każdej porze roku będzie wyglądała zupełnie inaczej. Za każdym razem zwiedzający będą mogli odkryć inne zestawienia kolorystyczne. Wygląd instalacji jest w dużym stopniu zależny od warunków atmosferycznych i w tym momencie brakuje nam trochę słońca, więc z utęsknieniem czekamy na wiosnę i lato, kiedy słońce wydobędzie tę zróżnicowaną, piękną kolorystykę.