Województwo chce ogłosić konkurs na dyrektora Teatru Słowackiego. Pracownicy mówią „nie”

Krzysztof Głuchowski, dyrektor Teatru Słowackiego fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Zarząd Województwa Małopolskiego zamierza ogłosić konkurs na dyrektora Teatru Słowackiego. Decyzji tej sprzeciwiają się pracownicy instytucji oraz związki zawodowe, rekomendując przedłużenie kadencji Krzysztofa Głuchowskiego.

– Jako zespół pracowników Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie wyrażamy niepokój wobec działań podjętych przez Zarząd Województwa Małopolskiego. Nasze opinie przez marszałka Witolda Kozłowskiego są ignorowane, a prośby lekceważone – czytamy w oświadczeniu pracowników Teatru Słowackiego.

Murem za dyrektorem

Na początku czerwca związki zawodowe teatru skierowały do marszałka Kozłowskiego oraz całego zarządu pisma rekomendujące przedłużenie kadencji Krzysztofa Głuchowskiego na stanowisku dyrektora Teatru Słowackiego na kolejne lata. Obecna upływa 31 sierpnia 2024 roku.

– Nie widzimy innej możliwości jak kontynuowanie drogi, która została obrana siedem lat temu – mówi Marcin Sianko, przewodniczący związku zawodowego aktorów, inspicjentów i producentów, podkreślając, że rekomendacja została wypracowana jednogłośnie.

W oświadczeniu pracownicy Teatru Słowackiego argumentują, iż pod względem artystycznym instytucja jest w najlepszej kondycji od dekad. Spektakle otrzymują zaproszenia na najważniejsze polskie festiwale, a artyści są obsypywani nagrodami. Teatr angażuje się także w działania społeczne, czego przykładem są punkty wsparcia dla uchodźców czy koncerty charytatywne „Solidarni z Ukrainą”.

– Dyrektor Głuchowski absolutnie powinien sprawować następną kadencję. Przerwanie tej kadencji to przerwanie nie tylko kadencji dyrektora Głuchowskiego, ale przerwanie tego, co w tym teatrze się dzieje, a dzieje się naprawdę wspaniale – komentuje aktor Andrzej Grabowski.

Marszałek chce ogłosić konkurs na dyrektora

27 czerwca Zarząd Województwa Małopolskiego, jako organ nadzorujący, poinformował o zamiarze ogłoszenia konkursu na stanowisko dyrektora instytucji. Zgodnie z procedurą taki konkurs może być ogłoszony, lecz nie musi. Jedną z dwóch opcji jest bowiem przedłużenie kadencji.

W uzasadnieniu marszałek Kozłowski zaznaczył, że Teatr Słowackiego ujęty jest w załączniku do rozporządzenia Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dnia 30 lipca 2015 r. w sprawie wykazu samorządowych instytucji kultury, w których wyłonienie kandydata na stanowisko dyrektora następuje w drodze konkursu.

– Zdaniem zarządu konkurs jest najbardziej transparentną formą wyboru kandydata na to stanowisko i biorąc pod uwagę przepisy, czyli przede wszystkim to, że Teatr Słowackiego jest wpisany do załącznika ministra kultury, jest instytucją o szczególnym znaczeniu dla kultury narodowej, to ten tryb konkursowy jest trybem podstawowym, jeśli chodzi o wyłonienie dyrektora – tłumaczy Magdalena Opyd, rzeczniczka prasowa Zarządu Województwa Małopolskiego.

Jak dodaje, konkurs ma charakter otwarty. – Nic nie stoi na przeszkodzie, by dyrektor Głuchowski również wziął w nim udział. Jeśli chodzi o komisję konkursową, jej członkami są również przedstawiciele związków zawodowych, więc będą mogli wyrazić swoje poparcie dla dyrektora, jeśli wystartuje w konkursie – mówi Magdalena Opyd.

Postępowanie konkursowe ma rozpocząć się 17 lipca. Nazwisko nowego dyrektora powinniśmy poznać 31 października.

Decyzja marszałka Kozłowskiego wywołała sprzeciw wśród pracowników teatru i związkowców, według których wyłonienie nowego dyrektora spowoduje dezorganizację pracy teatru.

– Jeżeli do tego konkursu dojdzie, to wspólnie zastanowimy się, co dalej robimy – wyjaśnia Krzysztof Głuchowski, dyrektor Teatru Słowackiego. – Zdaję sobie sprawę, że ten konkurs jest robiony właśnie po to, żebym go nie wygrał lub żeby mnie upokorzyć – dodaje Głuchowski.

Jak podkreśla obecny dyrektor instytucji, żaden „sprawny menedżer ani wybitny artysta nie stanie do konkursu”.

– Widzowie tego teatru w dziesiątkach tysięcy głosują każdego dnia na to, że chcą mieć taki teatr i chcą mieć taki zespół pracowników. Ja jestem tylko przechodniem, jestem tylko jednym z kolejnych dyrektorów, ale ci ludzie muszą mieć gwarancję i bezpieczeństwo tworzenia tego i robienia tego, co robią – podkreśla Głuchowski.

Procedura odwołania trwa

Przypomnijmy, że wciąż trwa procedura odwołania Krzysztofa Głuchowskiego ze stanowiska dyrektora Teatru Słowackiego. Od jej wszczęcia minęło prawie półtora roku.

– Te 500 dni, od których jestem odwoływany, to absolutny rekord – stwierdza Krzysztof Głuchowski. – To ewidentny mobbing, prześladowanie mnie, mojej rodziny, pracowników teatru i zamierzam nie pozostawić tego bez końca. Pan marszałek będzie się spodziewał sprawy w sądzie oraz doniesienia do prokuratury – zapowiada.

Wszczęta w lutym zeszłego roku procedura odwołania dyrektora to wynik audytu, w którym miało zostać stwierdzone naruszenie przepisów w zakresie stosowania ustawy o zamówieniach publicznych.

Jak informowali członkowie zarządu, audyt wykazał, iż wbrew przepisom ustawy Krzysztof Głuchowski nie przeprowadził postępowania przetargowego na usługi utrzymania czystości w teatrze i zawierał kolejne odrębne umowy z wybranym przez siebie wykonawcą, czym – według zarządu – naruszył prawo.

– Wobec nieustannych zmian pandemicznych teatr nie mógł ogłosić przetargu na cały rok dla firmy sprzątającej, która zajmowała się zabezpieczeniem sanitarnym. Zdecydowaliśmy, że będziemy tak długo, jak będą trwały obostrzenia i zmiany przepisów, aneksowali umowę co miesiąc z tą samą firmą, która wygrała przetarg. (…) Jestem dumny z mojej decyzji w tamtym czasie, która uratowała stanowiska pracy w teatrze, zapewniła ludziom bezpieczeństwo oraz przyniosła oszczędności, około 80 tysięcy złotych dla teatru – komentuje Krzysztof Głuchowski.

Aktualności

Pokaż więcej