Prezydent Aleksander Miszalski w środę poinformował, że podjął decyzję w sprawie dyrektorki MOCAK-u wielokrotnie oskarżanej o mobbing. Jak pokazuje przypadek Anny Marii Potockiej, presja społeczna ma sens.
„Maria Anna Potocka kończy swoją pracę w MOCAK-u. Cenię jej doświadczenie i wiedzę, ale nie widzę możliwości dalszej współpracy” – poinformował na platformie X Aleksander Miszalski.
Chcieli kontroli i odwołania dyrektorki
Wydarzenia, które miały miejsce w miejskiej instytucji kultury, wywołały falę oburzenia w społeczeństwie.
Jeszcze w wakacje, posłanka Daria Gosek-Popiołek skierowała do Aleksandra Miszalskiego prośbę o przeprowadzenia audytu w obu zarządzanych przez Marię Annę Potocką instytucjach: Bunkrze Sztuki i MOCAK-u. „Niestety moje nadzieje szybko się rozwiały - otrzymałam serię odpowiedzi, w których kompetencje pani dyrektor były wysoko oceniane, a w miejsce audytu miały się odbyć rozmowy. Jest końcówka września, widzimy kolejne doniesienia medialne o tym, jak fatalna była sytuacja w MOCAK-u” – komentowała.
W zeszłym tygodniu polityczka zwróciła się do prezydenta z prośbą o przedstawienie harmonogramu dotychczas podjętych przez urząd miasta działań, m.in. przeprowadzania kontroli oraz audytów w podległych miastu instytucjach kultury, a także informacji o ich charakterze i zakresie.
Tomasz Leśniak, radny klubu Nowej Lewicy, wystąpił z wnioskiem do prezydenta Krakowa o odwołanie dyrektor Anny Marii Potockiej z zajmowanej funkcji. Polityk powołując się na artykuł Angeliki Pitoń pt. „Za drzwiami MOCAK-u: "Pachniesz ofiarą”, pisze, że działania wobec dyrektor Potockiej wobec podwładnych „noszą znamiona mobbingu w rozumieniu Kodeksu Pracy, ponieważ polegały na nękaniu i zastraszaniu pracowników, miały długotrwały i systematyczny charakter, wywoływały u pracowników zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodowały poniżenie lub ośmieszenie pracowników, izolowały ich i eliminowały z zespołu współpracowników”. Wobec powyższego radny jest zdania, że taka osoba nie może dłużej pozostać na swoim stanowisku.
„Żadne z nas nie doświadczało poniżenia”
Dzień przed ogłoszeniem decyzji prezydenta Miszalskiego, we wtorek, 1 października do kilku krakowskich redakcji, KZ OZZ Inicjatywa Pracownicza działająca przy Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK przesłała oświadczenie dotyczące sytuacji w muzeum. Można w nim przeczytać m.in. „Mamy wieloletnie doświadczenie współpracy z Anną Marią Potocką jako Dyrektorką Muzeum i żadne z nas nigdy nie doświadczyło z jej strony traktowania, które nosiłoby znamion mobbingu, braku poszanowania czy poniżania. Nasze doświadczenia jednoznacznie pokazują, że cała Dyrekcja Muzeum robi wszystko, by wspierać nas w realizacji zadań”. Dokument podpisany został przez 15 pracowników MOCAK-u.
Chcieliśmy spotkać się i porozmawiać z osobami, które bronią dobrego imienia Anny Marii Potockiej. Umówiliśmy się na spotkanie z przewodniczącą KZ OZZ Inicjatywa Pracownicza Kamilą Kowerską- Karasiewicz i pozostałymi sygnatariuszami pisma na środę, 2 października na godz. 14.00. Jednak na chwilę przed spotkaniem, przewodnicząca związku odwołała je.
Po godzinie 12.00 podczas konferencji prasowej prezydent Krakowa poinformował o swojej decyzji.
O nowym otwarciu w instytucji napisała w mediach społecznościowych Daria Gosek-Popiołek.
„Maria Anna Potocka odwołana ze stanowiska dyrektorki MOCAK-u! Od lat wraz ze środowiskami artystycznymi domagaliśmy się zmian w MOCAK Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie / Museum of Contemporary Art. Mówiliśmy o fatalnych metodach zarządczych stosowanych przez wieloletnią dyrektorkę Marię Annę Potocką, o wątpliwościach związanych z poziomem artystycznym Muzeum, o wyroku za mobbing w Bunkrze Sztuki” – czytamy w opublikowanym przez Gosek-Popiołek wpisie. „Dialog z panem prezydentem Miszalskim i wiceprezydentem Mazurem był trudny. Słyszałam, że na audyt przyjdzie czas, że dyrektorka otrzymuje dobre recenzje ze strony części środowiska (m.in. powoływanej w porozumieniu z nią Rady Muzeum). Te same wymijające odpowiedzi otrzymywało Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej” – dodała posłanka.