109 mln zł odszkodowania za Zakrzówek. Nadzieje pokładane w gniewoszu

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Trwa proces w sprawie wniosku o odszkodowanie za ustanowienie użytku ekologicznego na Zakrzówku. Portugalski deweloper domaga się od miasta 109 mln złotych. Sąd dał czas urzędowi na polubowne rozwiązanie tego sporu.

29 lutego odbyła się kolejna rozprawa w procesie dotyczącym roszczeń spółki deweloperskiej, która uważa, że ustanowienie użytku ekologicznego „Zakrzówek” spowodowało straty firmy przekraczające 100 mln złotych. Sprawa toczy się dość mozolnie z uwagi na kwestie techniczne, a mianowicie wymóg tłumaczenia dokumentów z portugalskiego na polski i odwrotnie.

Na czwartkowym procesie pełnomocnik City Park przedstawił pismo procesowe i dał czas stronie miejskiej na zapoznanie się z nim. Przy okazji sędzia Waldemar Żurek, który prowadzi tę sprawę, dał miastu czas na przedstawienie propozycji ugody. Jak udało nam się ustalić za sześć tygodni urząd miasta ma odpowiedzieć na tę propozycję.

– Byłem na rozprawie i wygląda to tak, że miasto dostało ten czas na podjęcie jakiejkolwiek decyzji. Jeśli nie przedstawi żadnej propozycji, to sąd powoła biegłego, który sporządzi opinię, a następnie wyda wyrok w sprawie odszkodowania – mówi Jan Broniec ze Stowarzyszenia Właścicieli Ziem na Zakrzówku.

Broniec przypomina, że miasto już raz w podobnej sprawie, odrzuciło propozycję ugody. Obecnie w tej sprawie sąd czeka na opinię biegłego. – Wysłane zostały ponaglania i czekamy – informuje.

Wąż obrońcą (budżetu) miasta

Radny Grzegorz Stawowy przekonuje, że miasto nie powinno iść na ugodę w tej sprawie. – Jeśli tak się stanie, wszyscy, którzy na swoich działkach mają użytek, będą chcieli pieniędzy. Ugoda wykluczy możliwość obronienia się – uważa.

Samorządowiec podkreśla, że zdaje sobie sprawę z argumentów wnioskodawców o tym, że mimo iż wąż występował w tym miejscu wcześniej, a mimo to władze miasta w planie miejscowym wpisali ten rejon pod zabudowę, jednak uważa, że tak sprawa zakończy się na korzyść miasta.

– Ze wszystkich użytków jedynie Zakrzówek ma szansę się obronić przed odszkodowaniami, ponieważ to właśnie tam fizycznie występuje okaz z Czerwonej Księgi Gatunków Zagrożonych – gniewosz – mówi Grzegorz Stawowy.

Zgadza się z tym radny Włodzimierz Pietrus. – Ustanowienie użytku ekologicznego jest uzasadnione pod względem prawnym właśnie z uwagi na gniewosza. Ochrona jego i gniazd ma podstawę w ustawie o ochronie przyrody. Jeśli więc są jakieś roszczenia, to powinny być kierowane w stronę Skarbu Państwa – uważa radny.

– Moim zdaniem tam, gdzie nie ma żadnych walorów przyrodniczych, jak choćby na Klinach, wprowadzenie użytku jest nieuzasadnione. W kwestii Zakrzówka jako rada miasta musieliśmy na wniosek mieszkańców ustanowić użytek ekologiczny – zaznacza Włodzimierz Pietrus.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Dębniki