"Z ekonomicznego puntu widzenia Comarchowi akcje miasta są niepotrzebne"

fot. Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Prawie 30 mln złotych ze sprzedaży akcji Cracovii miało zasilić krakowski budżet. Obecnie staje się to coraz mniej realne.

Blisko 20 mln złotych był skłonny zapłacić Comarch za ponad 33 proc. akcji MKS Cracovia, które posiada miasto. Problem w tym, że ich cena została ustalona na nie mniej niż 26,7 mln złotych. Dlatego do transakcji nie doszło. I istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie dojdzie.

– Stało się to, czego obawiałem się w momencie podejmowania uchwały i tego, że rada przyjęła poprawkę radnego Michała Drewnickiego w sprawie niedopuszczalności obniżenia ceny. Uważam, że zostaniemy z tymi akcjami jak Himilsbach z angielskim – mówi radny Andrzej Hawranek, przewodniczący komisji budżetowej.

– Gdybyśmy nie przyjęli tej poprawki, to bałbym się, że radni będą wzywani do prokuratury – odpowiada radny Michał Drewnicki.

Radny przypomniał to, co mówił w styczniu tego roku przed sesją rady miasta, kiedy to dowiedział się, że spółka nie zamierza brać udziału w pierwszym przetargu, tylko kupić akcje w drugim po obniżonej o 10 proc. od ustalonej kwoty cenie.

Radny podkreśla, że nie wyobraża sobie sytuacji, że miasto sprzedaje akcje po niższej cenie, niż ta wynika z wyceny. – Tak jest w przypadku sprzedaży np. mieszkań miejskich. Ceną wywoławczą jest ta z wyceny – tłumaczy.

– Comarch sam chciał odkupić akcje, więc jeżeli im zależy, powinni kupić po cenie wynikającej z wyceny – podkreśla Michał Drewnicki.



Co z Cracovią?

Hawranek przypomina, że Comarch posiada wystarczającą liczbę akcji do tego, by przekraczać wszystkie kodeksowe progi, czyli ponad 66 proc. – Reszta jest im z punktu widzenia ekonomicznego do niczego niepotrzebna, może poza kwestią wizerunkową. Mają teraz całkowitą władzę nad spółką i jak np. zdecydują o dokapitalizowaniu firmy, to miasto będzie musiało również to zrobić – mówi.

Według radnego istnieje jeszcze jedno zagrożenie kompletnego fiaska transakcji. – Orędownikiem wykupu akcji był prof. Filipiak. Według moich informacji, znajduje się on w ciężkim stanie w szpitalu, a władze w Comarchu przejmują jego spadkobiercy. Z tego, co czytałem, z wypowiedzi medialnych, wynika, że ani córka, ani żona nie były zainteresowane kontynuowaniem przygody w Cracovii – stwierdza Andrzej Hawranek.

Nie do końca zgadza się z taką diagnozą nasz dziennikarz sportowy Michał Knura. – Dla wielu osób delegowanie Elżbiety Filipiak, żony Janusza Filipiaka, do czasowego pełnienia funkcji prezesa klubu, to dobry znak. Wbrew całkiem uzasadnionym obawom, można wnioskować, że Comarch nie chce szybko pozbyć się klubu. Elżbieta Filipiak mocno zaangażowała się w jego codzienne funkcjonowanie. Rezygnację złożył zawieszony wiceprezes Jakub Tabisz, co może świadczyć o nowym otwarciu. Kibice, którzy przez lata domagali się jego odejścia, w końcu się doczekali – argumentuje.

Do tej pory jednak nie było żadnych oficjalnych komunikatów dotyczących przyszłości Cracovii i Comarchu. Wieczorem 10 listopada ma odbyć się spotkanie zarządu klubu – Elżbiety Filipiak i Stefana Majewskiego z mediami.

 

Rozdysponowane środki

Wracając do kwestii budżetowych. Miasto jeszcze wiosną tego roku było tak pewne transakcji, że rozpisało – w formie uchwały –  część przychodów ze sprzedaży akcji na inne zadania. To, zdaniem Andrzeja Hawranka, nie jest duży problem. – Będzie trzeba znaleźć pieniądze z innego źródła. To formalność, pod warunkiem, że są pieniądze – stwierdza.

Także urząd miasta nie widzi w tym większego problemu. – Uchwała ta zawiera również zwiększenie planu dochodów z tytułu refundacji oraz zwiększenie planu przychodów z tytułu niewykorzystanych środków pieniężnych na rachunku bieżącym budżetu, wynikających z rozliczenia dochodów i wydatków nimi finansowanych związanych ze szczególnymi zasadami wykonywania budżetu określonymi w odrębnych ustawach – informuje Małgorzata Tabaszewska z biura prasowego UMK.

Jak tłumaczą urzędnicy, nie jest tak, że pieniądze, które zostały rozdysponowane m.in. z jeszcze niesfinalizowanej transakcji z Comarchem, zostały skierowane na jakieś konkretne zadania.

– Zwiększenia planu wydatków w zadaniach wymienionych we wskazanej uchwale odnoszą się do sumy wszystkich zwiększeń (dochodów i przychodów), zatem brak jest możliwości wskazania, które z nich realizowane będą z przychodów tytułu sprzedaży akcji – stwierdza Małgorzata Tabaszewska.