Sztuka w czasach popkultury. Czy słynna „Dama” wystąpi w teledysku znanych artystów?

"Dama z gronostajem" Leonarda da Vinci fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

W czerwcu 2018 roku głośno było o teledysku Beyonce i Jaya-Z, który powstał w Luwrze. Prawie sześciominutowa muzyczno-wizualna podróż przez arcydzieła sztuki – w tym słynną Monę Lisę – skończyła się ogromnym sukcesem frekwencyjnym paryskiego muzeum i ofertą 1,5-godzinnej wycieczki śladami Carterów. W Muzeum Narodowym w Krakowie również mamy arcydzieło Leonarda da Vinci. Co nasza „Dama” powiedziałaby na temat takiej promocji?

Fot. YouTube

Fot. YouTube

Słynna „power couple” znów zaskoczyła swoich fanów i pod szyldem The Carters wydała singiel „Apeshit”, promujący wspólny album „Everything is love”. Jednak sporo mówiło się nie tylko o samym utworze, ale przede wszystkim miejscu, w którym powstał teledysk Beyonce i Jaya-Z.

„Dama” kontra Mona Lisa

Luwr, w którym obecnie mieści się największe muzeum sztuki na świecie, stał się nie tyle tłem, co jednym z głównym bohaterów materiału video promującego album. Jednym z najbardziej znanych kadrów jest ten przedstawiający państwa Carter pozujących przed słynnym dziełem Leonarda da Vinci, „Mona Lisą”.

Z Paryża przenieśmy się teraz do Muzeum Narodowego, które też skrywa same arcydzieła i warunki do powstania teledysków ma. A wśród dzieł znajduje się prawdziwa „perełka”, czyli dobrze znana wszystkim „Dama z gronostajem”. Jak zapewniał nas kiedyś w wywiadzie dyrektor muzeum Andrzej Betlej – jest ona piękniejsza niż Mona Lisa.

– Mona Lisa trafiła do szerokiej ikonosfery kultury, nawet popularnej. Jeżeli jednak trafi się na publikacje z zakresu malarstwa, nawet monografie Leonarda da Vinci, to o wiele częściej pojawia się w nich nasza krakowska „Dama” niż Mona Lisa. Myślę, że eksponowanie jej w Krakowie stanie się pewnego rodzaju wizytówką MNK i naszego miasta – podkreślał dyrektor.

Wierzymy na słowo i na pewno – podobnie jak Gioconda – byłaby idealną bohaterką niejednego teledysku czy filmu. Jedną taką znaczącą rolę w swoim dorobku już ma. Wystarczy wspomnieć chociażby słynny film „Vinci” Juliusza Machulskiego.



Fot. YouTube

„Trzeba zapytać Damy”

Wróćmy jeszcze na moment do Luwru. Jego władze sprytnie wykorzystały powstanie teledysku do celów promocyjnych. Od niedawna muzeum ma w swojej ofercie 90-minutową wycieczkę śladami „Apeshit”. W jej trakcie można zobaczyć 17 dzieł sztuki prezentowanych w teledysku.

Cóż, nasza „Dama” takich ofert jak na razie chyba nie potrzebuje – cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem tysięcy odwiedzających, którzy chcą stanąć z nią oko w oko. Jednak czy urodziwa Cecylia Gallerani mogłaby się pojawić w takim teledysku i znowu zawojować świat? Bo jak się okazuje, sposób na dość nietuzinkową promocję sztuki jest dobry.

– Nasza Dama od wieków spogląda spokojnie na dziwny świat wokół. Czy zechciałaby wystąpić w teledysku? Trzeba ją o to zapytać… – żartuje wicedyrektor MNK, Łukasz Gaweł.

Gdyby nasza „Dama” wyraziła zgodę, jacy artyści mogliby zatem liczyć na ogrzanie się w jej blasku?

– Trudno o jednoznaczną odpowiedź. Słowo artysta – to duże słowo. Czy możliwe jest nagranie teledysku w szacownych murach muzeum? Tak, ale nie jest to oferta dla każdego. Oczywiście nie brakuje takich, z którymi chętnie byśmy współpracowali. Zapraszamy do kontaktu w tej sprawie – zachęca nasz rozmówca.

Procedury są, ale nie aż tak rygorystyczne

A teraz już trochę poważnie. Wyobraźmy sobie, że jakiś znany zagraniczny artysta chciałby nagrać teledysk w jednym z oddziałów naszego muzeum. Łukasz Gaweł uchylił rąbka tajemnicy, jak wyglądałyby przygotowania do takiego przedsięwzięcia. Bo w tym przypadku zasady są na pewno nie po to, żeby je łamać.

– Dyrektor na pewno nie mógłby się zgodzić na przemieszczanie dzieł sztuki czy też zdejmowanie ich ze ścian. A co do reszty… Mamy procedury ochrony zabytków, których nie będę zdradzał, nie przeszkadzają one jednak w kręceniu choćby spotów promujących nasze wystawy czy materiałów telewizyjnych, nie powinny więc także przeszkodzić w nagraniu teledysku czy filmu fabularnego. Nie będzie też nawet konieczne zamykanie danego oddziału. W poniedziałki muzeum jest nieczynne dla zwiedzających, co nie znaczy, że muzealnicy wtedy nie pracują. Właśnie ten dzień wykorzystujemy najczęściej do rozmaitych niestandardowych działań – przyznaje.



Dzieje się w muzeum

W końcu w muzealnych oddziałach sporo się dzieje pod tym względem – organizowane były już pokazy mody, koncerty, modowe sesje fotograficzne znanego projektanta czy wspomniany już wcześniej film „Vinci”.

Niedawno Dom Jana Matejki stał się planem filmowym dla odcinka produkcji TVP „Marzyciele”, poświęconego właśnie artyście. Kilka razy w roku w Pałacu Biskupa Erazma Ciołka wystawiany jest spektakl „Zapraszmy do Centrum Szkolenia Kusicieli” na podstawie „Żywotów Świętych” wg Piotra Skargi oraz „Listów Starego Diabła do Młodego” C.S. Lewis'a. twórcy wykorzystują jako scenerię średniowieczne i barokowe wizerunki świętych i grzeszników oraz szczególny nastrój galerii „Sztuki Dawnej Polski”.

– Organizacja znaczącego wydarzenia kulturalnego jest dla muzeum olbrzymią szansą promocyjną, ale również stwarza możliwość na wzbogacenie oferty kulturalnej miasta – podkreśla Łukasz Gaweł.

Warto przypomnieć również spotkanie z pisarzem Danem Brownem, które odbyło się właśnie w Sukiennicach. Zapytany wówczas o to, czy wyobraża sobie akcję swojej kolejnej powieści w Krakowie, wskazał właśnie ten dobrze znany oddział…

 

Najnowsze wiadomości

Wczytaj więcej

Życie miasta

Komunikacja

Biznes

Sport

Kultura

Na sygnale