Za kulisami dźwięków. Zaczarowana muzyka Hansa Zimmera

Już 2 lutego Hans Zimmer Tribute Show przeniesie nas w zaczarowany, muzyczny świat jednego z najbardziej znanych kompozytorów na świecie. Ze względu na duże zainteresowanie koncertem, czeka nas podwójna dawka filmowej muzyki – widowisko odbędzie się dwa razy – o godzinie 15.30 i 19.30.

„Gladiator”, „Incepcja”, „Interstellar”, „Trylogia Batmana”, „Piraci z Karaibów”, „Król Lew”, „Pearl Harbor”. Tytuły filmów, których wspólnym mianownikiem jest muzyka Hansa Zimmera, można jeszcze długo wymieniać. W końcu napisał muzykę do ponad 150 filmów!

Magnetyzm dźwięków

– Myślę, że ma ona niesamowity magnetyzm – nikogo, kto zetknął się z jego dźwiękami nie pozostawia obojętnym. Raz usłyszane melodie pozostają gdzieś głęboko w „uszach” . Są powtarzane jak echo, a nawet mantra. Podziwiam jego zdolność do tworzenia niezwykle prostych, ale nie banalnych melodii, motywów i typowych dla niego schematów – mówi Maciej Sztor, dyrygent krakowskiego koncertu.

Dodaje, że w kompozycjach nie ma udawania czy „filozofowania”.

– Uwielbiam jego rozmach i „brak ograniczeń” , bo jak uczy sam kompozytor – „niech nic cię nie ogranicza!” I on sam się nie ogranicza – w rozbudowanej do granic możliwości orkiestrze, łączeniu symfoniki i rocka czy elektroniki – podkreśla nasz rozmówca.


Znaki szczególne

Kompozycje Zimmera to połączenie orkiestry symfonicznej z elektronicznymi syntezatorami i generowanymi komputerowo dźwiękami. Właśnie ta mieszanka stała się znakiem rozpoznawczym jego utworów. I trafiła do serc kinomanów i miłośników filmowej muzyki na całym świecie.

W 1988 roku za ścieżkę dźwiękową do dramatu Rain Man otrzymał pierwszą oscarową nominację. W połowie lat 90. zdobył Oscara za muzykę do animowanego filmu Disneya „Król Lew”. W 1996 roku otrzymał również statuetkę Grammy za muzykę do produkcji „Karmazynowy przypływ”, a w 2009 roku – wspólnie z Jamesem Newtonem Howardem – za muzykę do „Mrocznego rycerza”.

Maciej Sztor: – Zimmer z jednej strony jest bardzo „wierny” symfonicznemu brzmieniu orkiestry, którą wzbogaca o elektronikę lub inne elementy muzyki rozrywkowej, z drugiej strony dodaje do zespołu rozrywkowego orkiestrę symfoniczną – bawiąc się i z powodzeniem eksperymentując balansem między symfoniką a rozrywką – przyznaje.


Gladiator. Gdy nastąpił przełom…

Zdaniem Sztora prawdziwy przełom w karierze kompozytora nastąpił za sprawą kultowego „Gladiatora”. Nasz rozmówca przyznaje, że film Ridleya Scotta i wspomniany już „Król Lew” to przełom w muzyce filmowej w ogóle. Wszystko przez… duży ładunek emocjonalny. Zimmerowi z pewnością nie można odmówić wyczucia dramatyzmu, tragizmu czy filmowej zabawy, a swoje melodie pisze „na nutę” obrazu.

–  Często słyszy się o początkach zainteresowania kompozytorem przez melomanów filmowych właśnie w kontekście „Gladiatora”. Przyznam, że ja również po raz pierwszy oglądając film, a było to we Francji, w kinie plenerowym na plaży – z francuskim dubbingiem, miałem okazję bardziej przysłuchać się muzyce, która mnie zaintrygowała. Oczywiście poza znakomitą muzyką ilustracyjną do bitew i akcji w Koloseum, zafascynowały mnie początkowe nuty – charakterystyczne melizmaty fletu. Zastanawiałem się nad tym, jak rzeczywiście brzmiała muzyka tamtych czasów – Starożytnego Rzymu – wspomina dyrygent. – Tutaj słyszymy jakby echa tej muzyki –granej gdzieś w oddali – wijącej się i przywołującej rzymskie misteria, natomiast w filmie zwiastującej nadchodzące tragiczne wydarzenia – kontynuuje.


Za kulisami kompozycji

Pochodzący z Niemiec kompozytor z niezwykłą lekkością zapożycza elementy melodyczne i rytmiczne różnych stron świata. Charakterystyczny jest dla niego triolowy (trójkowy) rytm, występujący chociażby w Gladiatorze, Piratach z Karaibów czy Kodzie da Vinci.

Często miarowe i powolne nuty wypełnia „gęstym” ruchem szesnastkowym orkiestry, co słyszymy w muzyce z Karmazynowego Przypływu, Trylogii Batmana czy Incepcji.

– W Incepcji orkiestra niezauważalnie przenika się z elektroniką. Oprócz klasycznego dla kompozytora „Time”, gdzie z zalążka tematu fortepianowego czy raczej schematu harmonicznego poprzez liczne powtórzenia rozwija go do granic możliwości brzmienia całej orkiestry można znaleźć zarówno bardzo energetyczne „Mombasa”, jak i melancholijno-refleksyjne momenty jak „Dark Mal”. I wreszcie „Interstellar”, gdzie Zimmer wprowadza organy z pięknym i pełnym akordem C-dur jako symbolem czystości, zwycięstwa, absolutu – wymienia Maciej Sztor.

Pytamy o to, które z utworów sprawiają największą trudność w wykonaniu na żywo, stwierdza, że każdy ma swoje własne problemy wykonawcze. Wymienia jednak muzykę z Kodu da Vinci, Interstellara czy Incepcji, które wymagają precyzji i skupienia.


Wolnym elektronem być…

Jeżeli chodzi o ulubioną kompozycję wykonywaną podczas koncertów, niekwestionowanymi zwycięzcami okazały się Gladiator, Król Lew i Piraci z Karaibów.

Uwielbiam wszelkie wokalizy i oczywiście główną piosenkę z filmu Gladiatora „Now we are free”. Ten utwór niesie ze sobą niesamowitą energię, coś tajemniczego i nieodkrytego. Liczą się te mikromomenty, które mają świadczyć o wolności i byciu wolnym elektronem – zdradza nam solistka Anna Lasota. – Język, w jakim napisany jest tekst, również jest nieoczywisty, co dodatkowo działa na korzyść interpretacji. Pomiędzy słowami, sylabami, samogłoskami najważniejszy jest przekaz i uchwycenie niesamowitego klimatu – zaznacza.

Na uchwycenie muzycznego klimatu Zimmera publiczność będzie miała 120 minut. Tyle według planu ma potrwać koncert w Tauron Arenie Kraków. Muzyczno-filmowa uczta odbędzie się dwa razy – o 15.30 i 19.30. Bilety dostępne na www.koncertfilmowy.pl.

comments powered by Disqus