Spóźnialscy samochodu już nie zarejestrują

fot. pixabay.com
Jeśli spóźnimy się z rejestracją nowego samochodu, możemy zapomnieć o jego użytkowaniu. Przekonała się o tym jedna z krakowskich firm.

Krakowska spółka kupiła w 2014 roku nowy samochód marki Toyota. Problem jednak w tym, że nie zdążyła zarejestrować pojazdu do 31 sierpnia 2015 roku. A tylko do tego dnia można było rejestrować pojazdy spełniające normę emisji spalin Euro 5.

Ten problem jednak można było rozwiązać, uzyskując zezwolenie na dopuszczenie do ruchu drogowego od Dyrektora Transportowego Dozoru Technicznego. Firma tak zrobiła i dzięki temu zyskała dodatkowy rok na rejestrację auta. Mimo to we wskazanym terminie, nie zrobiła tego. Wniosek został złożony pod koniec grudnia 2016 roku i został odrzucony.

Za drugim razem, już w 2018 roku, spółka zawnioskowała o zarejestrowanie tego samego auta, ale już jako używanego.

Według firmy pojazd „został wcześniej zarejestrowany czasowo w celu umożliwienia przejazdu pojazdu związanego z koniecznością dokonania jego badania technicznego lub naprawy. Ponadto pojazd służył do jazd demonstracyjnych zarówno na terenie firmy, jak i po drogach publicznych”.

Mimo to urzędnicy odmówili. Firma się z tym nie zgodziła i uznała, że sprawą tą musi zająć się sąd administracyjny.

Nowy czy używany

Spółka przekonywała, że prezydent miasta niesłusznie odmówił rejestracji Toyoty jako auta używanego i organ powinien powoływać się na te same przepisy. I to właśnie tutaj właściciel upatrywał szansy na zmianę niekorzystnej decyzji.

W odpowiedzi na skargę urząd stwierdził, że materiał ten nie pozwala na uznanie, że pojazd był używany. „Rejestracja czasowa w celu umożliwienia przejazdu pojazdu związanego z koniecznością dokonania jego badania technicznego lub naprawy nie jest tożsama z rejestracją stałą pojazdu”.

Urząd wyjaśnił, że rejestracja czasowa służy „wyłącznie do przejazdu na badanie techniczne lub naprawy pojazdu. W związku z tym, że nigdy nie została wydana decyzja o rejestracji pojazdu zgodnie z art. 73 ustawy Prawo o ruchu drogowym, nie jest możliwe uznanie, że pojazd był kiedykolwiek zarejestrowany”.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie wskazał na przepisy, według których dopuszcza się pojazdy do ruchu. Podkreślił również, że nie ma w prawnych regulacji, które mogą uzasadniać twierdzenie, że rejestracja pojazdu ze statusem nowy lub używany tworzy dwie odmienne sprawy administracyjne.

Jak tłumaczy sąd, w ustawie Prawo o ruchu drogowym próżno szukać rozróżnienia pomiędzy rejestracją pojazdu nowego i rejestracją pojazdu używanego. „Ustawa zawiera jedynie wykaz dokumentów, jakie należy dołączyć do wniosku o rejestrację w przypadku, gdy pojazd był wcześniej zarejestrowany”.

WSA zgodził się z prezydentem miasta, że pojazd ten więc nigdy nie był zarejestrowany, dlatego nie może być ponownie rejestrowany jako używany, a sprawę tak naprawdę kończy tym, iż przegapienie terminów spowodowało brak możliwości zarejestrowania samochodu.

Dlatego WSA odrzucił skargę spółki na negatywną decyzję prezydenta dotyczącą rejestracji samochodu. Orzeczenie to jest nieprawomocne.

comments powered by Disqus